czwartek, 2 kwietnia 2015

Apokalipsa Z. Mroczne Dni - Manel Loureiro



Autor -  Manel Loureiro
Tytuł - Mroczne Dni
Oryginał -  Apocalipsis Z. Los Días Oscuros
Seria - Apokalipsa Z
Gatunek - fantasy, sci-fi, horror
Wydawca - Wydawnictwo Muza
Data Wydania - 6 listopad 2013
Ilość Stron - 352
Moja Ocena - 8/10













Ocalonym z Apokalipsy Z udaje się dotrzeć na Wyspy Kanaryjskie, jedne z ostatnich miejsc, gdzie można się nie obawiać nieumarłych. Trafiają jednak trafiają do społeczności rządzonej przez wojskowych, pogrążonej w wojnie cywilnej, której ludność głoduje i zużywa ostatnie zasoby potrzebne do życia.
Władze Teneryfy rozkazują bohaterowi i jego nieodstępnemu towarzyszowi, aby wraz z ekipą żołnierzy wyruszyli na niemal samobójczą misję: mają zdobyć zasoby zgromadzone w szpitalu La Paz w Madrycie,  podczas apokalipsy zamienionego w Bezpieczną Strefę, jedną z pierwszych, które upadły. W szpitalnych magazynach nadal zgromadzone są całe tony lekarstw, niezbędnie potrzebnych ocalonym na Wyspach. Bohaterowie będą zmuszeni pożegnać bezpieczne schronienie i powrócić do niewyobrażalnego piekła – postapokaliptycznego Madrytu, pełnego agresywnych żywych trupów. Ich odwaga ponownie zostanie wystawiona na próbę.
Nie wyobrażają sobie, że najgorsze jeszcze przed nimi. Niegodziwość ludzka naraża na szwank przetrwanie kruchych resztek cywilizacji…  

   Po niezbyt udanym pierwszym tomie, który bardziej mnie rozczarował niż zaskoczył, miałem nadzieję, że dobrą zabawę z zombie w roli głównej. Czy drugi tom trylogii spełnia zadanie? Przyznam, że najważniejsze jest to iż podoba mi się bardziej niż Początek Końca, bo nareszcie się coś dzieje. Mamy większą ilość bohaterów, więcej fabuły i więcej więcej zombie :D
Mroczne Dni to powieść, gdzie nasz główny bohater dociera na Wyspy Kanaryjskie, jedyne miejsce, gdzie nie dotarła epidemia, czy aby jednak na pewno? Po długiej i raczej spokojnej kwarantannie udaje się im wyjść, dostają papiery, mieszkanie i mogą zacząć nowe życie. W między czasie dowiadujemy się co się dzieje na świecie, jak wybuchła epidemia. Plus dla autora, że opisał to w całkiem przystępny sposób, a nie wielkim politycznym bla bla bla. Jednak ich radość nie trwa długo, albowiem mężczyźni otrzymują rozkaz w uczestniczeniu w wyprawie do Madrytu by zdobyć potrzebne lekarstwa. Nie ma możliwość odmowy, więc znowu lądujemy wśród przeuroczo martwych zombie. Zadanie jest proste, dojechać do magazynu z lekami, zapakować i zwiewać. Jednak już wiadomo, że proste schematy mają dużo efektów ubocznych. Nasz bohater gubi się wśród ciemnych korytarzy, gdzie odkrywa zbiorowe samobójstwo. Gdy nie ma żywności i zewsząd otaczają Cię nieumarli to chyba jedyne sensowne wyjście z sytuacji... Gdy już udaje się zabrać lekarstwa i jest środek transportu podstawiony 'przypadkowo' pod drzwiami okazuje się, że ktoś nie wróci na Kanary. Jednak nic nie zaskoczy prawnika i jego przyjaciela Ukraińca. Naprawiają samochód, szybkim ruchem wpadają na lotnisko niszcząc po drodze paręnaście zombie i odlatują z Madrytu pozostawiając swych oprawców na kontynencie. Gdy lądują okazuje się, że na wsypach panuje totalny chaos, a żona główna bohatera jest poszukiwany jako zbieg numer jeden. Znowu szybko odnajdują się i uciekają z wysp...
   Drugi tom jest prowadzony z dwóch perspektyw - główny bohater opisuje wydarzenia jak i jego żona Lucia opisuje się co dzieje się na Wyspach Kanaryjskich, gdy ten przebywa w Madrycie. Mi niestety nie przypadła do gustu powieść widziana oczami nastoletniej dziewczyny, wolę prawnika. Przynajmniej coś się dzieje, są zombie, a nie nudne jak flaki z olejem życie na wyspie. Choć można pogratulować dziewczynie sprytu w wypuszczeniu zombie z laboratorium xD Mroczne Dni może i uboższe w strony, ale bardziej treściwsze. Nareszcie jest jakaś akcja, możemy bardziej poznać bohaterów. Wiktor Pritczenko to typowa złota rączka, wszystko naprawi i koleś jest serio zajebisty. Natomiast Lucia to taka nastolatka, którą zaskoczyła apokalipsa. Jakoś nigdy podczas czytania nie mogłem jej współczuć, jedynie martwię się o nią, bo jak dla mnie jest trochę głupiutka. Co do głównego bohatera mam mieszane uczucia, czasami go lubię, a czasami aż wydaje się być mega nierealny, bo ma mega absurdalne przygody. Trzeba mieć wyobraźnie, nie przeczę, ale w granicach rozsądku. Fabułą jest o wiele ciekawsza, coś się dzieje, Mamy opis uratowanej społeczności na Wyspach Kanaryjskich, jak i cudny opis cichego Madrytu, gdzie jedynym ruchem są przemieszczające się zombie. Książkę czyta się bardzo szybko, da się pochłonąć jednym tchem, ale rozłożyłem ją sobie na kilka dni by nie zepsuć magii czytania xD
   Cóż można rzec na podsumowanie? Że autor tym razem wykazał się większą kreatywnością, choć czasem zbyt dużą. Drugi tom jest lepszy od poprzednika, i mam nadzieję, że ten stan utrzyma się i w finałowym tomie. Fabuła jest lepsza, lepiej poznajemy bohaterów jak i świat po apokalipsie. Można się czasem pośmiać z absurdalnych problemów bohaterów, jak i im współczuć. Jak do licha można upaść na komputer by jednocześnie wpisać kod aktywujący otwarcie drzwi sal pełnych zombie? :O Niemniej jednak autor miał fajny pomysł by zgładzić świat, ale mam nadzieję, że taki scenariusz nigdy się nie spełni. Ja osobiście bardzo dobrze się bawiłem penetrując świat apokalipsy z, i mam nadzieję, że trzeci tom mega mnie zaskoczy. Mroczne Dni da się lubić i są o wiele lepsze od nudniejszej i pozbawionej fabuły pierwszej części...
 

11 komentarzy:

  1. nie lubie ksiażek o zombie;) seriali i filmów tez chyba choc chyba o ile dobrze pamietam ogladałam 28 dni później i było fajne a to chyba o zombich?

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się fabuła! Dobrze, że ten tom jest lepszy niż poprzedni. Wzięłabym się za to, ale mi przeczytanie jednej książki zajmuje sporo czasu ;)
    http://larysa-de-villiers.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Zapowiada się naprawdę świetnie! Na pewno przeczytam w wolnej chwili tę serię. Super recenzja.

    www.krystix-blog.blogspot.com
    www.subiektywniekrystix.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zrezygnowalem po pierwszym tomie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nowa recenzja na http://The-Rockferry.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna recenzja!
    Ta część zapowiada się znacznie lepiej niż pierwsza.

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ksiązka zapowiada się bardzo ciekawie :) choć nie przepadam za taką fabułą:)
    http://xblueberrysfashionx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie zombi nie dla mnie... To coś takiego ugh... Obrzydzają mnie
    Zapraszam
    gdzie-swiatlo-nie-zawsze-oznacza-dobo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam na nową notkę na http://namuzowani.blog.onet.pl.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię Zombie, ale bardzo ciekawie recenzujesz :) I fajna piosenka w tle :)
    http://sloiczeknutelli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń