środa, 15 lipca 2015

[43] BOOKS: Szklany Tron - Sarah J. Maas

Autor - Sarah J. Maas
Tytuł - Szklany Tron
Oryginał - Throne Of Glass
Seria - Szklany Tron
Gatunek - fantasy
Wydawca - Uroboros
Tłumaczenie - Marcin Mortka
Data Wydania - 25 czerwiec 2013
Ilość Stron - 520
Moja Ocena - 9/10













Siedemnastoletnia Celaena jest wyszkoloną zabójczynią, jedną z najlepszych, popełniła jednak fatalny błąd. 
Została złapana i skazana na dożywotnią, niewolniczą pracę w kopalni soli Endovier, lecz otrzymuje ofertę od księcia Doriana. Celaena musi walczyć na śmierć i życie w turnieju o tytuł królewskiego zabójcy. Jeśli wygra - będzie wolna, jeśli przegra - jej wybawieniem będzie śmierć. Uczestnicy turnieju giną w tajemniczych okolicznościach. 
Czy Celaena zdoła zdemaskować zabójcę, zanim sama stanie się ofiarą? 

    Sarah J. Maas wykreowała poprzez nowelki wspaniały świat, bohaterów oraz fabułę. Powieści zostały napisane bardzo dobrym stylem, czy pierwszy tom z serii Szklany Tron jest dobrze napisany? To istna petarda pełna królewskich intryg oraz miłości, która z czasem może zepsuć bardzo wiele. Witajcie z Erilei, tutaj nie wszystko wydaje się być jasne...

'' Nazywam się Celaena Sardothien – szepnęła. – Choć moje imię nie ma znaczenia. Możesz mnie nazywać Celaeną, Lillian albo suką, a ja i tak cię pokonam. ''

    Szklany Tron buduje wspaniałą podstawę pod wielotomową serię książek, więc miłego czytania. Celaena zostaje tutaj o wiele lepiej wykreowana. Jest pyskata, wredna, ale nie da się jej nie lubić. Wie kim jest i choć musi ukrywać swoją tożsamość to pokazuje, że stać ją na wiele, na bardzo wiele. Pozostali bohaterowie też są stworzeni na realnych ludzi. Wszyscy grają idealnie z fabułą i swoimi intrygami w książce. Sama fabułą choć nakreślona jasno rozwija swoje wątki na różne strony, każdy bohater ma swój cel w owym turnieju. Każdy czegoś chce, i w większości to nasz bohaterka stoi na przeszkodzie, czy wyjdzie zatem cało z tych intryg? Pani Maas wspaniale pisze, jej styl jest lekki, przyjemny i przede wszystkim uzależnia. Gdy zacząłem czytać nie mogłem się oderwać i choć mówiłem obie - jeszcze jeden rozdział :D to wychodził środek nocy jak odkładałem powieść. Było jednak warto przebrnąć przez ponad te pięćset stron by nasza reakcja była - co do groma!? Czekam z niecierpliwością na drugi tom, bo będzie się działo.
 
'' Bariery topiły się z każdym dniem. To on na to pozwalał. Znikały, gdy słyszał autentyczny, szczery śmiech dziewczyny. Kurczyły się, gdy widział ją śpiącą z twarzą na otwartej książce. Malały, bo wiedział, że zwycięży w turnieju. ''

    Pierwsza powieść z serii książek pani Maas to istny bestseller w swojej kategorii, wciąga, bawi, uczy i momentami chwyta za serce. Posiada wszystko to co dobra lektura powinna mieć - dobrze zbudowani bohaterowie, oryginalna, wielowątkowa fabuła oraz cudny styl autorki. Mało kto pisze tak by zaciekawić już pierwszym słowem. Szklany Tron wbija się w naszą pamięć i zostaje tam na długo. Nie wiem czy potrafię podać jakiekolwiek wady tej książki? Wszystko zostało zaplanowane, przemyślane i stworzone w bardzo ciekawy sposób. Cieszmy się książką bo jest tego warta, przyjemnie się czyta i z każdą strona chcemy więcej bo autorka czasem daje nam możliwość dopowiedzenia pewnych wątków.

'' Przecież biblioteki kryły mnóstwo pomysłów, a nowe pomysły stanowiły najgroźniejszą, najbardziej niebezpieczną broń świata! ''

    Słowem posumowania Szklany Tron to wspaniały wstęp do serii książek, jest dobrze zbudowana, i nie widać nigdzie upadku stylu autorki. Jeśli już kochasz to wredne, siedemnastoletnie dziecko to wiesz co robić, ale jeśli pierwszy raz słyszycie o Celaenie to bardzo, bardzo mocno zapraszam Was do zapoznania się z jej historią bo jest tego warta! :)

sobota, 11 lipca 2015

[42] BOOKS: Zbuntowani - C.J. Daugherty

Autor - C.J. Daugherty
Tytuł - Zbuntowani
Oryginał - Night School. Resistance
Seria - Wybrani/Nocna Szkoła
Gatunek - młodzieżowe
Wydawca - Wydawnictwo Otwarte/Moondrive
Tłumaczenie - Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Data Wydania - 22 październik 2014
Ilość Stron - 440
Moja Ocena - 9/10













Po ataku Nathaniela szkoła staje się miejscem paranoicznym – jest w niej więcej strażników niż uczniów. Ceną za bezpieczeństwo podopiecznych jest ich wolność.
Zdesperowana Allie zrobi wszystko, by powstrzymać podstępnego wroga. Zgadza się nawet na udział w niebezpiecznych nocnych misjach zorganizowanych przez Lucindę. Carter i Sylvain są gotowi walczyć u jej boku. Obaj ją kochają, lecz dziewczyna musi podjąć jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu. Żaden z nich nie będzie czekać wiecznie.  

    To czysty grzech nie pokochać serii Nocna Szkoła autorstwa pani Daugherty. Kolejne części cyklu utwierdzają czytelnika, że dokonał dobrego wyboru gdy zechciał to przeczytać. Chyba jeszcze żadna powieść nie wciągnęła mnie tak bym w przeciągu paru dni przeczytał następny tom, zazwyczaj robię sobie parę dni przerwy by cieszyć się tą możliwością, i w dzisiejszych czasach umiejętnością czytania.

'' Czasami nawet drzazga wystarczy, by powstrzymać tryby wielkiego zegara. Drobina kurzu może wyrządzić mnóstwo szkód w delikatnej maszynie. ''
    Zbuntowani to już czwarty tom o losach Aliie Sheridan w ekskluzywnej szkole Cimmerii. Przed nią nowe zadania, nowe zagadki,nowe wybory. Jak w pozostałych tomach pojawia się trójkąt miłosny Allie-Carter-Sylvain, normalnie rzygam tęczą. To było wiadome od pierwszej strony pierwszego tomu, że ona wybierze Carter'a, po co to przedłużać!? Cóż, niemniej jednak udało się zirytować fanów, ale chyba nie o to autorce chodziło. Miłość, cóż ona robi z człowiekiem. Były momenty, że serio zaczynałem się martwić co z jej wywodami miłosnymi, ale doskonale wiedziałem co i tak sie stanie. Dziewczyna staje przed trudnym wyborem, decyzje podejmuje bez jakiejkolwiek porady u przyjaciół co wywołuje burzę. Czy uda się przechytrzyć Nathaniela nim ten zdobędzie dziewczynę? Ostatnie strony powieści utrzymane w świetnej formie, jest akcja, dynamiczne krążymy wokół bohaterów i oczywiście wielki znak zapytania, czyli zapraszamy na kolejny tom.
    Jak i w poprzednich częściach akcja kulminacyjna to rzecz jasna końcówka tomu, było do przewidzenia, że ktoś umrze, tomy zrobiły się trochę takie statyczne. Wiemy czego się spodziewać! Na plus zasługuje jedynie fakt, że nareszcie dowiadujemy się kim jest szpieg w szkole, lecz nie był dla mnie zaskoczeniem. Zazwyczaj tym zły jest ten, po kim tego się najmniej spodziewamy. Znamy szpiega, czas na negocjacje. Czy Allie rzeczywiście powinna jechać? Co zrobi Nathaniel? Kto zginie? Na te pytania musicie sobie odpowiedzieć sami, nie chcę Wam psuć dobrej zabawy jaką funduje książka.

'' Nikt nigdy nie jest do końca bezpieczny, bezpieczeństwo to iluzja, kłamstwo, które powtarzamy, żeby łatwiej nam się było pogodzić naszym niebezpiecznym życiem. ''

    Przyznam się szczerze, że trochę bawiła mnie ta powieść. Na początku jak Allie z Rachel zmieniały non stop miejsca pobytu, lecz nigdzie nie było bezpiecznie. Daugherty potrafi podnieść ciśnienie, i już mamy wrażenie, że kolejne słowo nasyci nas informacji to ono tym bardziej pobudza nasz apetyt i chcemy więcej i więcej. Chwilami niestety brakuje dynamizmu w książce, a bohaterowie tracą swój blask. Upadek stylu? Pomimo świetnego zakończenia mam nadzieję, że ostatni tom serii na serio rozwali system.
'' W zasadzie, jakby się nad tym zastanowić, życie jest pułapką. Nikomu jeszcze nie udało się go przechytrzyć i nie umrzeć. ''
    Co mogę powiedzieć na podsumowanie? Świetna książka, dobrze wykreowane postacie, które kochamy bądź nienawidzimy. Cudowny świat i dobrze współgrająca z nim fabuła. Coś wspaniałego dla fanów tejże serii, a dla nowych czytelników!? Czytajcie bo uważam, że warto. Dobra seria jak na gatunek młodzieżowy - enjoy it! :)
Przepraszam za to, co się dzieje na blogu. Leń, leń i jeszcze raz leń :/
Bywają takie dni, że w wakacje staje się całkowicie bezużyteczny, ale postaram się ogarnąć i powrócić w najbliższym czasie. 
Miłego odpoczywania! :P

niedziela, 5 lipca 2015

[29] FILM: Różnica Pokoleń - 2008

Tytuł - Różnica Pokoleń
Oryginał - Generation Gap
Reżyser - Bill L. Norton
Premiera:
* świat - 1 listopad 2008
* Polska - ?
Obsada - Alex Black, Edward Asner, Rue McClanahan, Danielle Savre, Catherine Mary Stewart, Ralph Waite
Produkcja - USA
Gatunek - familijny
Czas Trwania - 1h 35min
Moja Ocena - 8/10











Dylan Statlan nie należy do pokornych nastolatków. Kiedy wdaje się w kolejną szkolną bójkę, jego mama Veronica postanawia wysłać go na odległą prowincję, do niewielkiej miejscowości Greenville w stanie Maine, w której mieszka jego dziadek. Kobieta ma nadzieję, że kiedy chłopak na czas wakacji zamieszka ze starszym krewnym, uspokoi się nieco i odnajdzie sens życia. Dziadek Dylana, Bart Cahill, utytułowany weteran II wojny światowej, początkowo nie jest zachwycony przybyciem gościa. Życie staruszka jest bowiem uporządkowane. Bart spędza całe godziny w towarzystwie swoich rówieśników. Codziennie rano wciąga na maszt amerykańską flagę i jada śniadania w tym samym barze, obojętny na zaloty sympatycznej barmanki Kay. Przyjazd wnuka zmusza starszego pana, aby jakoś zorganizował dzień krnąbrnemu chłopakowi z miasta. Obaj krewni, obdarzeni twardymi charakterami, nie są pozytywnie nastawieni względem siebie.

    Tematyka o zbuntowanej młodzieży w historii filmu przewija się dość często, jedne wypadają lepiej, inne gorzej. Różnica Pokoleń szczególnie zapadł mi w pamięć, bo choć prosty to dobrze pokazuje, że MY młodzież też potrafimy się zmienić. Nasze życie może nie jest łatwe, ale chyba jak każda człowiek na świecie potrzebujemy miłości rodziców, obojga rodziców.
    Młodzież potrzebuje w swoim życiu wiedzieć niemalże na każdym kroku, że jest kochana. Dylan wychowuje się bez ojca, a matka nie radzi sobie z nim. Chłopak awanturuje się, wszczyna bójki, co prowadzi do wydalenia go ze szkoły (na jego miejscu bym się cieszył xD), więc matka organizuje mi mini obóz przetrwania, czyli wysyła go na całe wakacje do dziadka, który ma go wychowywać. Oczywiście jest to typowy, standardowy schemat w tego typu filmach. Jednak tutaj wypada to bardzo dobrze. Film, nie dłuży się, nie ma zbędnych przerywników. Pokazane są również wątki obu bohaterów, gdzie jak się okazuje Dylan uczy czegoś dziadka. My też coś potrafimy oprócz siedzenia przed komputerem czy na telefonie. Różnica Pokoleń ukazuje jak zagubiony może być młody chłopak, przecież nie wymaga tak dużo, chce miłości od ojca, który zostawił jego rodzinę. Jest zagubiony, w jego wychowaniu zabrakło twardej ojcowskiej ręki, która by poprowadziła chłopaka przez ten jakże trudny okres dorastania. Film jak zwykle kończy się happy endem, Dylan zakochuje się, zmienia się. Rozumie swój błąd, jest gotowy by wejść w dorosłość. Gdy już polubił dziadka, starszy mężczyzna umarł, ale chłopak nie poddaje się, będzie walczył. Film choć standardowy, to dobrze zrealizowany co pozytywnie wpływa na jego odbiór. Warto pochwalić producentów za dobór obsady, dość dobre dialogi, całkiem nieźle sklejoną fabułę i bardzo dobry przekaz. Nie warto młodzieży od razu skazywać na złą drogę, może by tak wyciągnąć rękę i mu pomóc? Nastoletnie życie nie jest łatwe, dzisiejszy świat jest zbyt brutalny by zwykła osoba mogła się w nim odnaleźć, potrzebujemy miłości ze strony rodziny, przecież to nie jest tak dużo.  
   Produkcja w moim odbiorze była świetna, nie był to stracony czas. Oglądało się przyjemnie, i po seansie czas wyciągnąć wnioski :D Polecam Wszystkim! :) i młodym i starszym, bo skuteczna komunikacja z obu stron znacznie ułatwia rozwiązywanie problemów....

Przepraszam, ale nie udało mi się znaleźć zwiastuna tego filmu :/
Co u Was? Też występuje różnica, bądź co gorsza konwikt pokoleń?
Upał daje się we znaki? Ja dosłownie umieram...


poniedziałek, 29 czerwca 2015

[40] BOOKS: Zagrożeni - C.J. Daugherty

Autor - C.J. Daugherty
Tytuł - Zagrożeni
Oryginał - Night School. Fracture
Seria - Wybrani/Nocna Szkoła (tom 3)
Gatunek -  młodzieżowe
Wydawca - Wydawnictwo Otwarte (Moon Drive)
Tłumaczenie - Martyna Bielik
Data Wydania - 5 luty 2014
Ilość Stron - 384
Moja Ocena - 8.5/10













Trzeci tom bestsellerowej sagi "Wybrani".
Akademia Cimmeria stała się dla Allie czymś więcej niż szkołą – była jej schronieniem. Jednak grupa ludzi powiązanych z rodziną dziewczyny próbuje zniszczyć wszystko to, co dla Allie ważne. Co gorsza, ktoś blisko związany z uczniami Cimmerii dopuścił się zdrady i wszystkich opanowuje paranoja. W obawie przed atakiem Nathaniela wybuchają wewnętrzne walki.
Jednak to nie uderzenia z zewnątrz należy się obawiać…

    Gdy tylko przeczytałem drugi tom serii Nocna Szkoła marzyłem by już zacząć czytać kolejny. Wciągnąłem się tak bardzo, że już po pary dniach znowu musiałem opuścić Cimmerię, ale zachwyciłem się książką Zagrożeni. To powieść, obok której nie da się przejść obojętnie...



'' Powinnaś zrozumieć, że przyjaźniąc się z facetem, możesz pomylić to z zakochaniem. ''

    Zagrożeni to cudna powieść, o wiele lepsza niż druga część. Allie stwierdza, że nie jest bezpieczna w szkole, postanawia uciec. Jednak nim zrozumie co dla niej jest dobre minie trochę czasu. Nadal jest wiele tajemnic, uczniowie i nauczyciele nadal szukają szpiega Nathaniela, którego niestety nie poznajemy w tym tomie. Dowiadujemy się natomiast wiele o Nocnej Szkole, jak działa, dlaczego działa. Nadal czuć cudowny styl pani Daugherty, i cieszę się, że mimo czasu autorka nie straciła umiejętności kreowania bohaterów czy świata. Ja tam nie narzekam na ten tom, choć miałem nadzieję, że dowiemy się kim jest szpieg.
    Najbardziej wkurzyło mnie tylko nasz kochany trójkącik znany wszystkim czytelnikom z pozostałych części, a więc przedstawiam Wam Sylvain-Allie-Carter. Dziewczyna nie wie kogo wybrać każdemu daje złudne nadzieje, jest pogrążona w żałobie po śmierci przyjaciółki, chce zemsty na Nathanielu. Miałem ochotę zabić któregoś z nich by ułatwić jej wybór, bo sama chyba sobie nie poradzi z podjęciem decyzji kogo kocha. Przez moment zastanawiałem się jakim cudem człowiek jest w stanie pomieścić w sobie tyle skrajnych emocji, ale bardzo podoba mi się to w głównej bohaterce, że choć ma chwile słabości to wcale się nie poddaje i nadal pragnie walczyć. Dziewczyna nie chciała wracać do Nocnej Szkoły, ale nie miała wyboru jeśli chciała zostać w Cimmierii. Nie ufa instruktorom organizacji, nadal nie wiemy kim jest szpieg, który ciągle działa dla Nathaniela.

'' Ogarnęła ją rozpacz, czarna jak chmura burzowa. Była wykończona. Wszyscy się tak starali i nic. Nathaniel wciąż tam był, a oni przetrzymywali niewłaściwą osobę. Szpieg nadal działał, wciąż im zagrażał. Dalej nie wiedzieli, kim jest. Nic się nie poprawiło. Było tak samo źle jak wcześniej. Jeśli nie gorzej "
    Wbrew pozorom trzeci tom daje niewiele odpowiedzi, a zostawia jeszcze więcej pytań. Bardzo podobał mi się moment gdy Allie dostaje list od Nathaniela, w którym pisze, że dziewczyna dokonała złego wyboru, ale odkupi swój błąd przyłączając się do niego tak jak zrobił to jej starszy brat Christopher. Może to by rozwiązało wszelkie problemy? Może przyjaciele dziewczyny przestali by ginąć. Co by było jako Allie dołączyła do Nathaniela?

'' Ufaj swoim instynktom, ale się im nie poddawaj - przypomniała sobie jego słowa. - Nie reaguj na strach, tylko na zagrożenie. ''

    Zagrożeni to cudna powieść, obok której nie da się przejść obojętnie. Czytałem ją z zapartym tchem chcąc się dowiedzieć jak najwięcej. Chciałem poznać wszystkie tajemnice Cimmierii, ale swój apetyt muszę zostawić dla kolejnej części. Mam nadzieję, że kiedyś powstanie film na podstawie tej serii, bo będzie się w nim działo. Polecam Wszystkim fanom serii jak również tym, którzy o Nocnej Szkole słyszą po raz pierwszy. Uważajcie by się nie uzależnić... 


Jak wakacje? Zdążyliście przeczytać już coś ciekawego? Czujecie już ten klimat wolności?
W między czasie zapraszam Was na moje konta na Twitterze - DamDRAGON gdzie na bieżąco będę informował Was o nowych postach na blogach czy pisał trochę o sobie i swoim życiu :)
W woli wyjaśnienia co miesiąc ustawiam nowy utwór w tle :)

piątek, 26 czerwca 2015

It's About Me - Episode 11

Hej Wszystkim! :)
Witam w pierwszym wakacyjnym poście na My Little World, gdzie wbrew pozorom w okresie wakacyjnym będę nadal aktywny. Posty będą pojawiać się tak jak zawsze, czyli środa i niedziela, lub, a na pewno częściej gdy tylko pozwoli mi na to czas :D
Udało mi się zdać (jakoś xD) nie no żartuje zdałem bez problemu, czyli od września 2015 zaczynam naukę w klasie trzeciej technikum profil hotelarstwo. Oby teraz było łatwiej :D

Czy mam jakieś wakacyjne plany?
Raczej nie, spędzę je klasycznie, czyli w domu, a moimi głównymi atrakcjami będzie pomaganie rodzicom, oraz czytanie książek, oglądanie filmów i seriali (których mam całą listę) oraz niewątpliwie słuchanie muzyki :)
Będę też (postaram się być) aktywny na moim nowym blogu z opowiadaniem pt. Nobody Can Save Me Now, gdzie rozdziały będą się ukazywać co tydzień.


Mogę się pochwalić? To głównie ten stosik będę czytał w wakacje, tak wiem bardzo mało, ale w sumie dlatego, że na telefonie mam całą masę e-booków :D

 Zapraszam Was na mój profil na Twitterze, gdzie też postaram się być aktywny - DamDRAGON
A co u Was? Zdaliście? :D
Jakie plany na wakacje? Co będziecie ciekawego czytać?
Pozdrawiam oraz życzę WSZYSTKIM UDANYCH WAKACJI :*
DRAGON

poniedziałek, 22 czerwca 2015

My Favorite Songs - TOP 10

TOP 10 piosenek, których ostatnio słucham non stop :)

1. Ella Eyre - Together
2. KaeN ft Cheeba & WdoWA - Zbyt Wiele
3. Liber ft Natalia Szreoder - Teraz Ty
 4. Marta Bijan - Poza Mną
5. Karmin - Hello
6. Black Veil Brides - In The End
7. Taylor Swift - Style
8. Alesso ft Tove Lo - Heroes (We Could Be)
9. Avicii - The Nights
10. Big Time Rush - 24/Seven


 

poniedziałek, 15 czerwca 2015

[39] BOOKS: Dziedzictwo - C.J. Daugherty

Autor - C.J. Daugherty
Tytuł - Dziedzictwo
Oryginał - Night School. Legacy
Seria - Wybrani/Nocna Szkoła
Gatunek - młodzieżowe
Wydawca - Wydawnictwo Otwarte (Moon Drive)
Tłumaczenie - Martyna Bielik
Data Wydania - 25 wrzesień 2013
Ilość Stron - 440
Moja Ocena - 8.5/10













 Wielka polityka i szkolne troski.
Drugi tom bestsellerowej sagi „Wybrani” zabierze Was ponownie do najbardziej ekskluzywnej szkoły w Wielkiej Brytanii i odkryje jej kolejne sekrety.
Czy Allie pozna wreszcie największą tajemnicę swojego życia i rozwiąże zagadkę Nocnej Szkoły? Kim jest tajemniczy szpieg działający w Akademii Cimmeria? Czy szkoła jest gotowa na kolejny atak Nathaniela?

    Mój powrót do Akademii Cimmieria dłużył się, ale ostatecznie jestem już po lekturze. Tysiące emocji w mojej głowie, miliard pytań. Drugi tom serii Wybrani zostawia wielki niedosyt, ale to dobrze, bo ja lubię jak autor bawi się naszymi uczuciami, i każdą stronę czytałem by rozwiązać zagadkę kto jest szpiegiem w szkole, ale pani Daugherty nie daje nam odpowiedzi. Dawać mi tu szybko trzeci tom :D


''Życie to pasmo bólu i najlepiej by było, gdybyś się zaczęła do tego już przyzwyczajać, Allie. Ból nigdy nie znika. Gromadzi się. Jak śnieg.''

    Po ostatnim ataku Nathaniela wszystko wydaje się wracać do normy, teoretycznie. Allie nadal jest w potrzasku, w szkole jest szpieg, ale nie wiadomo kim on  jest. Po znakomitym pierwszym tomie zaostrzyłem sobie apetyt na drugi tom, byłem mega ciekawy czy coś się wyjaśni. I wiem jedno, autorka wiele nam zdradziła, ale kolejne tajemnice będą czekać na nas w kolejnym tomie pd. Zagrożeni. Muszę przyznać, że w stylu pisania pani Daugherty jest coś, to coś. Osobiście wciągnąłem się od pierwszej strony, i ciągle zastanawiałem się co będzie dalej, co będzie z Allie. To super, że pisarka potrafi wciągnąć nas w książkę, z której sami nie chcemy wychodzić.  
   Książka posiada niewątpliwie całą paletę zalet, takich jak wspaniała fabuła, dobrze prowadzona akcja, bohaterowie czy też dialogi. Wierzcie mi czasem nie dało się pozostać obojętnym na słowa bohaterów Dziedzictwa. Styl, normalnie można się zakochać od pierwszego słowa. Brawa dla autorki. Po ostatnich wydarzeniach w szkole jest remont, uczniowie przyjeżdżają wcześniej. Allie też tu jest, i pojawia się coś czego ja nie lubię. Trójkąty miłosne!? Allie-Carter-Sylvain, no niech ktoś mnie kopnie, ale dosłownie miałem dość tych ciągłych rozterek dziewczyny przy kim się lepiej czuje, a co najgorsze dziewczyna każdemu daje szansę, i każdy chłopak na coś czeka. Och Allie, Allie. Fajnie jest również to, że nikt nie wie kim jets szpieg, co dodaje smaczku książce, bo większość ma nadzieję, że na kolejnej stronicy powieści poznamy owe nazwisko, ale nic się takiego nie dzieje. Mam wiele przypuszczeń, ale nie chcę nic zdradzać. Czy coś mnie zdenerwowało w powieści? Może to dziwne, ale wkurzało mnie to gdy np Allie spotyka się z bratem i podczas drogi zostaje napadnięta, ale zostaje uratowana. Porywa ją Gabe, ale ona? Udaje się jej uciec, wprawdzie ponosi wielkie szkody, ale ratuje się. Czy nie mogłoby się czasem jej coś stać tak poważnie!? :D Nie jest przecież jakimś zamkiem ze szkła, którego można stłuc. Im bliżej końca tym lepsza powieść, normalnie kocham tą serię :)


''Nie można mówić, że coś nie istnieje tylko dlatego, że się tego nie rozumie. To arogancja. Ja na przykład nie rozumiem, na jakiej zasadzie działa telewizja, ale przyznaję, że istnieje coś takiego.''

   Mówi się, że z serii książek najlepsze tomy to pierwszy i ostatni. Pierwszy by zaciekawić, ostatni by zakończyć z klasą. Jak jest z Dziedzictwem? Drugi tom według mnie jest napisany na równie dobrym poziome co pierwszy, może czasami wyczuwa się słabość w tekście, ale to są sporadyczne momenty. Dziedzictwo to wspaniała powieść, można się w niej zakochać. Dla mnie cudny pokaz gatunku gdyż zazwyczaj nie czytam lektury młodzieżowej (tak wiem, jak to brzmi, nastolatek, który nie czyta o nastolatkach :D). Utrzymuje świetny styl, i zostawia wielki niedosyt. Jeśli jesteś fanem Allie, wiesz co masz robić. Polecam każdemu! :)

czwartek, 11 czerwca 2015

[28] FILM: Jestem Numerem Cztery - 2011

Tytuł - Jestem Numerem Cztery
Oryginał - I Am Number Four
Reżyser - D.J. Caruso
Premiera:
* świat - 17 luty 2011
* Polska - 18 luty 2011
Obsada - Alex Pettyfer, Timothy Olyphant, Teresa Palmer, Dianna Agron, Callan McAuliffe
Produkcja - USA
Gatunek - thiller, akcja, sci-fi
Czas Trwania - 1h 49min
Moja Ocena - 7/10











  
John Smith to pozornie zwyczajny młody mieszkaniec jednego z miasteczek w USA. W rzeczywistości jest jednak uciekinierem z pogrążonej w wojnie planety Lorien, który na Ziemi szuka schronienia. Trafia do cichego miasteczka w Ohio. Tu spotyka Sarę Hart, dziewczynę miejscowej gwiazdy footballu. Rodzi się między nimi uczucie. Wkrótce jednak John
i jego szkolna miłość znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Okazuje się, że John jest jednym z dziewięciu uciekinierów z tajemniczej, unicestwionej planety, ściganych przez bezlitosnego wroga. Numer Jeden, Dwa i Trzy już nie żyją. Teraz kolej na Numer Cztery. By ocalić skórę, John będzie musiał użyć swych niezwykłych mocy i zjednoczyć siły z pozostałymi zbiegami.

    Przyznam się szczerze, że to chyba pierwsza ekranizacja filmowa, którą oglądam bez przeczytania książki. Nie wiem czemu akurat padło na tą produkcję, ale odebrałem dość pozytywne wrażenie, mimo wszystko czegoś mi tutaj zabrakło. Nie znam książki, więc ciężko mi będzie odnieść się do tego czy to jest dobra ekranizacja. Byłem ciekaw tego filmu, nie zawiodłem się, lecz zabrakło mi tutaj czegoś.
   Na początku fajnie, że postawiono na świeże nazwiska, od razu się lepiej ogląda. Akcja w filmie ciągle się toczy, nie ma nie potrzebnych przerywników ani za długiej ciszy przed burzą. Nie wiem jak wypada to w książce, ale w filmie wszystko jest OK. Jestem dość pozytywnie zaskoczony tą produkcją, przyznam się, że spodziewałem się, że to mi się spodoba. Miałem pojęcie o książce jak i ekranizacji, ale słysząc negatywne opinie o obu rzeczach nie było jeszcze okazji by przeżyć to na swój sposób. Aktorzy grają dość realnie, nie powiedziałbym, że to amatorszczyzna. Sam scenariusz jest napisany dość dobrze, nie nudzimy się. Jest walka, przygoda, dobrze wykreowani bohaterowie no i romans. Nie mogło go tutaj zabraknąć jak w większości filmów dla nastolatków. Jest wiele momentów, które wpływają nasze emocje, nie ma nic wymuszonego. Fajnie się to odbiera, dodaje naturalności produkcji. Sceny walk nie są zbyt długie, ani za krótkie. Choć uważam, że ostateczna walka ciągnęła się ciut za długo, ale wyszło i tak bardzo fajnie. Film dostarcza rozrywki, można się czasem pośmiać, są momenty wzruszenia. Widać tutaj, że reżyser zna się na rzeczy, nie wiem nic na temat ekranizacji pozostałych tomów serii książek, ale chętnie bym je obejrzał.
   Oglądało się bardzo dobrze, bez zbędnych przerywników. Polecam każdemu, bo choć długa ekranizacja to nie ma momentu na nudę. Fabuła dobrze skonstruowana, dobrze grający aktorzy, czego chcieć więcej? Film, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Polecam Wszystkim :)


Co u Was? Poprawiliście już oceny?
Oglądaliście może ostatnio jakiś ciekawy film? Jak wrażenia?
Ja czekam już na wakacje, mam dość szkoły jak na ten rok xD Pozdrawiam Wszystkich! :)

niedziela, 7 czerwca 2015

[13] MUSIC: Title - Meghan Trainor



 Wykonawca - Meghan Trainor
Nazwa Albumu - Title
Tracklista - 11 utworów
Data Wydania - 9 styczeń 2015
CD - 1
Moja Ocena - 8.5/10

5 milionów sprzedanych singli na iTunes, 12 milionów streamów na Spotify, najczęściej grany utwór w europejskich radiach, #1 na Billboard TOP100, nominacja do nagrody MTV za w kategorii „Najlepsza Piosenka z Przesłaniem”… Nie ma chyba osoby, która nie słyszała „All About That Bass” – oficjalnie najpopularniejszej świata w ostatnich miesiącach. 
21-letnia Amerykanka Meghan Trainor nie spoczęła na laurach i na początku stycznia 2015 wyda swoją debiutancką płytę – album o wdzięcznym tytule „Title (Tytuł)”. Promować go oprócz „All About That Bass” najnowszy singiel wokalistki „Lips Are Moving” w klipie do którego pojawia się cała plejada wpływowych celebrytów i blogerów znanych z portalu YouTube, Instagrama i aplikację Vine. Album ukazuje się w wersji standard (11 utworów) i deluxe (15), a także w wersji cyfrowej i na winylu.

TRACKLISTA: 
1. The Best Part
2. All About That Bass
3. Dear Future Husband
4. Close Your Eyes
5. 3am
6. Like I'm Gonna Lose You
7. Bang Dem Sticks
8. Walkashame
9. Title
10. What If I
11. Lips Are Movin 

    Płytę rozpoczyna krótkie intro The Best Part, jest dość przyjemne i Meghan fajnie tu brzmi. Drugim singlem na krążku jest All About That Bass. Nie chyba osoby, która by nie znała tego hitu. Może i jest prosta, ale wpada w ucho, i każdy sobie nuci tą piosenkę. Dear Future Husband to utwór, który z całej płyty podoba mi się najmniej. Niby jest skoczny, miły, ale jakoś nie przekonuje mnie do siebie. Close Your Eyes to już numer cztery na płycie. Spokojny, delikatny, aż chce się słuchać. Niewątpliwie perełka wśród innych piosenek.

'' Everybody's on the same page,
No new chapters.
We'll never change ''

    3am to kolejna spokojna kompozycja. Zakochałem się od pierwszego odsłuchu, i ten tekst! Like I'm Gonna Lose You to cudna piosenka, z jednej strony prosta, ale mająca w sobie to coś. Według mnie Trainor ma super głos, i co najważniejsze wie jak go używać. W tym utworze pojawia się gościnnie John Legend, co sprawia, że zupełnie się inaczej patrzy na numer sześć. Bang Dem Sticks to typowy klubowy kawałek. Jest extra, wpada w ucho. Jeszcze to jak szybko jest śpiewany :D
    Walkashame jest jednym z lepszych utworów. Bardzo podoba mi się jego warstwa dźwiękowa, z jednej strony prosta, ale podbita fajnym bitem. Tytułowy utwór Title jest dobrym, prostym utworem. Jednak niezbyt przypadł mi do gustu. Przedostatnim singlem z płyty jest What If I, który jest prześliczny. Piękny w swojej prostocie, najlepszy z całej płyty. Lips Are Movin to ostatni utwór z płyty. Jest dobry, przyjemny, skoczny, fajne zakończenie płyty w wersji standard. Fajny też jest tekst do tej piosenki, a Meghan extra go wykonuje. 

'' I know you lie 'cause your lips are moving
Tell me, do you think I'm dumb? ''

   Słowem podsumowania Title to świetny album, i akurat w tym przypadku nie można mówić, że Meghan Trainor jest artystką jednego hitu. Cały longplay jest różnorodny, jest kilka perełek, parę słabszych utworów, ale uważam iż nie wpływają one znacząco na odbiór płyty. Uważam, iż Meghan postarała się i nagrała dobry materiał, do którego trzeba się przysłuchać. Początkowo może się wydawać, że jest słaby, ale mi wystarczył drugi odsłuch by się zakochać w głosie pani Trainor :)
    Proszę się nie zrażać i dać Meghan szansę, a na pewno Was nie zawiedzie :P

czwartek, 4 czerwca 2015

It's About Me - Episode 10

Witam Wszystkich :)
Wybaczcie mi moją przerwę, ale niestety koniec roku (sprawa z ocenami) nie jest dla mnie zbyt łaskawa i trzeba wiele rzeczy poprawić, ciągle piszemy jakieś sprawdziany, kartkówki. Mam dość, a przed mną jeszcze egzamin zawodowy z pierwszej kwalifikacji :/
Cóż, mam nadzieję, że Wy macie już wszystko pozaliczane :D
Dziś przychodzę do Was z autoreklamą swojej twórczości, od niedawna prowadzę dwa opowiadania, o których w dzisiejszym odcinku :)


Desire. Max's Memories
Nie będę Wam drugi raz wklejał  opisu opowiadania, gdyż możecie je przeczytać z screen'a :D
Po raz pierwszy publikuje coś na wattpadzie, ale bardzo podoba mi się ta strona.
Jak narazie moje opowiadanie doczekało się ośmiu rozdziałów, ale po poprawie wszystkiego i egzaminie na pewno rozdziały będą się ukazywać częściej i będą lepsze mam nadzieję :D
Miłego czytania :D



Nobody Can Save Me Now
Przyznam się szczerze iż często zdarza mi się tworzyć rzeczy do szuflady, a  temat nastolatków i ich problemów pojawia się po raz pierwszy w mojej twórczości...

'' - Zdajesz sobie sprawę z tego co robisz? - zapytała. - Zdajesz sobie sprawę jak ona cierpi gdy Ty.. gdy Ty... ''
Damien wydaje się być zwyczajnym nastolatkiem, jak każdy w jego wieku chodzi do szkoły, imprezuje, spędza czas w towarzystwie swoich znajomych. Ma rodzinę, ale niezbyt mile się o niej wypowiada czy nawet wspomina. Nikt nie spodziewał się iż jedna noc może zmienić całe jego życie.
Jak daleko posunie się by zostać zauważonym? Co robi jeśli sprawy zawędrują za daleko?
Czy potrafisz obdarzać dwie osoby tym samym uczuciem jednocześnie? Co zrobisz gdy okaże się, że Twoje życie nie ma sensu?
NOBODY CAN SAVE ME NOW

W sumie nie wiem dlaczego akurat te opowiadanie postanowiłem gdzieś opublikować, mam dość duże plany związane z NCSMN, ale czy będzie coś z tego kto wie :D
Głównego bohatera przyrównam chyba do siebie, ale w moim życiu nie było aż tylu problemów, z którymi spotka się Damien.
Nie wiem czy moja twórczość jest jakoś wybitnie dobra, tworzę to bo lubię. Lubię pisać, kreować nowy świat, jakoś nie mam wielkiej ochoty dowalać problemów dla moich 'dzieci', ale zawsze coś się znajdzie :D



piątek, 29 maja 2015

My Favorite Songs - TOP 10

TOP 10 piosenek, których ostatnio słucham non stop :)

1. Kelly Clarkson - Heartbeat Song
2. Imagine Dragons - Battle Cry
3. Karmin - Pulses
4. KaeN ft Cheeba & WdoWA - Zbyt Wiele
5. Faydee - Can't Let Go
6. Juliet Simms - End Of The World
7. Taylor Jones ft Lasgo - Something
 
8. Donatan & Cleo - Hiper/Chimera
9. Ellie Goulding - Love Me Like You Do
10. Taylor Swift - Style

niedziela, 24 maja 2015

[27] FILM: Avengers. Czas Ultrona - 2015


Tytuł - Avengers. Czas Ultrona
Oryginał - Avengers. Age Of Ultron
Reżyser - Joss Whedon
Premiera:
* świat - 13 kwiecień 2015
* Polska - 7 maj 2015
Obsada - Robert Downey Jr., Chris Hemsworth, Mark Ruffalo, Chris Evans, Scarlett Johansson, Jeremy Renner, Samuel L. Jackson
Produkcja - USA
Gatunek - akcja, sci-fi
Czas Trwania - 2h 21min
Moja Ocena - 8.5/10










Kiedy Tony Stark próbuje wskrzesić dawno zapomniany program utrzymania światowego pokoju, sytuacja niespodziewanie się komplikuje. Na scenę wkracza mroczny Ultron ze zbrodniczym planem zniszczenia całej planety. Los milionów niewinnych istnień spocznie w rękach najpotężniejszych bohaterów Ziemi z drużyny Mścicieli. Iron Man, Kapitan Ameryka, Thor, Hulk, Czarna Wdowa i Hawkeye zostaną wystawieni na największą próbę pełną niełatwych sojuszy i niespodziewanych zwrotów akcji. 

    Przez dłuższy czas zastanawiałem się cóż mogę napisać o tym filmie, przecież nie oglądałem wcześniejszych części (tak, tak możecie mnie za to zlinczować). Nie mam porównania, ale muszę przyznać iż najnowszy film z serii Avengers podobał mi się bardzo, jestem wręcz zachwycony.
    Początkowo nie ogarniałem kto kogo gra w tym filmie, ale siostra (z którą zresztą oglądałem ten seans) wprowadziła mnie w ten film i mogłem spokojnie zacząć oglądać. Fajnie, że producenci postawili nie tylko na efektowne walki, które serio są mega, ale również stworzyli dobrą fabułę jak i bohaterów. Oczywiście nie zabrakło dowcipnych dialogów wśród naszej grupy Avengers. Muszę wspomnieć o rozwoju postaci, oraz sytuacjach w których udaje się nam ich bliżej poznać. Według mnie producenci odwalili kawał dobrej roboty, o czym świadczy chociażby box office filmu. Sceny bitewne? Są Ok, choć ta ich ostatnia potyczka toczyła się według mnie zbyt długo, ale na parę słów zasługuje walka pomiędzy Iron Manem, a wkurzonym Hulkiem. Gdzie by uspokoić zielonego koleżkę Stark niszczy większą część miasta. Możemy mu to jednak wybaczyć, przecież robi do dla dobra ogółu :D Fabuła cały czas gna do przodu, nie nudzimy się. Nie ma momentu, gdzie widz siedzi i czeka aż będzie ten bum i akcja ruszy z kopyta. Whedon postarał się by gra aktorka wypadła dość realnie. Pan filmowy jest spoko, bardzo podoba mi się sama siedziba grupy Avengers. Naprawdę mi się spodobało choć bałem się czy aby na pewno to dobry wybór filmu. Bardzo podobała mi się rola Thora, oraz Czarnej Wdowy. Nawet nie wiedziałem, że pani Johansson jest w ciąży, i że w produkcji zastępowały ją dublerki. Pytanie tylko kiedy :O W tym filmie pojawiają nowi bohaterowie, czyli Quicksilver z siostrą Szkarłatną Wiedźmą. Dodali trochę świeżości produkcji, ale mam wrażenie, że w pewnych chwilach reżyser pogubił się trochę z fabułą, ze względu na dość dużą ilość bohaterów. Jednakże nie można zarzucać producentom braku organizacji bo akcja jest dynamiczna, cały czas coś się dzieje, i nawet nie zauważyłem kiedy minęły te dwie godziny i trzeba było opuścić salę kinową.
    Avengers. Czas Ultrona to świetny film, z pewnością gratka dla fanów serii. Mi osobiście przypadł do gustu, można się było pośmiać z dialogów, fabuła była OK, sceny walki rozegrane dość realnie. Bohaterowie też grali dobrze, produkcja wypada bardzo dobrze. Cóż mogę powiedzieć więcej? Zapraszam do oglądania :D



A co u Was? Oglądaliście ostatnio coś ciekawego? Może najnowszy film Avengers? :D
Chciałbym Was zaprosić w wolnej chwili do przeczytania mojego nowego opowiadania pt. DESIRE. MAX'S MEMORIES. Udaje mi się tam coś naskrobać w wolnym czasie.
Do zobaczenia w kolejnej notce :)

piątek, 22 maja 2015

[38] BOOKS: Mroczne Umysły - Alexandra Bracken

Autor - Alexandra Bracken
Tytuł - Mroczne Umysły
Oryginał - The Darkest Minds
Seria - Mroczne Umysły
Gatunek - fantasy, sci-fi, młodzieżowe
Wydawca - Wydawnictwo Otwarte
Tłumaczenie - Maria Borzobohata-Sawicka
Data Wydania - 2 kwiecień 2014
Ilość Stron - 456
Moja Ocena - 8.5/10













Mam na imię Ruby.
Potrafię wedrzeć się do twojego umysłu, a nawet wymazać wspomnienia. Jako dziecko zostałam wysłana do obozu „rehabilitacyjnego” dla takich jak ja. Zieloni, Niebiescy, Żółci, Pomarańczowi, Czerwoni. Mroczne umysły. Zostałam przydzielona do Zielonych, ale w rzeczywistości jestem ostatnią z Pomarańczowych. Ukrywam to, żeby przetrwać.

    Przyznam się szczerze, że rzadko kiedy książka zaintryguje mnie po samym opisie. Zazwyczaj muszę zobaczyć okładkę, przeczytać opis, popatrzeć recenzje by wkońcu zdecydować czy zabiorę się za przeczytanie danej lektury. Mroczne Umysły posiadły mój umysł od samego opisu i wiedziałem już wtedy jedno, chcę mieć to na półce.

''Chciałabym wiedzieć, co zrobić, by móc przebywać z ludźmi, których kocham, nie obawiając się, że wymażę im siebie z pamięci.''
    Mroczne Umysły autorstwa Alexandry Bracken to powieść pełna żywych emocji, zwykłego dziecięcego strachu jak i nauka życia bez rodziców. Początkowo nasunęło mi się porównanie do innej książki, gdzie młodzież żyje bez rodziców, ale tutaj sytuacja jest zupełnie inna. Tutaj młodzież walczy o przetrwanie, o swoją przyszłość, bo za rogiem czają się łowcy nagród, a jak się okazuje głowy 'chorych' dzieci są wyjątkowo cenne. Coraz częściej dramatyczne wizje świata pojawiają się w literaturze, czym więc wyróżnia się książka pani Bracken? Ruby, to postać, której nie da się nie lubić. Owszem czasem potrafi irytować swoich zachowaniem, ale to przecież młode dziewczynka trochę młodsza od mnie. Boi się, boi się siebie i swoich nadzwyczajnych umiejętności. Wkońcu nie każdy za pomocą dotyku potrafi wymazać siebie z mózgu drugiej osoby.

''Ogarnęło mnie przedziwne wrażenie, że straciłam coś, czego tak naprawdę nigdy nie miałam - że nie byłam tym, kim dawniej, a co więcej, nie byłam tym, kim miałam być. Poczułam dziwną pustkę.''
     Ruby to wspaniała postać, martwi się o siebie jak i o innych, nie chce nikogo skrzywdzić. Liam to taki typowy chłopak startujący na przywódcę, który według mnie nie do końca zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. Reszta bohaterów jest wykreowana dość wiarygodnie, mają dziwne zachowania, huśtawki humoru, ale to chyba normalne u dorastającej młodzieży? Co do fabuły to przyznam spodziewałem się czegoś innego, sam napis na okładce iż to jest najbardziej niepokojąca książka od Igrzysk Śmierci chyba do czegoś zobowiązuje? Jednakże nie jest to słaba powieść, jest cudowna. Styl autorki jest bardzo dobry, potrafimy przenieść się do Ameryki by przemierzać na wpół opustoszony kraj wraz z głównymi bohaterami. Nie ma czasu na nudę, cały czas coś się dzieje. Były momenty, które sprawiły, że uśmiechałem się do książki, ale były też momenty, które sprawiły, że moja psychika rozpadała się pomału na kawałki. Cudowna opowieść pełna emocji, które całe szczęście są tworzone realnie i potrafimy się wczuć w głównych bohaterów. Pani Bracken należą się słowa uznania, bo stworzyła wyjątkową powieść. Mam nadzieję, że kolejne tomy zachwycą mnie jeszcze bardziej i wciągną w swój świat, w świat mrocznych umysłów.  Jednym słowem idealna książka do młodzieży, jak i dla starszych i młodszych.
''Nie bój się. Nie pozwól, by to zauważyli.''
 
    Mroczne Umysły są mroczne, ale czy należy się ich bać? Ta książka pokazuje czym jest prawdziwa przyjaźń, odwaga, wzajemnie zaufanie. Nie potrafiłem się oderwać już po pierwszej stronie, choć zakończenie trochę mnie zaskoczyło/zszokowało? Każdy jednak odbiera książki inaczej, więc nie chcę Wam psuć zabawy, życzę jedynie miłego czytania :) 


Chciałbym przeprosić Was za moją ostatnio niesubordynację względem bloga. Posty miały pojawiać się dwa razy w ciągu tygodnia, gdzie ledwo jeden się ukazywał. Lenistwo, ale i brak pomysłów na notki, ale koniec użalania się nad sobą. Wracam i już niedługo nowe recenzje, które mam nadzieję się Wam podobają :)
Pozdrawiam DRAGON 

sobota, 16 maja 2015

[37] Wybrani - C.J. Daugherty

Autor - C.J. Daugherty
Tytuł - Wybrani
Oryginał - Night School
Seria - Wybrani/Nocna Szkoła
Gatunek - młodzieżowe
Wydawca - Wydawnictwo Otwarte
Data Wydania - 6 marzec 2013
Ilość Stron - 440
Moja Ocena - 9/10














Gdy wszyscy wokół kłamią, komu zaufasz?
Świat Allie legł w gruzach. Jej ukochany brat zaginął, a ona została aresztowana – kolejny raz. Rodzice podejmują desperacką decyzję o wysłaniu dziewczyny do elitarnej szkoły z internatem. Akademia Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują tu dziwne zasady, a uczniowie to w większości bogate dzieci wpływowych rodziców. Kiedy jedna z uczennic zostaje zamordowana, Allie zaczyna rozumieć, że Akademia Cimmeria skrywa mroczny sekret. Czy w jego odkryciu pomoże dziewczynie przystojny Sylvain? A może outsider Carter?
Jaką tajemnicę kryje historia rodziny dziewczyny? Kim tak naprawdę jest Allie? 

    Przyznam się szczerze, że do przeczytania tej książki zabierałem się od bardzo dawna, ale wkońcu udało się. Lekturę Wybrani mam już za sobą, i mogę powiedzieć tylko tyle - I Want More, More :D

'' Przyglądała się temu marszcząc brwi i zastanawiając się, dlaczego miłość zawsze musi być źródłem problemów. ''

    Wybrani już od pierwszych stron porywa czytelnika do wspaniałego świata Nocnej Szkoły w Akademii Cimmerii. Nie wiem czy znajdzie się ktoś, kto będzie narzekał na tą pozycję. Każde słowo jest tutaj tajemnicą, którą musimy poznać. Początkowo dość sceptycznie odniosłem się do powieści, ponieważ gdy tylko pojawił się opis szkoły od razu skojarzyło mi się to z Harry'm Potter'em (którego osobiście lubię), ale stwierdziłem, że jeśli autorka spapuguje pomysł to będzie mizernie. Ależ ja się wtedy myliłem. Książka jest cudna, wciąga od pierwszego słowa. 
    Pani Daugherty napisała tą powieść w ramach zakładu z mężem, iż ta nie stworzy żadnej książki. Już lubię tego faceta, przecież to wspaniała lektura. Bohaterowie są przedstawieni realistycznie, budzą w nas strach lub uśmiech na twarzy gdy tylko się pojawiają. Allie całe szczęście nie jest wielką super bohater, tylko zwykłą dziewczyną w tłumu. Nie ma ochoty jechać na jakieś krótko mówiąc zadupie, a gdy zaczyna się nią interesować najprzystojniejszy chłopak w szkole nie wydaje się być wzruszona. Sylvain, bóg, jak jest nazywany w szkole. Od początku wydał mi się jakiś dziwny, i czytając kolejne strony wiedziałem, że w którymś momencie coś odwali i ostatecznie mnie zniechęci do siebie. 

'' Nic nie wiesz. Naprawdę nic nie wiesz. To... głupie. Nikt ci nic nie powie. Nikt ci nic nie powie. ''

    Fabuła początkowo może się wydawać denna, ale to tylko pozory. Z każdą stroną zagłębiamy się coraz bardziej i cały czas chcemy być przy Allie i jej pomagać. Takie sytuacje, gdzie dziewczyna potrzebowała pomocy zdarzały się dość często.
   Tajemnice? Ależ proszę bardzo, przecież to Cimmeria. Zakochałem się, dosłownie wpadłem. Siedzę i drapię się w głowę, nie wiem co tu napisać? Nie chcę za dużo zdradzić mimo iż sam niewiele wiem bo ostatnie strony zostawiają tyle pytań, że nie patrząc iż zegarek wskazywał pierwszą w nocy ja musiałem zacząć czytać drugi tom by zaspokoić swój głód serią Wybrani. 

'' Po prostu… uważaj na siebie, Allie. Tutaj nie wszystko jest takie, jak się wydaje. ''

   Cóż mogę rzec na podsumowanie? Że bardzo, ale to bardzo bardzo zachęcam Was do zapoznania się z lekturą pani Daugherty. Bo kobieta odwaliła kawał dobrej roboty i można jej tylko pogratulować. Wybrani to wspaniała powieść, i fakt iż z każdym rozdziałem przybywa coraz więcej tajemnic i sekretów tylko zwiększa nasz 'apetyt'. 
 Nie wsiąknijcie podczas czytania!!! :P

niedziela, 10 maja 2015

[26] Saga Wikingów - 2014

Tytuł - Saga Wikingów
Oryginał - Northmen. A Viking Saga
Reżyser - Claudio Fäh
Premiera :
* świat - 23 październik 2014
* Polska - 1 maj 2015
Obsada - Tom Hopper, Ryan Kwanten, Ken Duken, Charlie Murphy, Ed Skrein, Anatole Taubman
Produkcja -  Nimecy/RPA/Szwajcaria 
Gatunek - przygodowy
Czas Trwania - 1h 37min
Moja Ocena - 4.5/10











Wygnani z ojczyzny Wikingowie, pod wodzą nieustraszonego Asbjörna, wyruszają do Brytanii, by zrabowanym z klasztorów złotem wykupić swą wolność i powrót do kraju. Gdy ich podróż przerywa sztorm, który zatapia statek i wyrzuca rozbitków na szkockim wybrzeżu, jedyną szansą na przetrwanie za linią wroga staje się wyprawa do rządzonej przez Wikingów osady Danelaw. Po drodze ludzie Asbjörna napadają na zbrojny konwój, a w ich ręce wpada piękna Lady Inghean, córka króla Szkotów – Dunchaida. Zrozpaczony władca wzywa na pomoc Wilcze Stado – oddział okrytych złą sławą najemników, którym przywodzi para bezlitosnych morderców Hjorr i Bovarr. Pogoń jest coraz bliżej, jednak do Wikingów dołącza niespodziewanie tajemniczy mnich Conall, który zna lokalizację Ścieżki Węża – zagubionego i cieszącego się złą sławą traktu wiodącego do Danelaw.

    Jak wypadnie przedstawienie nieustraszonych Wikingów w nowym filmie? Czym zaskoczą nas producenci? Jak będzie wyglądał film? Saga Wikingów to niezbyt udany film, który jest dość, a wręcz bardzo przewidywalny. Od początku do końca widz wie co się wydarzy, żadnego zaskoczenia...
    Produkcja wypada dość słabo przy innych filmach w tego typu klimatach. Może i dostajemy rozrywkę, ale po napisach końcowych nie zostaje w pamięci nic co by sprawiło byśmy powrócili drugi raz do tego filmu. Aktorzy, hmm powiedzmy, że ich gra jest nawet OK, Charlie Murphy spodobała mi się tutaj najbardziej w roli Lady Inghean. Fajnie, że producenci postawili na świeże i mało znane nazwiska, to się ceni. Asbjörn ma być wikingiem, a nie oglądając go przez cały film miałem przed oczami znanego wszystkim THORA. Stylizacja idealna, ktoś na pewno tego wikinga nazwałby Thorem. Czy to nie byłaby obraza do niego? Reszta aktorów dość wiarygodnie wciela się w swoje role i film płynie do przodu. Fabuła? Pomysł może i byłby całkiem spoko, gdyby nie to, że garstka wikingów wchodzi sobie na obce ziemie i bach. Panoszą się jakby byli u siebie, ja rozumiem, że waleczność to ich natura, ale w sześciu to raczej mało prawdopodobne niżeliby podbili obcy kraj. Pomysł jest OK, ale uważam, że trzeba było go bardziej dopracować, dodać trochę wikingów, dać więcej scen walki i możemy oglądać. Sceny bitewne powiedzmy, że przewijają się od początku do samego końca filmu. Są nagrane dość wiarygodnie, da się obejrzeć. Plan filmowy wykorzystano w stu procentach. Ciągle powtarzam, i powtarzał będę, że scenariusz scenariuszem, ale plan filmowy jak i muzyka grają również ważną rolę w seansie. Dobrze, że tutaj tego nie zabrakło...
    Słowem podsumowania Saga Wikingów to film średniej jakości, trochę niedopracowany. Ktoś tu chyba pomyślał, że zainteresowanie się kulturą krajów skandynawskich wpłynie znacząco na ilość sprzedanych biletów w kinie. Założenie bardzo nie trafione. Da się obejrzeć, stracimy te ponad półtora godziny i nic w pamięci nie zostanie. Warto tylko wspomnieć o Charlie Murphy, która według mnie gra całkiem OK, i to wszystko. Nic więcej z filmu w pamięci nie zostaje...


niedziela, 3 maja 2015

[36] Zabójczyni i Imperium Adarlanu - Sarah J. Maas

Autor - Sarah J. Maas
Tytuł - Zabójczyni i Imperium Adarlanu
Oryginał - The Assassin and The Empire
Seria - Szklany Tron
Gatunek - fantasy
Wydawca - Uroboros
Data Wydania - 14 styczeń 2015
Ilość Stron - 125
Moja Ocena - 9/10














Celaena zdobyła już wszystko: miejsce, które może nazwać własnym, miłość przystojnego Sama i wymarzoną wolność. Nie będzie jednak naprawdę wolna, dopóki znajduje się w pobliżu swojego dawnego mistrza - Arobynna. By zdobyć pieniądze na spłatę Gilidi Zabójców i móc zacząć nowe życie, Celaena i Sam muszą zdecydować, czy podjąć ostatnie śmiałe zadanie, które zapewni im niezależność. Nagroda za zabójstwo jest duża, podjęte ryzyko ogromne, ale strata może okazać się jeszcze większa i boleśniejsza.

    To już ostatnia nowelka poprzedzająca Szklany Tron, to ostatni tom uzupełniający biografię Celaeny Sardothien. Czytało się wyśmienicie, pani Maas zapewnia nam świetną lekturę. Uważam, że to najlepsza z wszystkich nowelek z uniwersum tego świata.

'' Nazywam się Celaena Sardothien - szepnęła. - I nie będę się bać.''

    Zabójczyni i Imperium Adarlanu to wspaniała opowieść ukazująca prawdziwe życie zabójczyni. Główni bohaterowie muszą podjąć ostatnie zadanie, by się ostatecznie wyzwolić. Czy im się uda? Czy wykupią od dawna wymarzoną wolność?
   Książka urzeka prostotą języka, niebanalną i szybko rozwijającą się fabułą. Nie da się nudzić, mimo iż lektura ma zaledwie ponad sto dwadzieścia stron to cały czas przeżywamy przygody z bohaterami. Autorka pokazuje swój świetny styl, i mam nadzieję, że pozostałe tomy będą utrzymane również na tak wysokim poziomie. Mimo iż domyślałem się, że Sam zginie w tej części to i tak złapały mnie za serce gdy Celaena ogląda jego ciało...

'' Krok po kroku zbliżała się do ciała na stole. Nie wiedziała, na co najpierw patrzeć.
Na powykręcane palce? Na poparzenia czy precyzyjne wycięte rany na ciele? Na twarz, tak dobrze sobie znaną, choć zrobiono, by nie udało się jej rozpoznać? '' 

    Celaena Sardothien to wspaniała powstać, jest zadziorna, wyniosła. lubi luksusy. Kochała Sama i zrobi wszystko by pomścić ukochanego. Jej świat się zawalił, ale ona nie poddaje się. Będzie walczyć. Ukazuje w sobie wiele ludzkich cech, nie jest bezduszną maszyną do zabijania. Choć wie, że kara, której jej wymierzono jest najgorsza ze wszystkich, i nikt nie wychodzi z niej żywy to ona zrobi wszystko by wrócić i zabić zdrajców.

'' Nie podda się...
A któregoś dnia... Któregoś dnia, nawet jeśli miałoby to zabrać jej całe życie, dowie się, kto ją zdradził. Dowie się, kto zdradził Sama. ''

    Zabójczyni i Imperium Adarlanu to wspaniała powieść, cały czas przeżywamy przygody wraz z młodymi zabójcami. Kibicowałem im, ale niestety nie udało się im dożyć wspólnie wyczekiwanej wolności. Pani Maas prowadzi akcję na wysokim poziomie, i jestem ciekaw jak będzie mi się czytało Szklany Tron, który już czeka na półeczce. Pieniądze to nie wszystko, wiele dają, ale miłość i wzajemnie zaufania dają człowiekowi najwięcej. Trzymam kciuki za Celaenę, że wytrwa i choć straciła cały swój świat to nadal będzie sobą, nadal będzie Celaeną Sardothien.

czwartek, 30 kwietnia 2015

[35] Cień Anioła - Iwona Czarkowska

Autor - Iwona Czarkowska
Tytuł - Cień Anioła
Oryginał - Cień Anioła
Gatunek - fantasy, młodzieżowe
Wydawca - Wydawnictwo Wilga
Data Wydania - 30 maj 2012
Ilość Stron - 320
Moja Ocena - 9/10















Karol Sobota na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym – ma podobne problemy i zainteresowania jak tysiące współczesnych nastolatków. Wszystko zmienia się jednak pewnego dnia, gdy Karol na jednej z warszawskich ulic wpada na… anioła. A potem zdaje sobie sprawę, że aniołów jest dużo, dużo więcej. Kim są i czego chcą od chłopaka? Kto jest kim? Kto kogo udaje? Kto jest dobry, kto zły?
Widziałeś ich?
Czy to możliwe, że były przy nim każdego dnia? Że żyją wśród nas? I że nie zawsze mają dobre intencje? 

    Wstyd się przyznać, ale Cień Anioła to moje pierwsze spotkanie z polską literaturą, nie licząc oczywiście lektur. Byłem dość ciekaw co zaproponuje nam w swoim dziele pani Czarkowska, i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, bo jak na polską powieść wypada bardzo dobrze. Słowa z wprowadzenia są takie prawdziwe, zakochałem się w nich :

''Wszyscy jesteśmy aniołami z jednym skrzydłem i możemy latać, tylko obejmując drugiego człowieka"
Luciano De Crescenzo

    Przechodząc do samej powieści to lekka lektura skierowana głównie do młodzieży, ale uważam, że dorośli też nie pogardzą taką pozycją. Nie jest to też lektura górnych lotów, ale jak na polską autorkę jestem pod dużym, pozytywnym wrażeniem. Książka opowiada o Karolu, chłopcu widzącym anioły. Fajnie, że autorka wplata w dialogi czy opisy młodzieżowy slang, co według mnie dodaje autentyczności całej książce i czyta się naprawdę przyjemnie. Nie jest to też typowe ukazanie aniołów, jakich każde z nas zna, nie mają cudnych, białych skrzydeł, ponieważ posiadają tylko jedne, które przybiera różne kolory. Czemu zatem nasz szesnastoletni bohater widzi owe duchy? Czy każdy anioł jest dobry i ma dobre zamiary? 
    Wiele osób iż książka zawiera za dużo slangu młodzieżowego, co mnie osobiście śmieszy, przecież to lektura o młodzieży dla młodzieży. Pani Czarkowska przedstawia Warszawę żyjącą swoim życiem, niezbyt nudzące opisy jak i niebanalne, choć czasami śmieszne dialogi...

''Jak to było? - usiłował sobie przypomnieć. - Przejście otwiera się wtedy, kiedy próbuje je otworzyć ktoś, kto jego otwarcia bardzo potrzebuje.''

    Cień Anioła to poruszająca powieść o życiu młodego człowieka, które zmienia się diametralnie odkąd zaczyna widzieć anioły. A jeśli chodzi o końcówkę, to nadal jestem w szoku, bo zupełnie się nie spodziewałem tego co autorka nam przygotowała. Musicie to przeczytać bo chyba nikt nie domyśli o co tak naprawdę chodzi, fabuła jest bardzo tajemnicza, nie pomijając samych aniołów, o których istnieniu zdaje się wiedzieć tylko nasz młody bohater.
    Fabuła początkowo wydaje się być bardzo denna, ot zwykłe życie nastolatka, który widzi istoty pozaziemskie, lecz ostatnie strony powieści odkrywają prawdę o jego życiu. Akcja rozwija się trochę powoli, ale to pozwala dobrze nam poznać świat jak i bohaterów. Nie da się nie lubić Karola, jak każdy z nas, znaczy się nastolatków jest trochę zagubiony, ale ciężko jest domyślić się komu ufać, gdy historia się zapętla i możliwe jest, że ktoś jednak żyje. Przez wszystkie strony książki byłem sercem z tym chłopakiem i kibicowałem mu, fajnie, że choć tak tragicznie to jednak odnalazł swoją przeszłość...
    Słowami podsumowania Cień Anioła to bardzo fajna młodzieżowa odskocznia od codziennego życia. Czyta się niezwykle lekko jak i przyjemnie. Wielkie zaskoczenie iż polski autor potrafi napisać tak dobrze. Nie mam nic do polskiej literatury, ale niestety ciężko znaleźć jest coś wartego uwagi. Pani Czarkowska pokazuje iż jedna można przeczytać dobrą książkę. Jestem bardzo zaskoczony jak i poruszony powieścią. Nie spodziewałem się takiego rozwoju wydarzeń, a  niespodzianki to coś co  najbardziej kocham w książkach...

sobota, 25 kwietnia 2015

[12] Pulses - Karmin

Wykonawca - Karmin
Nazwa Albumu - Pulses
Data Wydania - 25.03.2014
Tracklista - 13 utworów
CD - 1
Moja Ocena - 8.5/10

Pulses to debiutancki pełnometrażowy album studyjny duetu muzycznego Karmin, wydany w dniu 25 marca 2014 roku przez Epic Records. Karmin to amerykański duet składający się z Amy Renee Heidemann i Mikołaja Louis "Nick" Noonan.

TRACKLISTA :
1. Geronimo
2. Pulses
3. Acapella
4. I Want It All
5. Night Like This
6. Neon Love
7. Drifter
8. Tidal Wave
9. Gasoline
10. Puppet
11. Hate To Love You
12. Try Me On
12. What's In It For Me  

   Płytę otwiera intro pod tytułem Geronimo, które ma zwiastować to co usłyszymy na płycie. Jest krótkie i przyjemne. Pulses to pierwszy utwór na płycie, który bardzo mi się spodobał. Głos Nicka jest cudny, i ten refren w jego wykonaniu. Nie na wrzucano za dużo bitów, bardzo fajna piosenka. Acapella to typowy hit. Cały w wykonaniu Amy, której głosu może pozazdrościć wiele gwiazd. Teledysk jest prosty, a singiel przyjemny i zapadający w pamięć. I Want It All, to numer cztery na longplay. Wtedy właśnie dostałem olśnienia, ja już kiedyś słuchałem tego duetu. Uwielbiałem tą piosenkę, jest moją ulubioną. 

 'All I need is one more night with you'

   Kocham tą piosenkę, bardzo szybko trafiła ma moją playlistę, ktoś powie, że tandetny i prostu tekst, ale często wystarczą proste słowa by powiedzieć komuś kocham Cię. Night Like This to taki typowy klubowy kawałek, który idealnie wpasuje się w atmosferę zabawy, ludzie się bawią, tańczą, a muzyka gra w tle. Neon Love to taka odskocznia od szybkich piosenek. To spokojny utwór, w którym głos Amy jest taki cudny. Wielu facetów może pozazdrościć Nickowi takiej narzeczonej czy być może żony, ale wybaczcie, nie jestem w temacie xD Drifter to już siódmy utwór na krążku. Skradł moje serce tajemniczym początkiem, ale głos Amy rozwiewa wszelkie wątpliwości. Ona wie co robi. Utwór fajny, i na długo zostaje w pamięci dzięki bitom. Są przyjemne i nie zagłuszają wokalu, za co wielki plus. Tidal Wave to kolejny spokojniejszy singiel z płyty opowiadający o miłości dwojga ludzi. Choć tekst niezbyt mnie przekonuje do siebie, to połączenie wokali tego duetu działa kojąco na uszy, jest przyjemnie i chce się zatopić w przyjemności słuchania muzyki. Gasoline to utwór z wpływami reggae, i niestety nie trafia w mój gust, Jest fajny, ale wolałem duet w pozostałych piosenkach. Dobrze, że eksperymentują, ale uważam, że o wiele lepiej brzmią w zwykłym popie. Dziesiątą piosenką jest Puppet, do którego mam mieszane uczucia. Z jednej strony to bardzo fajny piosenki, ale nie trafia w mój gust. Jak dla mnie to ta piosenka została zrobiona na szybko i psuje trochę magiczność całej płyty. Hate To Love You to singiel, który poprawia brzmienie płyty po poprzednich niezbyt udanych utworach. Jest Ok, dobrze się słucha i chce się z nimi razem śpiewać. Try Me On to już przedostatni utwór na płycie, niestety wszystko co dobre szybko się kończy. 
 
'If you wanna try me on
Don't think we're together'

  Bardzo mi się podoba ta piosenka, lekka, lecz jednocześnie z pazurem. Boska tak ją ocenię jednym słowem.  What's In It For Me jest w pełni naszpikowany elektroniką, ale brzmi nieźle i świetnie kończy krążek.
  Płyta bardzo mi się podoba, hejterzy doszukują się tutaj porównań do znanych osobowości w świecie muzyki, ale w dwudziestym pierwszym wieku ciężko jest stworzyć coś, ale to prawda iż niektórym się udaje. Pulses jak na debiutancki krążek wypada bardzo dobrze, większość utworów jest świetnych poza paroma, które niezbyt mnie do siebie przekonały. Podczas słuchania płyty można się pobawić jak i porozmyślać nad swoim życiem. Ja się bardzo cieszę iż trafiłem na ten longplay, gdyż kiedyś byłem wielkim fanem tego duetu, szczególnie piosenka I Want It All przypomniała mi o tym czasie. Fajnie, że powstał ten album, a twórcy wykonali kawał dobrej roboty. Jestem ciekaw co pokażą na nowej płycie, której premiera ma być ponoć w tym roku, ale niestety cisza w internecie. 
 Polecam Wszystkim przesłuchanie tej płyty bo warto, prawda, że każdy słucha czego innego, ale można się fajne pobawić słuchając Pulses :)
  

piątek, 17 kwietnia 2015

[34] Do zagłady świata nie potrzeba wirusa, wystarczą ludzie : Apokalipsa Z. Gniew Sprawiedliwych - Manel Loureiro

Autor - Manel Loureiro
Tytuł - Gniew Sprawiedliwych
Oryginał - Apocalipsis Z. La Ira De Los Justos
Seria - Apokalipsa Z
Gatunek - fantasy, sci-fi, horror
Wydawca - Wydawnictwo Muza
Data Wydania - 15 styczeń 2014
Ilość Stron - 495
Moja Ocena - 8.5/10














Grupka ocalałych z zagłady wywołanej przez zombie ma mnóstwo szczęścia: w czasie huraganu zostaje uratowana pośrodku oceanu przez członków jednej z ostatnich zorganizowanych społeczności, jakie zachowały się na ziemi. Nie mając innego wyjścia, rozbitkowie towarzyszą swoim wybawcom i docierają nad Zatokę Meksykańską. Powstałe tam miasto-państwo zdaje się tętnić życiem i rozkwitać pod łaskawymi rządami tajemniczego kaznodziei. Przybysze szybko odkryją jednak, że choć życie w mieście toczy się tak, jakby do apokalipsy zombie nigdy nie doszło, to tak naprawdę ten mały raj na ziemi skrywa mroczną tajemnicę…  

   Bardzo cieszyłem się z kolejnego powrotu do Apokalipsy Z, niestety już ostatniego. Czym zaskoczył nas autor? Czy wkońcu dopadły bohaterów zombie? Jak będzie wyglądał świat po apokalipsie?
   Nasi główni bohaterowie, czyli Manel, Lucia oraz Wiktor uciekają z Wysp Kanaryjskich na małej łódce, jednakże na środku oceanu dopada ich sztorm, i gdy sprawa wydaje się być przegrana to w oddali dostrzegają potężny tankowiec, wypuszczają flarę. Są pełni nadziei na ratunek, ale nagle statek znika. Po chwili pojawia się za nimi i prawdopodobnie zniszczy ich malutką łódeczkę w porównaniu z ogromnym wojskowym statkiem. Zostają jednak uratowani, po raz kolejny dopisało im szczęście. Grupka ocalałych dowiaduje się, że tankowiec płynie do wybrzeży Afryki by zatankować paliwo i wrócić do Gulfport, jedynego niezależnego miasta w ocalałym świecie. Super, po raz kolejny dopisało im szczęście? Nie byłbym tego taki pewny. Gdy dopływają do wybrzeży Ameryki, a dokładniej znajdują się na wodach Zatoki Meksykańskiej, poznają szanownego wielebnego Green'a, który jednym słowem jest psycho zbawicielem ocalałego narodu. Uważa siebie za wielkiego proroka, i jest bardzo, bardzo, bardzo religijny. Stosuje też ciekawe metody nadzorowania ludzi - getto, łapanki. Im dłużej nasi bohaterowie przebywają tam, tym bardziej są przerażeni pozycją, w jakiej się znaleźli. W międzyczasie główny bohater zostaje zaatakowany wirusem, i staje się zakażonym. Zostaje wywieziony, ale postanawia wrócić. Udaje mu się, a w Gulfport rozpętuje się prawdziwe piekło stworzone przez ludzi. Po wielkiej walce, w której ginie Wiktor nasi ulubieńcy uciekają by po sześciu latach wrócić do Pontevedry...
   Autor nie oszczędza momentów walki, żywa fabuła ciągle gna do przodu, Jest t świetne zakończenie trylogii, ale czy pisarza zbyt bardzo nie poniosła wyobraźnia? O ile normalne może być iż zachował się cały kraj, który wychwytuje wiadomość z statku Itaka do Gulfport, postanawia zaatakować i przejąć ropę, to muła, który ratuje życie bohaterowi jest dość trudne do wyobrażenia. Najpierw nie ma żadnych zwierząt, a potem nagle znajduje się muł, który robi za środek transportu? Trochę dziwne. Fajnie, że pan Loureiro poświęcił trochę czasu bitwie. Jest bardzo dobrze opisana, żywa walka stworzona przez ludzi, krew, chęć zemsty. Wybuchy, tony pocisków oraz porozrzucanych broni, walka wręcz. I like it! To była jeden z najlepszych momentów z całej książki. Jednak na usta ciśnie mi się jedna rzecz, do zagłady świata nie potrzeba wirusa, wystarczą ludzie. O ile nasze kochane i pół głupiutkie zombie giną z powodu grzybu, który obrasta ich ciała, i nawet gdy zostaje wynaleziony tymczasowy lek na powstrzymanie działania wirusa, to i tak ludzie sami w sobie są największą bronią. Takiej jadki nie widział świat chyba od samej apokalipsy, o ile wirus zebrał śmiertelne żniwo na świecie tak ludzie postanowili to dokończyć...
   Apokalipsa Z. Gniew Sprawiedliwych to cudowna opowieść o przyjaźni, odwadze i wzajemnym przezwyciężaniu zła. Czytało się na prawdę super, powieść wciąga, i nie da się współczuć głównemu bohaterowi gdy ten przez ostatni czas opierał się żądzy ludzkiej krwi zombie to pada ofiarą psychopatycznego władcy miasta, który również jest zarażony wirusem. Nie rozumiem nadal dlaczego autor postanowił uśmiercić Wiktora, był super gościem, a skończył w taki sposób. Książka mi się bardzo podobała, na pewno jest świetnym zwieńczeniem trylogii i najlepszą z całej serii...

Przy okazji chciałbym Was wszystkich zaprosić do czytania opowiadania prowadzonego przez moją najlepszą przyjaciółkę. Świetnie pisze, i na pewno dostrzeżecie jej talent :)