sobota, 13 lutego 2016

It's About Me - Episode 12

Hej!
Ostatnimi czasy stałem się wielkim fanem programów typu The Voice Kids. Przyznam się szczerze, że parę lat wstecz udział w owym programie był moim marzeniem xD
A Wy? Lubicie? Oglądacie The Voice Kids? Może macie zamiar wziąć udział w The Voice Of Poland? :D 
Wybrałem dla Was kilka moich ulubionych wykonów z przeróżnych edycji programu The Voice Kids. Mam nadzieję, że Wam też się spodobają! :P

środa, 3 lutego 2016

[46] BOOKS: Płomień i Krzyż. Tom 1 - Jacek Piekara

Autor - Jacek Piekara
Tytuł - Płomień i Krzyż. Tom 1
Oryginał - 
Seria - Cykl Inkwizytorski
Gatunek - fantasy
Wydawca - Fabryka Słów
Tłumaczenie - 
Data Wydania - 8 sierpień 2008
Ilość Stron - 335
Moja Ocena - 7.5/10













Płomień i Krzyż - pod względem chronologii wydarzeń - rozpoczyna "cykl inkwizytorski" Jacka Piekary. Odsłania tajemnice świata tym różniącego się od naszego, że w roku 33 Jezus Chrystus nie umarł i nie zmartwychwstał, lecz zstąpił z krzyża i ukarał śmiercią swych prześladowców.
W 1. tomie poznasz losy Mordimera Madderdina widziane oczami Pięknej Katarzyny - matki inkwizytora oraz Arnolda Lowefella, jego mentora i nauczyciela, członka Wewnętrznego Kręgu Inkwizytorium. A wszystko w krwawej scenerii chłopskiego buntu pustoszącego Cesarstwo, w bogatym domu pięknej kurtyzany parającej się mroczną sztuką, w mistycznej siedzibie perskiego czarnoksiężnika, w Akademii Inkwizytorium oraz siedzibie Świętego Officjum - tajemniczym klasztorze Amszilas.   


    Z chęcią przeczytania jakiegokolwiek tomu Cyklu Inkwizytorskiego zbieram się chyba od dobrych trzech lat, ale gdy byłem w księgarni to zawsze coś innego przyciągało moją uwagę. Ostatecznie kilkanaście dni temu wyszedłem z księgarni bogatszy o nowe tomy, w tym powieść Płomień i Krzyż. Saga Jacka Piekary jest odbierana na różne sposoby, część osób chwali, inni mówią, że jest bardzo dobre jak na polaka, ktoś twierdzi, że dobry pomysł, ale wykonanie marne, a niektórzy uważają, że to odgrzewanie kotleta po raz enty itp. Kiedy zasiadałem do czytania tej powieści nie liczyłem na zbyt dużo, choć okładka robi na mnie wrażenie, bo jest cudnie wykonana. W skład tomu wchodzą cztery opowiadania, dzięki którym poznajemy głównego bohatera cyklu jako młodzieńca. Jak więc wypada pierwsze spotkanie z Mordimerem Madderdinem?
'' Pamiętaj chłopcze, że człowiek rozumny zawsze woli stać na uboczu, gdyż świat znacznie lepiej widać, kiedy samemu jest się skrytym w mroku. ''
    Piekara tworzy świat tak interesujący, że kiedy zaczyna się czytać to odbieramy wrażenie, że oglądamy to co się dzieje na danych stronach książki. Wszelkie opisy są dokładne, dialogi zabawne, nie brakuje przekleństw, scen erotycznych czy brutalności wśród ludzi. Uniwersum stworzone przez autora porywa nas, a tajemnice i magia dodają mu swoistego uroku. Ilustracje zawarte w powieści pomagają nam wyobrazić sobie pewne momenty, choć autor z łatwością wszystko opisuje. Wrzucenie historii w czasy przypominające mi średniowieczne i renesanu jest jak najbardziej na tak. Świetnie wykreowani bohaterowie, których opisy są bardzo dobre i łatwo jest nam sobie ich wyobrazić. Wszystko to sprawia, że lekturę czyta się bardzo szybko i przyjemnie.
'' W głosie wiedźmy nie było magii, Katarzyna mogłaby przysiąc. Ale syn, jakby pchany przemożną siłą, uwolnił dłoń z jej dłoni i postąpił dwa kroki w stronę paleniska. ''
    Na początku poznajemy Katarzynę, która wiedzie bardzo rozrzutne życie, a na swoje zachcianki zarabia jako kurtyzana. Tutaj po raz pierwszy spotykamy Mordimera. Bawi się również czarną magią, która jest jej gwoździem do trumny. Kolejne opowiadania skupiają się na postaci Arnolda Löwefella, który jest członkiem Wewnętrznego Kręgu Inkwizytorium. To on znajduje młodego chłopaka i postanawia oddać go na nauki do Akademii Inkwizytorium. 
    Domyślam się iż powieść miała być prequelem, gdyż naszego głównego bohatera cyklu jest tu niezwykle mało. Ciężko jest nam się do niego przekonać, ale mam nadzieję, że kolejne części cyklu pozwolą nam na to. Oryginalny pomysł jest jak narazie dobrze prowadzony, poznajemy, że idealny system religii katolickiej nie jest jednak taki święty. Uważam, że jest to szybka lektura na wstęp do świata wykreowanego przez Piekarę.
'' Ostrze tak samo lekko wchodzi w chamskie, jak i w pańskie gardło... ''
    Słowem podsumowania, Płomień i Krzyż to dobry wstęp do większego i mam nadzieję, bardzo dobrego Cyklu Inkwizytorskiego. Dostajemy dobrą lekturę z świetnie stworzonym światem i bohaterami. Jest masa tajemnic, magia, brutalność, sceny erotyczne, ale to właśnie te elementy dodają uroku książce. Chcę w kolejnych częściach poznać od kuchni Mordimera Madderdina, i móc się do niego przekonać. Powieść rozpoczyna chronologicznie sagę Piekary, na którą obecnie składa się jedenaście tomów. Chciałbym je wszystkie przeczytać i z czystym sercem powiedzieć, że Polacy też umieją pisać dobre książki.
     Jestem bardzo zadowolony z przeczytania jak i kupna tej książki. Mam nadzieję, że przy późniejszych tomach się nie zawiodę. Wprawdzie co człowiek to inna opinia, ale polecam wszystkim miłośnikom gatunku, wielbicielom polskiego pióra, wiernym fanom Mordimera, jak i dla osób, które być może słyszą o tej powieści pierwszy raz. Dobra lektura z niebanalnym pomysłem i całkiem ciekawą realizacją. 

niedziela, 31 stycznia 2016

[45] BOOKS: Wszystkie Jasne Miejsca - Jennifer Niven

Autor - Jennifer Niven
Tytuł - Wszystkie Jasne Miejsca
Oryginał - All The Bright Places
Gatunek - młodzieżowe
Wydawca - Bukowy Las
Tłumaczenie - Donata Olejnik
Data Wydania - 21 październik 2015
Ilość Stron - 424
Moja Ocena - 10/10














Odważna opowieść o miłości, przeżywaniu życia i dwojgu młodych ludzi, którzy znajdują siebie nawzajem, gdy stoją na skraju przepaści.
Theodore jest zafascynowany śmiercią. Codziennie rozmyśla nad sposobami, w jakie mógłby pozbawić się życia, a jednocześnie nieustannie szuka – znajdując – czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczce od małego miasteczka w Indianie i niemijającej rozpaczy po śmierci siostry.
Kiedy Finch i Violet spotykają się na szczycie szkolnej wieży – sześć pięter nad ziemią – nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie. A gdy ta zaskakująca para zaczyna pracować razem nad projektem geograficznym, by odkryć „cuda” Indiany, ruszają – jak to określa Finch – tam, gdzie poprowadzi ich droga: w miejsca maleńkie, dziwaczne, piękne, brzydkie i zaskakujące. Zupełnie jak życie.
Wkrótce tylko przy Violet Finch może być sobą – śmiałym, zabawnym chłopakiem, który, jak się okazuje, wcale nie jest takim wariatem, za jakiego go uważają. I tylko przy Finchu Violet zapomina o odliczaniu dni, a zaczyna je przeżywać. Jednak w miarę jak świat Violet się rozrasta, świat Fincha zaczyna się gwałtownie kurczyć.   


    Mówi się, że każda książka powinna nas uczyć i bawić, a w przypadku Wszystkich Jasnych Miejsc te podpunkty są spełnione bardzo dobrze. Powieści o nastolatkach, którzy borykają się z swoimi problemami jest aż zanadto, dlaczego się warto zwrócić uwagę na powieść Jennifer Niven?
'' Bo kiedy jest się obudzonym, wszystko w tobie jest pełne życia, wszystko rwie się z bólu, by nadrobić stracony czas. ''
    Kiedy poznajemy głównych bohaterów nie znamy ich powodów, dla których znaleźli się na szczycie wieży, może się nam wydawać, że to dwójka pokręconych nastolatków, którzy poprzez próbę samobójczą chcą zwrócić na siebie uwagę. Z każdą stroną dowiadujemy się o nich więcej, możemy ich zrozumieć, i utożsamić się z nimi, bo na pewno każdy ma wśród swoich znajomych takiego Fincha czy Violet. Bardzo podobało mi się prowadzenie narracji wydarzeń z perspektywy dwójki bohaterów. To nam doskonale pozwoli zrozumieć ich działania, i motywy, którymi się kierują. Niven skutecznie bawi się naszymi uczuciami, bo w pewnym momencie wszystko idzie po naszej myśli, i mamy ochotę krzyknąć 'pocałujcie się', ale już za chwilę wprowadza jakiś nowy element i znowu coś się sypie. Choć czyta się ją bardzo szybko i dobrze, to czuć w niej realność i odbiera się wrażenie, że czasami stoimy obok naszych bohaterów i oglądamy ich życie. 
'' Jesteś wszystkim kolorami jednocześnie. W największej ich jaskrawości. ''
    Początkowo przyjaźń dwójki bohaterów przebiega sielankowo, obdarowują się rzeczami, gestami, jest cudnie. Powiedziałbym nawet, że gdy czytałem to chyba zaczynałem wierzyć w miłość, ale następne wydarzenia jednak zmieniają moje myśli. Miał to być tylko projekt na geografię, z którego wyrosło uczucie. Mamy możliwość poznania nastolatków od nich prawdziwych stron. Ich problemy, i wrażenie, że nikt/nic nie jest w stanie im pomóc. Dla mnie, dla osoby mające te osiemnaście lat była to świetna lekcja życia. Finch uznawany na wariata, który z wielką chęcią podsycał plotki o samym sobie jest świetnym przykładem zagubionej osoby, a strata ojca poprzez rozwód odciska na nim swoiste piętno. Violet nie potrafi poradzić sobie po śmierci siostry, ale dzięki Finchowi zaczyna znów żyć. Czujemy wielką radość czytając ich wspólne momenty, ale zakończenie pokazuje prawdą. Nastolatkowie z problemami sobie nie radzą i szukają wyjścia z owej sytuacji...
    Gdy zakończyłem czytać Wszystkie Jasne Miejsca byłem totalnie rozbity emocjonalnie, rzadko zdarza mi się uronić łzy, ale wręcz musiałem. Ta historia dwójki młodych ludzi jest tak realna, że aż to boli...
'' A gdyby życie też mogłoby być takie? Same szczęśliwe elementy,nic strasznego, nic nawet odrobinę nieprzyjemnego. Może moglibyśmy wyciąć to, co złe i zostawić tylko dobro? ''
    Wielki plus dla pani Niven za nawiązywanie w powieści do twórczości innych autorów, mnie najbardziej urzekło cytowanie Virginii Woolf. Kolejna rzecz na tak to spis oraz numery instytucji, które zajmują się pomocą dla osób, m.in. z depresją czy myślącymi o samobójstwie.
    Ta powieść zmieni Wasze myślenie, i zostawi głęboką ranę w sercu gdyż czekanie na idealny dzień przynosi nam smutek i rozpacz. Jednak z perspektywy czasu nie wyobrażam sobie innego zakończenia tej historii. Polecam Wszystkim, i młodym i starszym, i nawet tym, których nie interesują powieść Young Adult, bo warto się z nią zapoznać. Niektórych odstrasza okładka, a ja uważam, że jest idealna, bo przywodzi na myśl zagubionych nastolatków. Jeśli macie wolny wieczór to serdecznie polecam przeczytanie powieści Niven, bo może dzięki niej zaczniecie inaczej patrzeć na swoje życie. Nie jako przekleństwo, ale również jako dar.

środa, 27 stycznia 2016

My Favorite Songs - TOP 10

Pierwsze TOP 10 w 2016 za miesiąc styczeń :)

1. Ewa Farna - Tu
2. Three Days Grace - Painkiller
3. Honorata Skarbek - Morze Słów
4. 5 Seconds Of Summer - Jet Black Heart
5. Chada ft Hades & ZBUKU - Tego Nie Da Się Naprawić
6. Coldplay - Magic
7. Hollywood Undead - We Are
8. Kadie Elder - First Time He Kissed a Boy
9. Zedd ft Jon Bellion - Beautiful Now
10. Shawn Mendes - Stitches
 

piątek, 22 stycznia 2016

[44] BOOKS: Korona w Mroku - Sarah J. Maas

Autor - Sarah J. Maas
Tytuł - Korona w Mroku
Oryginał - Crown Of Midnight
Seria - Szklany Tron
Gatunek - fantasy
Wydawca - Uroboros
Tłumaczenie - Marcin Mortka
Data Wydania - 2 kwiecień 2014
Ilość Stron - 532
Moja Ocena - 8/10













 Po roku ciężkiej pracy w kopalni soli osiemnastoletnia Celaena Sardothien zdobywa pozycję królewskiej zabójczyni. Nie jest jednak lojalna względem tronu, choć ukrywa ten sekret nawet przed najbliższymi przyjaciółmi.
Nie jest jej łatwo utrzymać tę tajemnicę, zwłaszcza gdy król zleca jej zadanie, które może zniweczyć jej plany. Na domiar złego na horyzoncie majaczą groźne siły, które mogą zniszczyć cały świat i zmuszają Celaenę do dokonania wyboru. Względem kogo okaże się lojalna i dla kogo zechce walczyć? 

    Bardzo się ucieszyłem na powrót do świata Celaeny, a przede wszystkim do magicznej Erilei, nad którą wisi groźba zagłady. Maas porywa nas od samego początku, rzuca wyzwanie naszej bohaterce, która musi wykonać kolejne morderstwo. Czy stanie na wysokości swojego zadania? Czy odda królowi, to co należne?
'' Na tym etapie naszego planu trzymasz buzie na kłódkę i udajesz ciężko kapujący element dekoracji. Nie powinno ci to sprawić szczególnych trudności. '' 
    W drugim tomie serii Szklany Tron otrzymujemy nie tylko walki, rozwikłanie kolejnych tajemnic, ale pojawia nam się romans. Niestety Celaena i Westfall nie przekonują mnie zbyt do siebie, a książę, który patrzy z zazdrością na zakochaną dwójkę niszczy wszystko. Niestety trójkąty miłosne strasznie mnie irytują, a ten szczególnie. Jednak nie zamierzam się skupiać zbytnio na to kto, kiedy i z kim. Akcja, akcja i jeszcze raz akcja. Maas zaskakuje nas wielowątkowością swojej powieści, nigdy nie jesteśmy do końca pewni co może się wydarzyć potem. Zło zdaje się czekać na rogiem, i szuka odpowiedniego momentu by zaatakować. Porządek świata powoli się sypie, ale tylko główna bohaterka zdaje się mieć tego świadomość. Bardzo podobał mi się opis historii świata, która jest ubarwiania zarówno ludźmi jak i magicznymi stworzeniami. Nowe tajemnice, nowe wskazówki pojawiają się znikąd, że nawet Celaena w pewnym momencie tego nie ogarnia. Zegar zdaje się tykać coraz szybciej, by wybuchnąć w najmniej odpowiednim momencie.
    Zabójczynię polubiłem już od pierwszych stron nowelek, a pierwsze tomy serii coraz bardziej mnie utwierdzają, że podjąłem dobrą decyzję. Sardothien nie jest idealna, a przede wszystkim nie próbuje taka być. Popełnia błędy, ale wyciąga z nich wnioski. Jest odważna, waleczna, na swój sposób bardzo urocza, ale jest również tylko człowiekiem, a to oznacza, że jest krucha i uczuciowa. Ma swoje słabostki, ale któż nie lubi słodkości czy czytania książek. Jest bardzo wiarygodną postacią, potrafi nas rozśmieszyć, przestraszyć czy sprawić, że w pewnym momencie po policzku spłynie samotna łza. Takich bohaterów sobie cenię, i wielbię panią Maas, że dała nam kogoś takiego jak Celaena Sardothien.
'' Nic na tym świecie nie jest skomplikowane. Istnieje jedynie podział na rzeczy dobre i złe. Niewolnicy w tych obozach mają bliskich. Są kochani tak, jak ty kochałeś moją przyjaciółkę. ''
    Kiedyś wydawało mi się, że na da się stworzyć nic nowego, że każdy nowy świat w książkach jest wzorowany na poprzednich. Jednak myliłem się, bo Korona w Mroku, czy też seria Szklany Tron  jest czymś zupełnie innym. Nie do opisania, a do przeżycia. Każda strona, każde słowo sprawia, że zatracamy się w tym świecie. Wyśmienicie prowadzona akcja, niebanalni i realni bohaterowie, oraz mnóstwo zagadek i zwrotów akcji sprawiają, że powieść jest bardzo dynamiczna. Lektura bardzo mi się podobała i chętnie przeczytam kolejne tomy tej serii, choć mam nadzieję, że Maas nie będzie przeciągać tej historii w nieskończoność i nie zniszczy tak cudownego dzieła. Maas pokazuje, że potrafi świetnie pisać, i uważam, że te powieści to zaledwie zalążek tego na co stać autorkę.
    Bardzo podoba mi się też polskie wydanie tej książki, dobrze, że wydawnictwo nie zmieniło oryginalnej koncepcji okładki, a jedynie dodało polskie napisy. Jestem zachwycony, i pod wielkim wielkim uznaniem, bo dawno nie czytałem czegoś, co będzie targało moimi emocjami, a chęć przeczytania jeszcze jednego rozdziału zabijało mój czas, ale nie żałuję.
'' I proszę cie, nie mów ani słowa. Rozmowę i czarowanie zostaw mnie.
Kapitan uniósł brwi.
-A więc jestem tu tylko dekoracją?
-Ciesz się, że uznałam cie za dodatek godny siebie. ''
    Korona w Mroku to obowiązkowa pozycja dla fanów twórczości autorki, czy też dla wielbicieli gatunku. Powieść wielowątkowa, która śmieszy, ale również potrafi złamać nasze serce. Szok przeżyłem po zakończeniu pierwszego tomu, ale końcówka drugiego przebija wszystko. Jak najszybciej chcę dostać trzeci tom, bo za dużo pytań siedzi w mojej głowie. Cieszy mnie fakt jakoby miał powstać serial na podstawie książek pani Maas, i mam szczerą nadzieję, że projekt zostanie doprowadzony do końca i niedługo zobaczymy Celaenę na wielkim ekranie. Lektura wciaga tak bardzo, że nie chciałem rozstawać się z nią, chciałbym móc się zatopić w świecie Maas i poznać bohaterów twarzą w twarz.

sobota, 9 stycznia 2016

[14] MUSIC: PUZZLE - Honorata Skarbek

Wykonawca - Honorata Skarbek
Nazwa - Puzzle
Tracklista - 11 utworów
Data Wydania - 31 lipiec 2015
Moja Ocena - 7.5/10 

Album „Puzzle” to 11 piosenek, które powstawały na przestrzeni dwóch lat. W zestawie można znaleźć trzy piosenki, którymi Honorata podzieliła się już z fanami, czyli „GPS”, „Naga” i „Damy radę”. Jak to z pracą artysty bywa, nie zawsze było łatwo: „Piosenki powstawały w przeróżnych etapach mojego życia, gdzie towarzyszyły mi skrajne emocje, ludzie oraz miejsca, a to wszystko inspirowało mnie do pisania poszczególnych utworów. Miałam okazję współpracować z wieloma utalentowanymi ludźmi podczas powstawania tego krążka i mam nadzieje, że z połączenia naszych wspólnych sił powstały muzyczne „Puzzle”, w których każdy mój fan będzie mógł znaleźć jakiś element dla siebie” - wspomina artystka.

TRACKLISTA: 
1. Damy Radę
2. Biegnę
3. GPS
4. Morze Słów
5. Bomba
6. Ty i Ja
7. Papieros
8. Naga
9. Vabank
10. Kamikadze
11. Wykonałam Plan

    Nie sądzę, że nikt choćby raz nie słyszał o młodej, polskiej wokalistce Honey, która od pewnego czasu zdecydowała się wydawać muzykę pod swoim pełnym imieniem Honorata Skarbek. Choć jest bardzo młoda już zjednała sobie wielu fanów, jej kariera nabiera tempa. W swojej dotychczasowej działalności może pochwalić się wygraną w kilku prestiżowych konkursach, m.in. VIVA Comet czy Kids' Choice Awards. Zagrała support podczas pierwszego koncertu Justina Biebera w Polsce, a samą wokalistką zachwycił się nawet Zombie Boy, który wystąpił w jej teledysku do piosenki Sabotaż. W między czasie mogliśmy oglądać jej zmagania w tańcu, artystka wzięła udział w programie Dancing with the stars. Taniec z Gwiazdami, gdzie ostatecznie zajęła 11 miejsce. Czym więc wyróżnia się wokalistka? Co prezentuje na swoim najnowszym albumie?
    Płytę otwiera poprockowy kawałek Damy Radę, który został bardzo dobrze przyjęty w radiu, czy stacjach telewizyjnych. Jest to lekka nutka, która pozytywnie nastraja do życia. Biegnę to natomiast danceowy utwór, wbija się w pamięć. Najbardziej podoba mi się w nim dobry bit, oraz współgrający z nim głos Honoraty.
 '' Żeby słońce pojawiło się na nowo. Muszę najpierw być szczęśliwa sama z sobą. ''
    GPS to typowy wakacyjny hit, którego słucha się z wielką przyjemnością. Ukryta myśl w tekście, swobodna nuta, która rwie do tańca. Piosenka idealnie na okres wakacyjny. Morze Słów porywa już od pierwszej sekundy, jest to przepiękna ballada bez zbędnych dodatków. Piękny tekst określony milionem uczuć, które słuchać w każdym słowie. Takich utworów na tej płycie jest zdecydowanie za mało. Bomba z rockowym brzmieniem słucha się całkiem dobrze, albowiem kawałek naładowany jest pozytywną energią, która udziela się słuchającemu. Niestety utwór momentami przypomina wakacyjny GPS co nieco psuje magię tej piosenki. Szósty singiel na płycie to Ty i Ja, które osobiście bardzo mnie rozczarowało. Magiczny początek daje nadzieję na kolejną perełkę, ale potem dostajemy podobny schemat co w poprzednich utworach. Piosenka daje radę, skłania do refleksji, ale znika z pamięci po przesłuchaniu. Papieros raczy nas bardzo ciekawą linią melodyczną, ale to chyba wszystko co może nam zaoferować. Niknie w tłumie, choć przy odsłuchu nie wypada całkiem najgorzej. Ósmy utwór to ekspresyjna i delikatna ballada Naga, która według mnie jest najlepszym hitem na całej płycie. Poznajemy artystkę już nie jako nastolatkę, lecz dojrzałą kobietę znającą swoje walory i mocne strony. Dźwięki fortepianu budują wręcz magiczną atmosferę, z którą nie chcemy się żegnać.
'' Nie naprawie się, choć tak bardzo chcę. W lustrze raz pękniętym ciężko przejrzeć się. ''
    Kawałek na długo zapada w pamięci i z wielką przyjemnością się do niego wraca. Honorata powinna pomyśleć, żeby częściej raczyć nas takimi wspaniałymi, subtelnymi utworami. Vabank jest z lekka ekspresyjny, choć podobnie jak część innych utworów nie prezentuje nic nowego i znika prędko jak się pojawił. Strasznie nie podoba mi się śpiewane w refrenie 'da da da daj'. Kamikadze choć naszpikowane masą elektroniki znacznie przemawia do mnie niżby poprzednik. Honorata w momencie rapowania jest dla mnie jak najbardziej na plus. Artystka bawi się wokalem, z którego potrafi korzystać i go przede wszystkim używać. Ma bardzo dobrze znany głos, który urzekł mnie odkąd ją pierwszy raz usłyszałem w piosenkę No One, i teraz ciągle śledzę jej poczynania na scenie muzycznej. Wykonałam Plan zamyka płytę i jest świetnym akcentem na sam koniec. Utwór jest bardzo chwytliwy i na długo zapada w pamięci. Lekka i przyjemna nuta, oraz sam wokal Honoraty jest tutaj jak najbardziej na plus.
'' Nie umiem w te karty grać, bo wole iść niż w miejscu stać. Tracimy to teraz i tu, już topie się w morzu twych słów. ''
    Płyta Puzzle pokazuje, że nasza artystka się rozwija, ale materiał nie bije poprzedniczki, czyli Million, która bardzo mnie urzekła, w szczególnie jej reedycja. Skarbek pokazuje, że potrafi wykorzystać swój wokal, a także nagrać świetne utwory typu Naga czy Morze Słów. Chce się bawić i eksperymentować z muzyką, co też jest na plus. Mam nadzieję, że kolejnym singlem z płyty zostanie piosenka Wykonałam Plan, bo jest tego warta. Najważniejsze jest jednak, że spełnia się w tym co robi i chce to robić. Uważam, że płyta Puzzle powtórzy sukces poprzedniczek i zdobędzie status złota (15 000 sprzedanych egzemplarzy), a nawet coś więcej.  Młodym artystom trzeba dać szansę, a będą się dalej rozwijać i nas zaskakiwać. Materiał jest dobry, ale warto by było popracować trochę nad wykonaniem, ale nie można mieć wszystkiego na raz. Mimo wszystko życzę Honoracie sukcesów w jej dalszej karierze muzycznej.  


środa, 6 stycznia 2016

2016

Witam Wszystkich!
Dawno mnie tutaj nie było, ale wróciłem xD
Druga połowa 2015 była dla mnie dość ciężka, opanowanie nawału nauki w szkole, ogarnięcie życia prywatnego czy pisanie opowiadań nie pomogły mi w normalnym funkcjonowaniu. W całym tym chaosie było ciężko mi się skupić i napisać coś dobrego, nie przeczę, że czasami po prostu się leniłem, ale zmęczenie wygrywało ze mną.  Były ciężkie chwile, ale też bardzo przyjemne :)
Obiecałem sobie do Was wrócić, i oto jestem! Mam nadzieję, że nadal będziecie chętnie zaglądać na mojego bloga. Niestety nie obiecuję pisać regularnie, ale chociaż w miarę często. Gdy tylko będę miał wolną chwilę na pewno dostaniecie ode mnie nową recenzję!
Wprowadziłem parę zmian w wyglądzie bloga, jeśli je zauważyliście xD Ponieważ uwielbiam ciemne kolory w najbliższym czasie tło bloga nie ulegnie zmianie, ale to bez różnicy. Ważniejsza jest treść!
Tak jak wcześniej będę raczył Was recenzjami książek, filmów, seriali czy płyt muzycznych. W miarę możliwości chciałbym wrócić do publikowania opisów muzyków (ich krótkich biografii, co w nich lubię oraz kilka ulubionych utworów). Będą też się pojawiać informacje o mnie It's About Me, a lista moich ulubionych utworów My Favorite Songs - TOP 10 będzie ukazywać się raz w miesiącu, co miesiąc będę zmieniał też utwór w tle.
Wiem, że to niewiele zmian, ale dla mnie bardzo ważnych. Nie potrafię żyć bez tego bloga, jest moim pierwszym, który założyłem. Tutaj wzniosłem swoje pierwsze wzloty i upadki, ale z każdej takiej lekcji wyciągałem wnioski. Mam wielki sentyment do My Little World, i bardzo się cieszę, że wróciłem...
WITAJCIE ZNÓW! :)

Przy okazji chciałbym podziękować Wam, bo jesteście niesamowici. Gdy zakładałem tego bloga nie marzyłem o tysiącu wyświetleń, a obecnie mam ich ponad 31 000. Dziękuję Wam z całego serca!
Oby rok 2016 był o wiele lepszy niż poprzedni.




Dziękuję każdemu kto odwiedza, czyta i komentuje tego bloga.  Serdecznie dziękuję moim czytelnikom zza granicy, którzy jak widać chętnie czytają MLW.

STAY TUNED! 
THE NEW REVIEW COMING SOON! :)