piątek, 27 marca 2015

Początek Końca - Manel Loureiro

Autor - Manel Loureiro
Tytuł - Początek Końca
Oryginał - Apocalipsis Z: El Principio Del Fin
Seria - Apokalipsa Z
Gatunek - fantasy, sci-fi, horror
Wydawca - Wydawnictwo Muza
Data Wydania - 25 wrzesień 2013
Ilość Stron - 416
Moja Ocena - 6/10














Cywilizacja już nie istnieje. Nie ma Internetu. Ani telewizji. Ani telefonów komórkowych. Nie ma niczego, co przypominałoby ci, że jesteś ludzką istotą. Zaczęła się apokalipsa. Pozostał tylko jeden cel: PRZEŻYĆ! W należącym do Federacji Rosyjskiej Dagestanie dochodzi do ataku ekstremistów islamskich na jedną z poradzieckich baz wojskowych. Napastnicy przypadkowo uwalniają przechowywane tam wirusy dziwnej choroby, która pustoszy coraz większe tereny, odcinając je od reszty świata. Temat ten zaczyna dominować w światowych serwisach informacyjnych, ale nikt nic nie wie na pewno. Mówi się o żywych trupach, które polują na ludzi. Poszczególne państwa wprowadzają spóźnione środki zaradcze: stan wyjątkowy, godzinę policyjną, blokadę informacji, zamknięte Bezpieczne Strefy dla zdrowych obywateli. O tym wszystkim dowiaduje się stopniowo bohater powieści, hiszpański prawnik mieszkający pod miastem Pontevedra. Od pierwszego dnia na prowadzonym przez siebie blogu, a później w zwykłym notatniku spisuje swoje spostrzeżenia o tej odległej katastrofie. Jeszcze nie wie, że to dopiero początek apokalipsy... W poszukiwaniu bezpiecznego schronienia odbędzie wędrówkę po terenach, które kiedyś znał jako Galiciię.
Od dłuższego czasu zabierałem się by przeczytać tą trylogię o zombie. Lubię tematy apokalipsy, zagłady świata i zombie, ale oczywiście tylko w lekturze czy na ekranie xD
Nasz główny bohater mieszka sobie w domku na obrzeżach miasta Pontevedra, ma kota, ma pracę. Czego chcieć więcej, ale gdy ze świata dochodzą coraz bardziej niepokojące informację na temat wirusa, który niszczy ludzi nasz adwokat z zawodu postanawia zostać w domu i nigdzie się nie ruszać, nawet wtedy gdy wojskowi pukają do jego domu. I po pary dniach na swojej cichej ulicy widzi pierwsze zombie, czyli przesłodko porozcinane ciała ludzi, które włóczą się tam i tu, a zbawienie hałasem ruszają z kopyta w stronę dźwięku. Gdy już staje się jasne, że przytulny domek nie jest dobrym schronieniem bohater ucieka. Udaje mu się opuścić dom, przedtem zabija kilku nieumarłych. Ucieka z miasta, znajduje łódź i płynie do Vigo, gdzie sytuacja nie jest wcale lepsza. Tam na statku transportowym poznaje ukraińca Wiktoria, z którym zamierzają uciec helikopterem mężczyzny. Jednak los rzuca im kłody po nogi i ostatecznie lądują w szpitalu, gdzie nachodzą ich hordy zombie i gdy sytuacja wydaje się być skończona ratuje ich z opresji młoda dziewczyna, która wraz z zakonnicą mieszkają w piwnicach pod szpitalem.
Zachęcony bardzo dobrymi ocenami tej serii postanowiłem jak najszybciej zapoznać się z lekturą pana Louriero, która mnie osobiście trochę rozczarowała. Jest to super opowieść, fabuła gna do przodu, świetnie wykreowane postacie jak i niebanalna historia o apokalipsie świata poprzez zombie. Jednak w całości zabrakło efektu WOW, czytając przygody adwokata, który przemierza zniszczony świat wraz z swoich ukochanym kotem nie mogłem ani razu powiedzieć - 'kurde, to jest mega!'. O ile jest to świetny pomysł to ciężko, stwierdzić, czy został w pełni wykorzystany. Czyta się szybko, nie da się nie lubić bohaterów. Historia jest naprawdę fajna, ale ani razu autor nie zaskoczył mnie tak żebym był zaskoczony. Szukałem świetnej lektury na temat zombie, i choć hiszpański pisarz wywiązał się z zdania, ale nie jest to super pozycja. Niestety mam bardzo mieszane uczucia, ale postaram się dobrnąć do końca trylogii zombie i przeczytać pozostałe tomy, które mam nadzieję będą lepsze niż pierwszy...

niedziela, 22 marca 2015

It's About Me - Episode 9

Questions & Answers

Witam :)
Dziś obiecany Wam odcinek Q&A, dziękuje wszystkim za zadane mi pytania :)
Nie ma co się rozpisywać, jedziemy :)

1. Czy kiedykolwiek spotkałeś się bezsensownym nienawidzeniem ("hejtowanie"). Co o tym sądzisz? Czy uważasz, że powinno się takie zachowanie tolerować? Czy ty byłeś kiedyś w taki sposób potraktowany?
Jeśli chodzi o blogosferę czy inne strefy w internacie to nigdy nie byłem hetjowany. Natomiast jeśli chodzi o moje realne życie, to tak spotkałem się z osobami, które mnie krytykowały. Niestety dla nich mnie to nawet nie wzruszyło, ale niemniej jednak miło mi, że ktoś mógł sobie podnieść samoocenę. No cóż, uważam, że nie powinno się tolerować hejtowania, ale jak to w naszym cudnym świecie bywa ciężko jest z tym. Większość podąża za modą, i jeśli znajomi kogoś krytykują to i ja. Pozdrawiam takie osoby i życzę Wszystkim hejterom na całym świecie miłego dnia, i pamiętajcie, że to kiedyś do Was wróci.
2. Co Ciebie skłoniło do założenia bloga?  
Hmm, to jest bardzo dobre pytanie :D Chciałem po prostu założyć jakiś pamiętnik, co też wskazuje nazwa bloga, lecz ostatecznie blog przybrał formę miejsca, gdzie recenzuję filmy, seriale, książki, płyt muzyczne jak i pisze notki o artystach. Do założenia bloga namówiła mnie koleżanka, która bardzo mnie wspierała na początku. Blog założyłem by pokazać też swoją osobę, ale nie zamierzam jakoś się lansować w sieci, po prostu chcę opisać co lubię i co mi się podoba.
3. Jesteś raczej optymistą czy pesymistą? 
To kolejne trudne pytanie, ale muszę stwierdzić, że jestem raczej optymistą. Nie patrzę jednak na świat wyłącznie przez różowe okulary. Cieszą mnie wygrane, ale jakoś nigdy przesadnie nie świętuję wygranej. Zawsze myślę o kolejnym zadaniu, które mnie czeka. Moi znajomi czy rodzina pewnie uzna mnie za optymistę, bo taki jestem w kontaktach z ludźmi, lubię poznawać nowe osoby, ale jeśli chodzi o całościowe moje życie to jestem optymistą! :)
4. Jak długo chcesz prowadzić bloga? 
Tak długo jak będę miał ochotę, miałem kiedyś długą przerwę w pisaniu notek, ale obecnie jestem bardzo zmotywowany do tworzenia bloga. Fajnie, że jesteście ze mną, i komentujecie moje notki. To mnie cieszy i motywuje do dalszej pracy, mimo tego ciągle się uczę tworzyć recenzję, ale obecnie w planach nie ma opcji zawieszenie bloga, Będę pisał dalej :)
5. Jaka płyta ostatnio najbardziej ci się spodobała? 
Bardzo zaskoczyła mnie Honorota Skarbek Honey na reedycji płyty MILLION, której również ukazała się recenzja na moim blogu. Piosenkarka zaskoczyła mnie głosem, dźwiękami jak i tekstem. Najbardziej podobają mi się bonusowe piosenki, czyli JEDNA CISZA, MÓJ SEN jak i FENYETYLOAMINA. 
6. Twoja najmniej lubiana piosenka to...? 
Hmm, zważywszy, że jestem wielkim fanem muzyki, i kocham godzinami przeglądać serwis YOUTUBE w poszukiwaniu nowych artystów, to czy mam najmniej lubianą piosenkę?
Nie ma takiej piosenki, której bym nienawidził. Owszem są gatunki, których nigdy nie będę słuchał, ale jeśli chodzi o utwór to ciężko jest powiedzieć...
7. Jak wygląda Twój codzienny dzień?
Zazwyczaj jest to śniadanie, szkoła, potem wolne gdyż mieszkam w internacie, i tak od poniedziałku do piątku. Czasem wychodzę do kina, galerii czy ze znajomymi, no i nauka :D Gdy weekendami bywam w domu, co pomagam rodzicom, a wieczorem spotykam się ze znajomymi, oglądam filmy, czytam książki czy cały wieczór spędzam na blogu. To najlepsze zajęcie na koniec dnia.
8. Który artysta najbardziej Ci imponuje swoją karierą czy zachowaniem?
Hmm, ja uwielbiam śledzić życie gwiazd na Fb, Twitterze. jednak czy ktoś mi imponuje. Moim wzorem do naśladowania są rodzice, a jeśli chodzi o gwiazdy to lubię wielu, ale żaden jakoś nie jest dla mnie inspiracją...
9. 5 najczęstszych aplikacji, z których korzystasz, to..? 
Facebook, Snapchat, Quizwanie, Gmail, Odtwarzacz Muzyki xD i Filmweb.
Fejs jak to fejs, trzeba wiedzieć co w trawie piszczy xD Snapami raczej nie zarzucam znajomych, jak niektórzy to robią, ale czasem są momenty uchwycone na zdjęciu, które trzeba wręcz pokazać innym. W quizy gram od jakiś czterech dni, ale już stało się aplikacją, w którą dość często gram :D Trening umysłu, jak i wspólna rywalizacja ze znajomymi. Z poczty korzystam by wiedzieć co się dzieje na blogu, lub po prostu muszę gdzieś napisać gdy nie mam dostępu do komputera, wtedy telefon w dłoń i piszemy. Muzykę kocham ponad życie, nie ma dnia w którym nie przesłuchałbym choćby jednego utworu. Z filmwebu korzystam by zobaczyć opis filmu, serialu itp. czasem by zobaczyć nadchodzące premiery filmowe jak i by poznać opinie innych na temat danej produckji.
10. Dlaczego DRAGON? 
To chyba moje zainteresowanie, kiedyś bardzo mnie interesowały smoki, lubię czytać książki, gdzie są smoki, więc tak powstał pomysł na nazwę konta bloga. Cała historia :D

To obiecane 10 pytań i odpowiedzi w serii IAM. Questions&Answers :)
Mam nadzieję, że znowu udało mi się jakoś ukazać swoją osobę, dziękuje za pytania :)
Jeśli podoba Wam się taki sposób przedstawienia mojej postaci to postaram się częściej tworzyć Q&A :)  

środa, 18 marca 2015

Amityville - 2005

Tytuł - Amityville
Oryginał -  The Amityville Horror
Reżyser - Andrew Douglas
Premiera :
* świat - 7 kwiecień 2005
* Polska - 22 lipiec 2005
Obsada - Ryan Reynolds, Melissa George, Jesse James, Jimmy Bennet, Chloë Grace Moretz, Philip Baker Hall
Produkcja - USA
Gatunek - horror
Czas Trwania - 1h 30min
Moja Ocena - 9/10










Młode małżeństwo z trójką dzieci wprowadza się do domu, w którym dokonano wielokrotnego morderstwa. Nie zdają sobie sprawy, że duchy zmarłych pożądają nowych ofiar.
Horror jest takim gatunkiem filmowym, że oglądanie go w dzień samo prosi się o zemstę. Horrory mają głownie na celu straszenie widza, więc światło dzienne niszczy ten efekt, na którym ciężko pracuje ekipa filmowa. Dlatego takie filmy powinno oglądać się w nocy, lub przy pozasłanianych oknach. Teraz wiem czemu niektóre opinie na temat filmu są słabe, ktoś go oglądał w dzień, i efekt z horroru był marny...
Wydawałoby się, że kupno starego domu odmieni życie rodziny Lutz, jednak nie spodziewają się, że ta decyzja zmieni ich życie. Początkowo wszystko idzie jak z płatka, ale sprawy zaczynają się komplikować, gdy niania wyjawia dzieciom państwa Lutz prawdę o ich nowym domu, a strach bierze górę gdy kobieta zostaje zamknięta w składziku i widzi dawną podopieczną z dziurą na środku czoła. Co się właściwie dzieje? Dlaczego mała dziewczyna mówi, że widzi duchy, a mąż zaczyna wariować. Kathy postanawia się dowiedzieć prawdy, która  nie jest zbyt miła. Prosi księdza o odprawienie egzorcyzmów w ich domu, ale i ten ucieka przestraszony ciemną mocą panującą nad domem. Wkróce wszystko staje się jasne, zostanie dokonane tutaj takie samo morderstwo jak wcześniej, trumny są nawet podpisane. Kathy zabiera ucieka i próbują uciec z domu, gdzie jej mąż chcę ich zabić bo słyszy głosy. Jednak historia kończy się happy endem i rodzice udaje się ujść z życiem, ledwo, ale to zawsze coś...
Przyznam się szerze, że od jakiegoś czasu często oglądam horrory, które po prostu lubię. Amityville jest bardzo dobrym horrorem, opartym faktach. Jednak nie wiem czym film przekazuje prawdę jak na prawdę było, nie wiem bo nie zagłębiłem się bardziej w historię o tym filmie. Twórcy nie oszczędzają widzowi ostrych scen, które się dzieją w filmie, ale to dobrze bo lubię jak coś się dzieje. Bardzo fajnie, że aktorzy grają dobrze swoje role, brawa tutaj dla Chloë Grace Moretz, która wciela się w najmłodszą w rodziny Lutz, dziewczynkę, która widzi duchy. Gra bardzo dobrze, wiarygodnie, a sceny, gdzie chodzi po dachu budynku zmroziła mnie serio, a co by było jakby ona spadła podczas nagrywania zdjęć? Pewnie cała ekipa byłą w gotowości, ale to serio dodaje uroku filmowi. Amityville oglądało mi się bardzo dobrze, nie jestem zawiedziony, bo produkcja dostarczyła mi wrażeń, strachu, ale również pokazuje, że horror to nie musi być zwykła krwawa jadka, ale może też opisywać jakąś historię jak ten film.
Polecam wszystkim, bo film jest warty uwagi, ma dobre oceny. Super gra aktorska, mógłby być trochę dłuższy, ale nie czepiajmy się już szczegółów...

sobota, 14 marca 2015

It's About Me - Episode 8

Hej :)
W dzisiejszym ósmym odcinku It's About Me chciałbym przedstawić Wam pewne piosenki, do których mam wielki sentyment i często wracam :)

Nikt Mi Tego Nie Dał, Nikt Mi Tego Nie Zabierze
Rzadko kiedyś jakaś piosenka wkręci mi się tak, że mogę jej słuchać milion razy dziennie. Ten tekst, żeby się nie poddawać i walczyć o swoje. Nie przejmować się zdaniem innym, to mnie motywuje codziennie do pracy. Nie mogę powiedzieć, że mam super klasę, codziennie są sprzeczki i wywyższanie się. Ta piosenka pomaga mi przetrwać trudne, chwile, bo przecież
 Lepsi nie są! Nie czuj się gorszy,
Kto im dał prawo, żeby móc nas osądzić?
Dosyć! Spójrz mi w oczy, wiesz przecież,
Nikt mi tego nie dał, nikt mi tego nie zabierze.


 Can't Let Go
Każdy z nas ma chyba osobę, którą kocha niezmiernie, i mimo wielu przeciwności losu nie pozawala jej odejść. Ja miałem taką osobę, ale pozwoliłem jej odejść, i teraz została wielka pustka. Jednak z czasem otrząsnąłem się i witam każdy nowy dzień z uśmiechem na ustach, ale pustki w sercu nic nie zaszyje..


  Rock This Party
Większość moich znajomych uważa mnie za spokojną osobę, ale nie ukrywam, że lubię czasem zaszaleć. Ich miny są bezcenne, ale spokojnie jeszcze nie wpadłem w kłopoty xD


Sztorm
Twórczość Donatana & Cleo jest mi dobrze znana, jak i bardzo lubię ich piosenki. Sztorm to cudowna opowieść o wsparciu drugiej osoby, o pokonywaniu z nią wszelkich kłopotów, pokonanie sztormu. Kocham tą piosenkę, od pierwszej sekundy wiedziałem, że będzie cudowna i taka jest. Mogę ją śmiało zadedykować mojej Bratniej Duszy :*


Catch My Breath
Nie od dziś wiadomo, że Kelly Clarkson posiada jeden z najcudowniejszych głosów na świecie. Uwielbiam jej słuchać, a ta piosenka jest moja ulubioną :)



Mam nadzieję, że jakoś w niewielkim kawałku udało mi się przedstawić moją skromną osobę xD W najbliższym czasie będzie więcej więcej odcinków It's About Me :)
Natomiast już teraz zachęcam Was do zadawania mi pytań w komentarzach, na które odpowiem w najbliższym odcinku IAM. Questions & Answers - zapraszam do zadawania mi pytań. Może pytać ile chcecie w komentarzach, natomiast ja wybiorę 10 najciekawszych pytań, na które odpowiem w kolejnym poście z serii It's About Me :)

środa, 11 marca 2015

Zabójczyni i Czerwona Pustynia - Sarah J. Maas

Autor - Sarah J. Maas
Tytuł - Zabójczyni i Czerwona Pustynia
Oryginał - The Assasin and The Desert
Seria - Szklany Tron
Gatunek - fantasy
Wydawca - Uroboros
Data Wydania - 22.01.2014
Ilość Stron - 136
Moja Ocena - 8.5/10














Celaena Sardothien, zabójczyni znana na całym kontynencie, wyrusza w podróż, która ma odmienić jej życie. Okaleczona i upokorzona przez swojego Mistrza, zostaje wysłana na szkolenie daleko na południe, do sessiz suikast – okrytych złą sławą Milczących Zabójców. By wypełnić zadanie, Celaena musi zdobyć list polecający od samego Niemego Mistrza, a nie będzie to łatwe zmuszona będzie stawić czoła nie tylko morderczym przygotowaniom, ale również zabójczemu dla przybysza z dalekiej północy pustynnemu klimatowi.
Miałem nadzieję, że po niezbyt udanej pierwszej nowelce w drugiej wkońcu się coś wydarzy fajnego. Na moje szczęście nie pomyliłem się. Zabójczyni i Czerwona Pustynia to druga nowelka z serii Szklany Tron. Jest lepsza od poprzedniczki, i to mnie najbardziej cieszy, że autorka nie spada w dół ze stylem, ale pnie się w górę.
Celaena wyrusza na Czerwoną Pustynię, do Milczących Zabójców na szkolenie, i również jako karę na swoje czyny z pierwszej nowelki. Bohaterka stara się być twarda, mimo iż nie jest przyzwyczajona do warunków pustynnych. Jednak udaje się jej jakość zaaklimatyzować w twierdzy na pustyni. Poznaje Ansel, która szybko zdobywa jej sympatię i staje się jej przyjaciółką. Jej urodą jest też oczarowany syn Niemego Mistrza, ale zabójczyni nie przybyła tu filtrować, a zdobyć list pochwalny i zwinąć manatki. Pokazuje swoje umiejętności gdy zostają zaatakowani przez wojska lorda pobliskiego miasta.  Jednak okazuje się, że w fortecy jest zdrajca. Gdy Celaena odkrywa spisek, nie kryje szoku. Zamierza zabić Ansel, jednak ostatecznie daje uciec zdrajczyni. Ratuje życie samemu mistrzowi jak i jemu synowi. W nagrodę dostaje list pochwalny. Szczęśliwa bohaterka może wracać do domu...
Druga nowelka również nie powala ilością stron, ale czyta się ją bardzo przyjemnie. Wkońcu udaje nam się trochę poznać główną bohaterkę, która jest bardzo zrzędliwa, ale świetna w tym co robi. Maas ukazuje cudowny świat, doskonale kreuje fabułę jak i charaktery bohaterów, z którymi wielu z nas znalazłoby łączące cechy. Celaena nie przejmuje się tylko swoim losem, pomaga Milczącym Zabójcom, prawie przez cały czas myśli co się stało z jej towarzyszem Samem, chce się czegoś dowiedzieć jaką karą wyznaczył mu mistrz.
Zabójczyni i Czerwona Pustynia jest świetnie napisaną książeczką, bardzo dobrze wydaną. Żółty kolor okładki ma na myśl przywodzić pustynię. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony gdyż pierwsza nowelka była bardzo słaba. Druga bije pierwsze i stawia poprzeczkę dla trzeciej nowelki...
Polecam! :)
  

niedziela, 8 marca 2015

Big Fat Lie - Nicole Scherzinger

Wykonawca - Nicole Scherzinger
Nazwa Albumu - Big Fat Lie
Data Wydania - 21.10.2014
Tracklista - 11 utworów
CD - 1
Moja Ocena - 8/10

Niegdyś liderka Pussycat Dolls a dzisiaj jedna z najbardziej rozpoznawalnych wokalistek, modelek i tancerek na świecie – Nicole Scherzinger – wydaje nowy album. Krążek osobliwie zatytułowany "Big Fat Lie" jest porywający od strony muzycznej i bardzo osobisty w warstwie tekstowej. Nad "Big Fat Lie" pracowali topowi producenci - The-Dream i Tricky'm, mający na koncie płyty Kanye'go Westa, Katy Perry, Jaya Z i Beyonce. Zainspirowana wczesną Janet Jackson (z czasów współpracy z Jam & Lewisem) Nicole jawi się tu jako wokalistka. 
TRACKLISTA :
1. Your Love
2. Electric Blue feat. T.I.
3. On The Rocks
4. Heartbreaker
5. God Of War
6. Girl With a Diamond Heart
7. Just a Girl
8. First Time
9. Bang
10. Big Fat Lie
11. Run

Nie od dziś wiadomo, że nie wystarczy nagrać dobry materiał, aby płyta stała się sukcesem. Trzeba poświęcić trochę czasu na promocję i wykorzystać potencjał singli. Jednak nie każda gwiazda jest skazana na sukces...
Płytę otwiera Your Love, który jest lekką wakacyjną piosenką. Dobrze się jej słucha, i wpada w ucho, jednak Nicole nie wykorzystała potencjału utworu, który szybko zniknął jak i się pojawił. O wiele lepiej wypada Eletric Blue, które mnie osobiście zachwyciło. Niezbyt szybka, powoli się rozwijająca piosenka. Podoba mi się przeplatanie w niej kilku gatunków muzycznych jak i współpraca z T.I. On The Rocks to typowa ballada, którą posiada chyba każda gwiazda. Osobiście mnie bardzo urzekł utwór. Również niewykorzystany potencjał utworu, który mógłby się stać światowym przebojem. Czwartym utworem jest Heartbreaker, który wbił mnie w siedzenie przy pierwszym odsłuchu. Delikatne i zmysłowe, i ten cudowny głos Scherzinger w tej piosence. Artystka częściej powinna podążać w takim kierunku, bo wychodzi jej to bardzo dobrze. God Of War to kawałek, który się niestety niczym nie wyróżnia. Jest prosty, lekki, przyjemnie się słucha, ale nie zostaje na długo w pamięci. Girl With a Diamond Heart przekonało mnie do siebie swoją lekkością. Prosty, ale wpadający w ucho utwór mógłby być singlem i świetnie poradził by sobie w radio. Siódma piosenka to Just a Girl, powolna i bardzo miła. Artystka wykorzystała program do obróbki głosu i ma się przeświadczenie, że słyszymy tam mężczyznę niżby samą Nicole. Wielkie brawo za eksperymentowanie. Czasem takie utwory są naprawdę dobre. Przy odsłuchu First Time na myśl wchodzą czasy kiedy artysta śpiewa w zespole. Utwór według mnie najsłabszy na płycie. Bang to utwór, który z jednej strony jest prosty, a z drugiej wydaje mi się, że jest czegoś w nim za dużo. Jednak ostatecznie brzmi całkiem dobrze. Big Fat Lie to całkiem dobry utwór. Nicole pokazuje, że ciągle się rozwija. Bardzo mi się to podoba, jest prosty, lekki, przyjemny. Tytułowy utwór z płyty jest OK. Longplay zamyka Run, krótka i prosta piosenka. Dźwięk pianina oddziałuje na nasze ciało. Tak powinna wyglądać twórczość artystki.
Płytę można zaliczyć do udanych, jest parę utworów wartych uwagi, jednak ich potencjał nie został wykorzystany. Fajnie, że Nicole kreuje swój styl, to jest najważniejsze. Mam nadzieję, że kolejny album będzie już cudem, które nas wszystkich porwie. Na dzień dzisiejszy wystarczyć musi nam 'Wielkie Kłamstwo' :D

środa, 4 marca 2015

Zabójczyni i Władca Piratów - Sarah J. Maas

Autor - Sarah J. Maas
Tytuł - Zabójczyni i Władca Piratów
Oryginał -  The Assassin And The Pirate Lord
Seria - Szklany Tron
Gatunek - fantasy
Wydawca - Uroboros
Data Wydania - 20.11.2013
Ilość Stron - 98
Moja Ocena - 7.5/10














 Oto pierwsza z czterech nowelek, które opowiadają o jej wcześniejszych losach Caleany Sardothien. Groźna zabójczyni Celaena Sardothien pragnie dokonać odwetu. Gildia Zabójców wysyła ją na daleką wyspę na tropikalnych morzach, gdzie Celaena ma odebrać dług od Władcy Piratów. Gdy jednak dowiaduje się, że spłatę uzgodniono nie w pieniądzach, a w niewolnikach, charakter jej misji nagle ulega zmianie i zabójczyni zaryzykuje wszystkim, by naprawić dziejące się zło.
Już wcześniej planowałem się zapoznać z lekturą serii "Szklany Tron", i wkońcu nastał ten moment gdy moje własne egzemplarze nowelek mogę trzymać w swoich rękach. Książka jest dobrze wydana, duży plus za dobrą okładkę oraz cenę, która w tym wypadku jest bardzo niska.
To pierwszy tom opowiadający losy głównej bohaterki Szklanego Tronu, Caleana jest zabójczynią. Jest też nastolatką, jednak nie boi się niczego. Jest zuchwała, grozi wszystkim, wywyższa się. Przejawia takie typowe zachowania nastolatka. Jej mistrz wysyła ją na odległe wyspy by odebrała dług od Władcy Piratów. Wszystko miało pójść gładko, zajechać, zabrać pieniądze i wrócić do ciepłego mieszkanka. Okazuje się, że zapłata zostaje uzgodniona w niewolnikach, a nie w pieniądzach. Dziewczyna jest wstrząśnięta, postanawia uratować bezbronnych ludzi...
Książeczkę czyta się bardzo szybko, ilość stron nie przekracza nawet stu, za co wielki minus względem autorki. Owszem to nowelka, ale autorka mogła bardziej rozbudować fabułę. Bohaterka wymyśla idealny plan, który udaje się jej zrealizować z niewielkimi problemami. Mogła przecież bohaterom rzucić parę razy kłody pod nogi. Poszło im bardzo gładko i szybko, nie zdążyli się nawet zmęczyć... Nie zdążyłem polubić i poznać dokładniej bohaterki, a moja przygoda z piratami już się skończyła. Na pocieszenie mam jeszcze trzy nowelki :)
Autorka pokazuje tutaj swoją umiejętności pisarskie, akcja toczy się ciągle do przodu. Mamy bohaterów, ale żaden z nich nie został w pełni przedstawiony. Caleana ratuje niewolników i bye bye koniec historii. Świat serii wydaje się być bardzo ciekawy, mamy mapkę ukazującą rozległe krainy, więc możemy spodziewać się, że w samych tomach będzie więcej fabuły niż w owych nowelkach. Sarah J. Maas tworzy dobry świat, świetnie kreuje historię, ale zabrakło tutaj rozbudowanej akcji jak i opisu bohaterów. By przeczytać Szklany Tron nie trzeba znać nowelek, ale ja jako że zacząłem je czytać to i skończę.
Gdybyście się nudzili to możecie przeczytać, nie jest to zbyt dobra lektura, jednakże ma swoje zalety. Na duży plus zasługuje swoje wydanie, i ten cudowny zapach książki. Jednak jeśli chcecie czytać od razu Szklany Tron to czytajcie albowiem nowelka niewiele ukazuje...
Polecam :)