poniedziałek, 7 sierpnia 2017

[32] FILM: Shelter - 2007

Tytuł - Shelter
Oryginał - Shelter
Reżyser - Jonah Markowitz
Premiera:
* świat - 16 czerwiec 2007
* Polska - ?
Obsada - Trevor Wright, Brad Rowe, Ross Thomas, Tina Holmes, Katie Walder, Matt Bushell
Produkcja - USA
Gatunek - melodramat
Czas Trwania - 1h 37min
Moja Ocena - 7/10











Młody chłopak zakochuje się ze wzajemnością w bracie swojego najlepszego przyjaciela, ukrywając to przed rodziną i znajomymi.
  
     Myśl by obejrzeć ten film przewijała się w mojej głowie już kilkakrotnie, ale ostatecznie po zachęcie od kolegi postanowiłem zobaczyć co Shelter ma do zaoferowania. Już na samym początku muszę się przyznać, że niestety się lekko zawiodłem.
     Produkcja ukazuje wiele wątków z życia młodego mężczyzny, który musi zmagać się z trudnościami, jakie stawia przed nim życie. Wkrótce do wielu problemów dołącza kolejny, uczucie do innego faceta. Osobiście bardzo uwielbiam filmy starej daty, więc ten oglądało mi się bardzo przyjemnie. Widz na pewno nie doświadczy tutaj typowej amerykańskiej sielanki, a zobaczy, że różne problemy mogą dotknąć każdego z nas. Zach został świetnie wykreowanym bohaterem, a gra aktorska Wrighta skutecznie tę postać wspomaga. Wraz z główną postacią przeżywamy jego problemy, wzloty i upadki. Dostajemy również kilka scen łóżkowych, choć osobiście jestem zaskoczony, że ci dwaj faceci tak szybko w nim wylądowali. Temat homofobii w filmie jest poruszony praktycznie od początku. Widzimy jak Zach przeżywa dramat, bo chce być w zgodzie z swoją orientacją, ale również nie chce się kłócić z rodziną. Uważam, że wiele młodych osób ze środowiska LGBT, które nie miały jeszcze swojego coming-outu mogą się w stu procentach utożsamić z bohaterem Shelter.
     Jednym z większym mankamentów tego filmu jest czas jego trwania, w każdym razie dla mnie. Uwielbiam długie historie, a tutaj miałem wrażenie, że historia nie rozkręciła się do końca, a już musi się zakończyć. Po raz kolejny bardzo spodobało mi się ukazanie amerykańskiego środowiska, oraz problemów młodych ludzi. Produkcja daje wiele do myślenia, uczy nas i bawi, choć dla mnie niestety czegoś tutaj zabrakło. Być może akcja była napędzana poprzez krótki czas trwania i nawet nie zdążyłem polubić bohaterów.
 
     Shelter jest moją pierwszą stycznością z tematyką homoseksualną w filmach. Wypada bardzo dobrze, ale zdecydowanie czegoś mi tutaj zabrakło. Niemniej jednak polecam wszystkim ten film, uważam, że owa tematyka powinna być częściej poruszana, a nie być tematem tabu. Polecam gorąco dla Wszystkich! :)

środa, 2 sierpnia 2017

Serials. - Kamienie Śmierci

 Tytuł - Kamienie Śmierci
Oryginał - Dolmen
Reżyser - Albert Didier
Produkcja - Francja
Premiera :
* świat - 13 czerwiec 2005
* Polska - 2 luty 2006
Obsada - Ingrid Chauvin, Bruno Madinier, Yves Rénier, Xavier Deluc, Martine Sarcey, Jean-Louis Foulquier, Georges Wilson, Chick Ortega
Gatunek - kryminał
Czas Trwania Odcinka - 45 minut
Ilość Sezonów - 1 (12 odcinków)
Moja Ocena - 9/10


Marie Kermeur, policjantka z Brestu, wraca na wyspę Ty Kern, aby wyjść za mąż. W przeddzień ślubu zostaje zamordowany jej brat.   

      Pierwszą styczność z tą francuską produkcją miałem za tak zwanego dzieciaka, ale choć bardzo spodobała mi się, to niestety nie obejrzałem jej do końca. Dopiero kilka dni temu ostatecznie powróciłem na wyspę Ty Kern aby ostatecznie rozwiązać zagadkę krwawiących kamieni oraz znaleźć odpowiedź kto jest zabójcą.
     Przyznam się szczerze, że serial początkowo zacząłem oglądać ze względu na francuski język, który w okresie mojego dzieciństwa strasznie mnie interesował - coś z tego pozostało mi do dzisiaj. Sama produkcja zaczyna się dość niewinnie. Marie wraca na rodzinną wyspę by wziąć ślub, ale tragedia na kilka godzin przed ceremonią psuje jej plany i młoda kobieta stawia sobie za cel odkryć prawdę. Wielowątkowość oraz masa tajemnic pojawia się już od pierwszego odcinka, za co bardzo duży plus bo ja uwielbiam takie rzeczy. Widz od pierwszego morderstwa zostaje uwikłany w to wszystko i nie ma opcji by szybko rozgryzł zagadkę. Kolejnej tajemnicy dodają krwawiące tytułowe kamienie śmierci. Nie ma momentu byśmy się nudzili oglądając ten serial i nie mówię tutaj o rozbieranych scenach z piękną Ingrid Chauvin. Wszystko jest zgrane w dobrym stylu, a więc nie ma mowy o znudzeniu. Przyznam się szczerze, że pudłowałem za każdym razem gdy obstawiałem kto jest zabójcą, więc zakończenie było dla mnie lekkim szokiem, ale za to produkcja spodobała mi się jeszcze bardziej.
    Na oddzielne słowa zasługuje plan filmowy, Francja została pokazana z najlepszej strony. Zakochałem się w Belle-Île-en-Me, gdzie był kręcony serial. Pisałem już niejednokrotnie, że plan również odgrywa dużą rolę bo to część historii danej produkcji. Choć muszę przyznać, że te menhiry przywodziły mi na myśl kamienie Stonehenge, co powodowało, że czasami się gubiłem gdzie jestem. W każdym razie potencjał wyspy został wykorzystany w stu procentach. 
     Serial bardzo mi się spodobał, nie nudziłem się oglądając go. Nie było mowy o zbędnych momentach bo wszystko łączyło się znakomicie w całość i każda rzecz była ważna by rozwiązać zagadkę. Polecam gorąco tę produkcję dla wszystkim, obiecuje, że nie będziecie się nudzić, a być może jak ja zakochacie się w francuskim pejzażu wyspy!