Wykonawca - Zara Larsson
Nazwa - Midnight Sun
Tracklista - 10 utworów
Data Wydania - 26 września 2025
Moja Ocena - 10/10
Wielokrotnie nagradzana mutliplatynowymi płytami, zdobywczyni szczyt list przebojów i światowa potęga popu - Zara Larsson wchodzi na najwyższe obroty w swojej najodważniejszej dotąd erze, prezentując długo wyczekiwany nowy album. Opowieści na nim zawarte tętnią prawdą prawdą i wrażliwością, zgłębiając rozwój i dojrzałość artystyczną Zary, kształtowaną przez niemal 20 lat obecności w świetle reflektorów. To album, który nie boi ukazać się wszystkich stron 27-letniej artystki: zakochanej, nostalgicznej, ambitnej, pewnej siebie, lekkomyślnej i niepewnej - często w jednej i tej samej frazie.
TRACKLISTA:
1. Midnight Sun 2. Blue Moon 3. Pretty Ugly 4. Girl's Girl 5. Crush 6. Eurosummer 7. Hot & Sexy
8. The Ambition 9. Saturn's Return 10. Puss Puss
Zara, Zara, oj Zara! Jak ja się cieszę, że stanowałem ją od samego początku - nasza szwedzka królowa popu wkracza w nową erę. Midnight Sun i, na fali mema oraz powrotu jej dawnego hitu Lush Life, znów wbija się na szczyty przebojów, a jej najnowszy album to czysta poezja. Miałem przyjemność być na zakończeniu europejskiej części trasy koncertowej w Sztokholmie w listopadzie ubiegłego roku. Zara Larsson od początku swojej kariery pokazuje, jak wszechstronną jest artystką, a ten longplay oraz trasa tylko to potwierdzają - ludzie dosłownie oszaleli. Cóż, wszak it's never ending midnight sun!
Album został bardzo dobrze przyjęty i nie ma co się dziwić. To zupełnie nowa, inna odsłona szwedzkiej piosenkarki. Jak sama określa, jest to jej „najbardziej osobisty projekt”, co czuć zarówno w warstwie lirycznej, jak i muzycznej. To także płyta pełna eksperymentów i odważnych połączeń - i choć można by się obawiać, że nie wszystko zagra, to ku radości fanów wszystko „zażarło” od samego początku. Mam wrażenie, że ten longplay nie ma słabych punktów w zasadzie każdy utwór mógłby być singlem i hitem. Warto wspomnieć o tytułowym „Midnight Sun” czy mocno elektrycznym „Pretty Ugly”, który z miejsca stał się swoistym hymnem wyzwolenia. Są też perełki, jak miłosne „Blue Moon” czy skierowane typowo do europejskich fanów „Eurosummer”. Osobiście, poza singlami, najbardziej pokochałem „Girl’s Girl”, które dla mnie jest bezkompromisowym hitem tej płyty. Na koniec dostajemy nieco spokojniejsze i bardziej ambitne utwory, jak „The Ambition” czy „Saturn Return’s”. W międzyczasie pojawia się kolejny hymn wyzwolenia - „Hot & Sexy”. Czuć tu skandynawski pop, połączony z nowoczesnymi trendami i gatunkami. To płyta wszechstronna myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Midnight Sun to istna perełka na rynku muzycznym ubiegłego roku. Zara, będąc na fali, pokazała pełnię swoich umiejętności - za co fani pokochali ją jeszcze bardziej, a nowe grono słuchaczy w ogóle mogło ją odkryć. To album dojrzały, pewny siebie i porywający do tańca. Czuć w nim osobistą stronę artystki i odważne próby mieszania stylów, które po prostu działają. Zara po raz kolejny potwierdza swoją pozycję na rynku i dobrze widzieć, że wreszcie, mówiąc kolokwialnie, dostaje za to zasłużoną uwagę. Midnight Sun to krążek pełen pasji, który rozgrzewa nas od skandynawskich fiordów po słoneczne plaże Europy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz