piątek, 30 stycznia 2015

Siódmy Syn - 2014

Tytuł - Siódmy Syn
Reżyser - Siergiej Bodrow
Premiera :
* świat - 17 grudzień 2014
* Polska - 25 styczeń 2015
Obsada - Jeff Bridges, Ben Barnes, Julianne Moore, Alicia Vikander, Antje Traue
Produkcja -  Chiny/Kanada/USA/Wielka Brytania
Gatunek - fantasy, przygodowy
Czas Trwania - 1h 42min
Moja Ocena - 7.5/10












Kiedy zabijesz wiedźmę, ale zapomnisz ją spalić, ona wróci… silniejsza, straszniejsza, pałająca pragnieniem zemsty… Dawno, dawno temu Stracharz, Mistrz Gregory, siódmy syn siódmego syna, w nierównej walce z siłami zła pokonał przerażającą wiedźmę, Mateczkę Malkin. Na wiele lat w okolicy zapanował spokój. Ale dni Mistrza są policzone i wie, że wiedźma powróci, dlatego od dawna szuka swego następcy. Wielu kandydatów nie sprostało zadaniu, byli zbyt słabi, nie potrafili wykorzystać danych im mocy. Został tylko on - Thomas Ward. To właśnie Ward musi stawić czoła Mateczce Malkin, która pragnie, by zło wróciło na ziemię. Mistrz Gregory ma niewiele czasu, by przygotować Thomasa do walki z siłami zła… to, co zajmuje kilka lat, musi zrobić do najbliższej pełni księżyca. Przyszłość ludzkości jest w rękach siódmego syna siódmego syna. 
Film trwa około półtorej godziny, ale niestety ma się wrażenie, że nie trwa godziny. Oglądając go czas minął mi szybko, zdecydowanie za szybko. Historia rozpoczyna się gdy Mistrz Gregory wraz ze swym uczniem wypędzają demona z małej dziewczynki, tym demonem okazuje się wiedźma Mateczka Malkin, która zabija ucznia. Mężczyzna tym faktem nie jest jakoś zasmucony, za woreczek złotych monet kupuje sobie nowego ucznia - siódmego syna siódmego syna Thomasa Warda. Uczy go jak zostać Stracharzem, w tym czasie nasza czarownica wzywa swoich przyjaciół i zaczyna się wojna. Niestety trwa szybko, i prawie jakby jej nie było. Tom początkowo nie chce zabijać, ale ostatecznie nie ma wyboru i zmienia się w Stracharza. Poznajemy też jego miłość, Alice, która jest córką siostry Mateczki Malkin. Ostatecznie jakoś nie widać tego uczucia między nimi, niby tu się całują, to leżą razem, ale to było takie sztuczne, że szok. Niezbyt podobał mi się powrót samej złej czarownicy, skoro powróciła po tylu latach spodziewałem się czegoś spektakularnego, a tu nic. Minus, wielki minus. Bardzo podobała mi się gra aktorska Jeff'a Bridges'a jako Mistrza Gregory oraz Julianne Moore jako Mateczka Malkin. Bardzo mi się podobała, jest prawdziwą królową, wyniosła, groźna i przede wszystkim prawdziwa. Ma też fajnych kumpli, wzywa swych pobratyńców i zaczynają walczyć.
Kurde, bardzo fajny film, oglądało mi się dobrze, ale zbyt krótko. Fabuła ciągle brnie naprzód, trochę za szybko. Dialogi, hmm czasem są takie sztuczne, drętwe i wogóle nie pasujące do produkcji. Byłem też w szoku wydawało mi się, że film nagrywany był w Chinach, ale w Los Angeles i Vancouver :O ale bardzo miła odmiana. Produkcja udana, jeśli chodzi o sam film :) Jednak mam parę ALE za te dialogi i zbyt szybką akcję, mogli być powcinać między fabułę jakieś wątki bohaterów, ale film jest ekranizacją książki 'Kroniki Wardstone. Zemsta Czarownicy' i z tego co się zdążyłem zorientować to bardzo słaba ekranizacja, ale ja książki nie czytałem, więc się nie odzywam.
Produkcja Siergieja Bodrowa jest bardzo udana, dobrze dobrani aktorzy, plan zdjęciowy jest też nawet OK. Ogólnie podobało mi się, miło spędziłem czas, zbyt szybko, ale trudno. Polecam Wszystkim, ale nie oczekuje wielkiego WOW, choć efekty 3D wiele dają, i Ci co czytali serię książek pewnie będą mieli obiekcję, ale produkcja warta uwagi :)

Przy okazji zapraszam do polubienia strony My Little World na Facebook'u :D

wtorek, 27 stycznia 2015

It's About Me - Episode 7

Witam Wszystkich :)
Witam w ferie (przynajmniej ja je mam), dziś przychodzę z kolejnym odcinkiem opisania mnie, mojego życia czy poglądów.
Dzisiejszy, siódmy już odcinek It's About Me chciałbym poświęcić książkom, a raczej sieci sklepów empik, która jest najpopularniejszą i największą siecią sklepów w Polsce.

Bojkot empiku, za duże ceny, chamska obsługa, brak asortymentu. To prawda, że nie każdy salon posiada wszystko to co jest na stronie empik.com i dlatego jest ta strona by zamówić i odebrać w salonie. Nie rozumiem tego typu zachowania, nie jest to też post by poprzeć empik, choć nie ukrywam, że lubię robić tam zakupy.
Za duże ceny książek, gdyby czytanie literatury było w Polce popularniejsze to i cena książek byłaby tańsza, dziś wydać 40 zł na egzemplarz powieści to rarytas dla najbogatszych. Czy aby na pewno? Uważam, że każda książka ma swoją cenę, wydawca też chce zarobić, a często wydając powieść ponosi więcej kosztów niż zarobi z jej sprzedaży. Dla mnie ceny w empiku nie są zbyt wygórowane, a raczej tanie, mnie stać na moje powieści, które chcę przeczytać, nie szastam też kieszonkowym na prawo i lewo, ale parę książek w miesiącu zdarza mi się kupić i nie zauważam dużego ubytku w portfelu, choć kieszonkowe nie jest też duże. To, że nam szkoda pieniędzy bo trzeba kupić fajki czy liquid do elektryka i nie ma hajsu na książek, nie wypożyczamy też z bibliotek, Polacy mało czytają co sprawia, że i cena książek jest duża, a gdybyśmy czytali więcej i było to popularne to i cena książek spadła by nawet o połowę.
Chamska obsługa w empiku? Czy aby na pewno? Parę tygodni wstecz byłem w empiku by kupić książkę, staję sobie w kolejce i grzecznie czekam. Przed mną stoi pani z kalendarzem, a kasjerka obsługuje mężczyzna. Ten facet mówi, że zapomniał jednej książki i prosi o poczekanie bo zaraz przyniesie, więc czekamy. Wtedy pani z kalendarzem prosi o obsłużenie, a kasjerka mówi, że ma zablokowaną kasę, wówczas pani wychodzi z kolejki i wpycha się do drugiej i prosi o obsłużenie, a kasjer mówi, że proszę wrócić do kolejki i poczekać na swoją kolej. Ów kobieta zaczęła głośno komentować jacy ci pracownicy empiku są chamscy, wulgarni i jak hu*** obsługują gości. Serio? Myślałem, że wybuchnę śmiechem patrząc na jej zachowanie, gdzie tu chamskość w stosunku do niej? Gdy codziennie do rana stoi się na kasie i słucha się takich oto gości nie dziwmy się, że czasem i im puszczą nerwy...
Ja nie mogę narzekać na empik, gdy chciałem założyć kartę PAYBACK pani z kasy powoli mi wyjaśniła co gdzie mam wpisać, bez problemów i z życzliwością.
Dlaczego Polacy się tak zachowują? 'Jak Kuba bogu tak bóg Kubie' można było by powiedzieć. Ja bardzo lubię empi, sklep ma swój klimat, szczególnie dział książek :D
Dlatego szanujmy się wzajemnie i zważajmy na swoje zachowanie, a wówczas będzie lepiej :D

Co u Was? Jak ferie lub szkoła? :D
Pozdrawiam :*

wtorek, 20 stycznia 2015

Hobbit. Bitwa Pięciu Armii - 2014

Tytuł - Hobbit. Bitwa Pięciu Armii
Reżyser - Peter Jackson
Premiera :
* świat - 1 grudnia 2014
* Polska - 25 grudnia 2014
Obsada - Martin Freeman, Ian McKellen, Richard Armitage, Luke Evans, Evangeline Lily, Lee Pace
Produkcja - Nowa Zelandia/USA
Gatunek - fantasy, przygodowy
Czas Trwania - 2h 24min
Moja Ocena - 8.5/10












Po nieudanej próbie zabicia smoka Smauga przez kompanię Thorina potwór atakuje miasto Esgaroth; podpala miasto, lecz zostaje zabity. Thorin nie chce dzielić się złotem z Ereboru. Bilbo próbuje go przekonać, lecz wydarzenia zmuszają hobbita do niebezpiecznego wyboru. Nadchodzą większe niebezpieczeństwa, niewidoczne dla nikogo innego poza Gandalfem. Sauron wysyła swoją armię, by zaatakować Samotną Górę. Gdy dochodzi do eskalacji konfliktu, krasnoludowie, elfowie i ludzie muszą zdecydować – albo się zjednoczą, albo zginą. Bilbo walczy o życie w Bitwie Pięciu Armii.
Ostateczne pożegnanie z sagą o Śródziemiu miało być wielkim kinowym widowiskiem, i było. Jednakże nie zobaczymy tutaj aż tak wielkiej bitwy jak w 'Powrocie Króla'. Wspaniałe lokacje, Nowa Zelandia znów filmowana, i nadal jest piękna jak we Władcy Pierścieni czy pozostałych częściach trylogii o Hobbicie. Jestem bardzo zaskoczony tym filmem, co prawda tytuł wskazuję na wielką walkę, której w rzeczywistości jednak nie ma. Szkoda wielka szkoda, że producenci niezbyt się postarali by ukazać wielką wojnę pomiędzy pięcioma rasami śródziemia.
Znów mamy cudowne postacie, znów możemy obejrzeć cudowne krajobrazy, posłuchać klimatycznej muzyki, znów możemy poczuć klimat powieści Tolkiena. Produkcja zachwyca, wspaniałe lokacje, dobrze dobrane dialogi, bez sztuczności czy niezręcznych chwil ciszy. Wszystko to zostało dopracowane, jest co oglądać. Po raz kolejny doświadczamy, że grafika 3D wiele daje, nie wyobrażam sobie bym teraz miał obejrzeć Battle Of Five Armies bez efektów 3D. Bardzo podobała mi się gra Maritna Freemana w roli Bilba. Przede wszystkim jest prawdziwy, ma swój rozum i jest dobrze kreowany przez aktora. Drugi plus to gra Richarda Armitage jako Thorin Dębowa Tarcza. Również świetna gra, wygląda władczo, ale również zmienia się. Na prawdę bardzo udany film po niezbyt dobrej (według mnie) części drugiej. Peter Jackson zadbał by dzieło Tolkiena przedstawić wspaniale i tak zostało zrealizowane, mamy wszystkie postacie, cudne lokacje oraz klimatyczną muzykę. Wszystko to idealnie współgra, choć jak już wspominałem na początku brak mi tu naprawdę wielkiej bitwy, za co niestety minus. Zapowiadało się fajne, tysiące reklam, które rzeczywiście przyczyniły się do sukcesu kasowego filmu, ale gdzieś zapomniano jednak oddać ten główny wątek pochodzący z tytułu.
Słowem podsumowania Hobbit. Bitwa Pięciu Armii to wspaniałe dzieło, cudna ekranizacja powieści Tolkiena. Wspaniale wybrana lokalizacja planu zdjęciowego, bardzo dobrze grający aktorzy oraz soudtrack. Ten film na długo pozostanie w mojej pamięci bo był bardzo udany i cieszę się, że w wolnej chwili wraz ze znajomymi oberwaliśmy się na chwilę od szarej rzeczywistości by przenieść się do wykreowanego przez Jackona Śródziemia.
POLECAM WSZYSTKIM! :)

sobota, 10 stycznia 2015

Achaja. Tom 1 - Andrzej Ziemiański

Autor - Andrzej Ziemiański
Tytuł - Achaja (tom 1)
Seria - Achaja
Wydawca - Fabryka Słów
Data Wydania - 25.03.2011
Ilość Stron - 688
Moja Ocena - 8/10
















Bohaterka jest młodą księżniczką, która wskutek dworskich intryg, zawiści i chciwości bliskich jej osób szybko zostaje odsunięta z kolejki do tronu i to w dość brutalny sposób.
Dziewczyna błyskawicznie poznaje smak życia zwykłego człowieka w pełnym okrucieństwa świecie. Los zsyła ją do armii, następnie do niewoli, gdzie uczy się sztuki przetrwania. Przestaje już być grzeczną księżniczką. Rozumie, że aby coś od życia otrzymać trzeba również coś poświęcić.  

Achaja żyje na dworze, ma wpływowego ojca Księcia Archentara, i... macochę, która jest o rok młodsza od niej. Wydawać by się mogło, że mogą żyć jakoś tam razem, ale przybrana matka spodziewa się dziecka, dla którego główna bohaterka jest przeszkodą w drodze do tronu. Co trzeba zrobić? Wysłać córkę do wojska... Mimo iż mam całą trylogię Achai za sobą, wciąż nie mogę zrozumieć dlaczego nie lepiej zaufać własnej córce, tylko czternastoletniej dziewczynce i swoje dziecko wysłać na służbę do armii.  Wraz z historią księżniczki opisywane są losy skryby Zaana i jego towarzysza Syriusa, oraz wątek czarodzieja Mereditha.
Dzieło Ziemiańskiego nie należy raczej do lekkich lektur, ale uważam, że ostatecznie trzeba się wczytać, poczuć to co czują bohaterowie, ruszyć wyobraźnie i namalować sobie ten wykreowany przez autora świat.  Jest fajny, poznajemy bardziej historię i kulturę ludzi, poznajemy nowych bohaterów, a tacy jak Hekke i Krótki zapadają w pamięć poprzez swój styl bycia. Sam wątek główny zaczyna się coraz bardziej rozpędzać i można powiedzieć, że akcja rusza z kopyta. Achaja nie ma łatwo, wojsko to nie miejsce dla dziewczyn, a zwłaszcza dla księżniczki. Bohaterka zmaga się z wieloma problemami, jednak ostatecznie udaje się jej pokonać trudy wojska i wyjść na prostą drogę.
Powieść nie jest łatwa, nie ma wiecznego happy endu, jest specyficzny język autora, do którego trzeba się przyzwyczaić, z początku było ciężko, ale ostatecznie polubiłem to. Achaja to książka pełna intryg, bitew, napisana z lekkim humorem, i dają rozrywkę dla ludzi tego oczekujących. Jest też wiele mądrych i prawdziwych cytatów, krotochwile jak mówią bohaterowie. Pełno tutaj wiedzy Ziemiańskiego na temat wojen, taktyk czy ekonomii, śmiem twierdzić, że autor wie, na czym rzecz polega lub tylko udaje, ale robi to bardzo dobrze.
Słowem podsumowania, uważam, że nie możemy tracić wiary w polskie fantasy, które często spychane na margines przez zagranicznych autorów. Powieść dowodzi, że i polak potrafi napisać dobrą książkę, która złapie nas i nie będziemy mogli się od niej oderwać. Warto zapoznać się z lekturą, a ja jako, że posiadam swój egzemplarz powiem tyle - warto było wydać pieniążki, bo świetna lektura, dobrze wykonana i ten język Andrzeja Ziemiańskiego, od skończenia tomu pierwszego czekałem aż dostanę w ręce tom drugi.
POLECAM WSZYSTKIM! :)

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Harry Potter i Kamień Filozoficzny - 2001

Tytuł - Harry Potter i Kamień Filozoficzny
Reżyser - Chris Columbus 
Premiera -
* świat - 4 listopad 2001
* Polska - 18 styczeń 2002
Obsada - Daniel Radcliffe, Rupert Grint, Emma Watson, Richard Harris, Robbie Coltrane
Produkcja -   USA/Wielka Brytania
Gatunek - fantasy, przygodowy
Czas Trwania - 2h 32min
Moja Ocena - 8/10












Harry Potter i Kamień Filozoficzny to filmowa adaptacja bestsellerowej powieści J.K. Rowling o tym samym tytule. W dniu jedenastych urodzin młody pan Potter dowiaduje się, że jest czarodziejem. Po ostatecznej wojnie słownej z Dursley'ami pierwszego września wyrusza z dworca King Cross do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Podczas podróży poznaje dwójkę swych najlepszych przyjaciół oraz największego wroga. Szkoła to cudowne miejsce, czas płynie zupełnie inaczej do momentu gdy trójka dzieciaków odkrywa historię Kamienia Filozoficznego, i fakt, że ktoś zamierza go ukraść...
Któż nie zna Harry'ego Potter'a!? Śmiem sądzić, że nie ma na tym świecie dziecka, które by nie znało tego nazwiska. Książka wspaniała, czyta się cudnie, ale czy i film jest równie dobry?
Produkcja Warners Bros Pictures to światowy ewenement, dużo wydanych pieniędzy, jak również masa ich zarobionych. Przyznam się, że ta część filmowa najmniej mi się podoba :/
Jedynka nie przekonała mnie do siebie mimo iż jest świetna, aktorzy, plan zdjęciowy, muzyka Hedwig Theme, czego chcieć więcej? Każdy wierny fan książek wie, że jego bestseller nigdy nie zostanie w stu procentach idealnie odwzorowany w filmie, i może się czepiam, ale po prostu zabrało mi tu czegoś. Scenariusz napisany w miarę, aktorzy idealnie dobry, plan zdjęciowy - od dziecka marzę by zobaczyć kiedyś budynek Hogwartu, który ponoć istnieje gdzieś w Szkocji. Muzyka cudowna, ale zabrakło mi odbicia przeżyć w książce bo Zakazany Las nie był specjalnie straszny i początkowo Severus Snape (nauczyciel eliksirów) wydawał mi się osobą wyniosłą, groźną, lecz w filmie tego nie widać. Czasem miałem wrażenie, że to nie magiczna szkoła, a zwykły budynek. Może się czepiam, ale szkoła opisywana była wiele razy i nie czuje tej magii budowli w filmie...
Jednym słowem adaptacja udana, lecz mam pewne ALE, producenci mogli się bardziej postarać, choć film ma bardzo wiele atutów. Uwielbiam soundtrack, czyli Hedwig Theme. Uwielbiam Emmę Watson i wielu innych aktorów. Film udany, lecz nie do końca zrealizowany na podstawie książki...

Zapraszam do obserwacji bloga My Little World i komentowania notek :)

piątek, 2 stycznia 2015

Watching TV - Wszystko Przed Nami

Tytuł - Wszystko Przed Nami
Reżyser - Piotr Wereśniak
Premiera - 24 wrzesień 2012
Produkcja -  Polska
Obsada - Aleksy Komorowski, Michał Malinowski, Magdalena Łaska, Julia Pogrebińska, Paweł Ciołkosz, Gabriela Muskała
Gatunek - obyczajowy
Ilość Sezonów - 1 (99 odcinków)
Moja Ocena - 8/10














 Serial „Wszystko przed nami” opowiada historię młodych ludzi, którzy - po latach pracy we Włoszech - decydują się na powrót do Polski. Połączeni przyjaźnią i sprawdzeni w trudnej sytuacji, w jakiej znaleźli się w Mediolanie, postanawiają założyć wspólny biznes. Opierają go na lojalności, demokratycznym zarządzaniu i zasadzie, że każdy wnosi do niego to, w czym jest najlepszy. W malowniczej kamienicy w centrum Lublina, pod wspólnym szyldem „Dobry Adres” powstają kolejno bar, nowoczesny hostel i kancelaria prawna, a z czasem inne przedsięwzięcia. Większość bohaterów zamieszkuje też w tym samym domu. „Dobry adres” jest to miejsce z przyjazną atmosferą i oryginalnym, niepowtarzalnym stylem. Trudy życia, biurokracja i nieprzychylność wrogów zweryfikują jednak nie raz więzi głównych bohaterów i ich plany na przyszłość..
Przyznam, że nie jestem zwolennikiem tego typu seriali, czyli tak zwanych tasiemców, jednak muszę przyznać, że ten serial ma w sobie to coś. Początkowo wydał mi się kolejnym serial o rodzince itp., ale jednak nie, zafascynował mnie. Polubiłem spędzać popołudnia w towarzystwie dwóch odcinków 'Wszystko Przed Nami' (oglądałem już powtórki). Serial może wydawać się mało życiowy, ale da się to przełknąć. Nowe twarze, bogu dzięki, że twórcy postanowili dać wkońcu nowych aktorów i ta całą masę. Jest to wielka zaleta serialu, jak i plan zdjęciowy - całkiem ładnie przedstawiono według mnie Lublin. Przejdźmy jednak do fabuły, bohaterowie wracają do Polski, mają plan na wspólny biznes - czego chcieć więcej. Okazuje się, że życie nie jest jednak takie kolorowe. Oprócz wątków miłosnych podobał mi się wątek młodszego brata Agaty, który był terroryzowany przez ojca.
Przyznam się, że to narazie jedyny Polski serial, który mi się podobał, jest całkiem oryginalny, powiedzmy, że ma w sobie trochę realizmu i jest w miarę normalny bez tysiąca rozstań i powrotów...
Jeśli ktoś się nudzi lub chce obejrzeć coś w miarę sensownego, a nie wie co to mogę z czystym sercem polecić serial 'Wszystko Przed Nami'. Można też rzec, że nie traćmy wiary w Polsce seriale, choć jednak traćmy bo taki dobry serial przestał być realizowany...