piątek, 27 grudnia 2024

[17] Serials. - Prawo Lidii Poet

Tytuł - Prawo Lidii Poet
Oryginał  - La Legge di Lidia Poet
Reżyseria - Guido Iuculano/Davide Orsini
Obsada - Mathilda De Angelis, Eduardo Scarpetta, Pier Luigi Pasino, Sinead Thornill, Sara Lazzaro
Produkcja - Włochy
Premiera -
* Polska - 15 luty 2023
* światowa - 15 luty 2023
Gatunek - biografia/dramat/kostiumowy
Ilość serii - 2 (12 odcinków)
Moja Ocena - 9/10





Prawdziwa historia Lidii Poet, pierwszej kobiety prawnika we Włoszech, która otrzymała zakaz wykonywania zawodu, ale przygotowała apelację, aby obalić decyzję sądu. 

    Znowu odwołam się, że kocham wszystko co włoskie. Prawo Lidii Poet jest kolejną świetną produkcją z tego kraju, co niektórzy producenci mogli by wziąć za przykład. Świetne zdjęcia, cudowny plan zdjęciowy umieszczony w Turynie, no i ona - Lidia Poet, kobieta, której nic nie powstrzyma, a męski świat zadrży przez działaniami tejże prawniczki. Początkowo po przeczytaniu wielu negatywnych ocen internetowych znawców podszedłem z lekką dozą ostrożności do tej historii, zdecydowanie niepotrzebnie...
    Lidia Poet jest kobietą, którą da się lubić od samego początku, można ją określić ówczesną Power Girl. Ona wie co chce robić w życiu, i nic ani nikt jej nie powstrzyma. Niesamowicie przyjemnie ogląda się jej przygody, przebywa w jej świecie i chce się więcej. Zdjęcia nakręcono w Turynie, który stylizowano na dawne miasto, co jest jedną z wielu zalet tej produkcji. Ciekawe miejsca na plan zdjęciowy, te piękne włoskie pałacyki połączone za chwilę z biednymi ulicami i kryminalistami na nich. Przejścia są zrobione bardzo dobrze, jakbyśmy byli tam wraz z bohaterami, zero udawania czy sztucznego tworzenia krajobrazu. Uwielbiam też produkcje kostiumowe, te wszystkie stroje czy suknie, niekiedy wielkie i przesadzone fryzury. Sama ta włoskość serialu, jakby to jest totalnie nie do podrobienia, znów wielkie słowa uznania i moje powtarzanie się w recenzjach, nie angielski tylko język włoski, a w zasadzie język ojczysty. To naprawdę się fajnie ogląda i chce się oglądać dalej. Wiele osób narzekało na muzykę w produkcji, ale chyba nie zgłaszam żadnych zastrzeżeń. Owszem jest momentami zbyt nowoczesna, ale jednocześnie dobrana tak by pasowała do tego, co się dzieje na ekranie. Jak dla mnie cała ta włoskość tworzenia, super plan zdjęciowy, charakteryzacja plus muzyka tworzą bardzo spójną i ciekawą całość.
    Nie możemy jednak zapominać o najważniejszym, czyli wątku fabularnym historii. Może wyjdę na ignoranta, ale nie znam prawdziwej historii pani Poet, zakładam, że serial jak to się obecnie odbywa, dopowiada sobie pewne wątki bądź je tworzy. Niemniej jednak wszystko zachowuje ciąg przyczynowo skutkowy, czasami nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że zbyt łatwo pewne rzeczy panience Poet się udają, ale nie możemy odmówić jej inteligencji ani wnikliwości przy dochodzeniach podczas pewnych spraw. Lidia jawi się nam cały czas jako kobieta, która osiągnie sukces, ale z racji swojej płci, jako kobieta musi się przebijać przez męskie garnitury i ich krótkowzroczność. Jednocześnie nasza pani prawnik znajduje się w takim miejscu historii, gdzie zaczynają się zmiany obyczajowe i społeczne, więc szansa na sukces oczywiście istnieje. Trzeba ją dobrze złapać i już nie puścić, a Poet jest bardzo zdeterminowana by osiągnąć zamierzone cele. Przemiło również ogląda się jej relacje rodzinne, pomoc jej brata, wspólne spożywanie posiłków czy zwyczajne wysłuchanie i otarcie łez gdy zajdzie taka potrzeba. Dodaje to serialowi pewnej autentyczności, wszak nie każda rodzina dobrze wygląda tylko na zdjęciu...

    Prawo Lidii Poet to kolejna świetna pozycja, którą chciałbym Wam tutaj polecić. Świetnie stworzony serial kostiumowy wraz z dobrym planem zdjęciowym i ciekawymi bohaterami. Oczywiście są to Włochy, tu wszystko będzie ładnie wyglądać i grać, ale trzeba umieć wykorzystać te swoiste atuty i przekuć je w coś naprawdę fajnego. Nie sugerowałbym się opiniami internetowych krytyków, którzy wiedzą zawsze wszystko najlepiej, choć muszę przyznać, że i tak i tak przynajmniej na polskim rynku produkcja zdobywa bardzo pochlebne opinie, a więc nie pozostaje nam nic innego jak czekać na kolejny już, trzeci sezon przygód panny Poet. 

czwartek, 19 grudnia 2024

[16]BOOKS: Quidditch Przez Wieki - J. K. Rowling

Tytuł - Quidditch Przez Wieki
Oryginał - Quidditch Through The Ages
Seria - 
Autor - J.K. Rowling
Wydawnictwo - Media Rodzina
Tłumaczenie - Andrzej Polkowski
Gatunek - fantasy/młodzieżowe
Ilość Stron - 144
Data Wydania - 6 październik 2020
Moja Ocena - 6/10






Dowiedz się wszystkiego, co trzeba wiedzieć na temat quidditcha, a nawet jeszcze więcej! Kennilworthy Whisp zabiera nas w podróż przez zabawną (i pełną fauli)  tradycyjną historię słynnej gry, bajecznie zilustrowaną przez obdarzoną magiczną wyobraźnią (dwukrotną laureatkę Kate Greenway Medal) mugolską artystkę Emily Gravett. To wyjątkowe wydanie zawiera imponujące rozkładówki ukazujące piłki do quidditcha naturalnej wielkości (!), liczne zapiski czarownic i czarodziejów, artefakty, fragmenty manuskryptów, wizerunki graczy quidditcha o światowej sławie i mnóstwo ciekawostek, które czynią ten podręcznik (opatrzony wstępem samego Albusa Dumbledore'a) prawdziwie magicznym.  


    Kto chociaż raz po lekturze Harry'ego Potter'a nie marzył żeby polatać na miotle czy użyć różdżki!? Seria o młodym czarodzieju chyba zawsze będzie miała specjalne miejsce w moim sercu, wszak była to pierwsza książka (nie licząc lektur z podstawówki), którą przeczytałem. Do dziś pamiętam ten dzień, gdy przyjechała poczta z prezentem dla mnie, a tam w środku te wielkie tomiszcza, bracia byli trochę zazdrośni. Dziś Harry Potter to wielka marka sama w sobie jak również wielkie imperium stworzone przez Rowling. Filmy, serial, który ma powstać, coraz to nowe wydania książek, jest to machina, która nieszybko się zatrzyma. Pamiętam jak dziś ten dzień, kiedy wydano nowe powieści z świata Potter'a, czyli Baśnie Bardla Breedle'a, Fantastyczne Zwierzęta oraz Quidditch Przez Wieki. Miałem wielką chrapkę, ale zaskoczenie było raczej negatywne... 
     Quidditch Przez Wieki nie jest wielkim tomiszczem jak seria o czarodzieju, raczej jest to poczytanka na jeden wieczór przy żarzącym się kominku i herbatce zimowej. Czuje lekki niedosyt chyba poprzez budowanie napięcia w samych książkach o Harry'm, a zwłaszcza w czwartym tomie, gdzie autorka zabiera czytelnika na Mistrzostwa Świata w Quidditchu. Chcemy wiedzieć więcej, poznać tę dyscyplinę sportową, jej historię i graczy. W zamian dostajemy próbujący być zabawny, z całkiem dobrymi ilustracjami niby-podręcznik i na tym koniec. Może miałbyć, a według mnie jest, tylko rzut na kasę, wiedząc, że rzesza fanów na całym świecie sięgnie po tę pozycję. Jednocześnie próbuję sobie odgrodzić świetne tomy przygód młodego czarodzieja od tej lektury, ale brakuje mi tutaj tego pisma autorki. Nie wiem, może to kwestia tłumaczenia, ale do mnie niestety Quidditch Przez Wieki nie przemawia. Może miałem zupełnie inne wyobrażenie, inaczej widziałem tę książkę. Nie chcę też mówić, że jest zła, bo oczywiście jako wierny fan doceniam, ale na swój sposób czuję zawód. Przy tak wielkim świecie czarodziejów wydanie książeczki ledwo stustronicowej jest dla mnie morderstwem w biały dzień. Wcale nie odczuwam magii, która towarzyszyła mi jako nastoletniemu chłopakowi czytającemu historię podaną przez Rowling. 
 
    To chyba jedna z najkrótszych recenzji, jaką tu wystawiam, ale jednocześnie o czym tu pisać przy tak małej pozycji. Z wielkiego sentymentu do świata czarodziejów oczywiście książkę przeczytałem, ale nie skradła ona mojego serca. Jedynym plusem z niej są dość ciekawe rysunki i to chyba na tyle. Brakuje mi tej magii świata i dobrego pióra autorki. Zdecydowanie fani Harry'ego Potter'a jeśli jeszcze nie sięgnęli to sięgną po tą pozycję, ja przeczytałem, ale czy polecam? Nie mam odpowiedzi na to pytanie...

niedziela, 8 grudnia 2024

[15]FILM: Joker. Folie à Deux - 2024

Tytuł - Joker. Folie à Deux
Oryginał - Joker Folie à Deux
Reżyser - Todd Philips
Produkcja - USA
Obsada - Joaquin Phoenix, Lady Gaga, Brendan Glesson, Catherine Keener, Harry Lawty, Leigh Gill, Steve Coogan
Premiera:
* Polska - 4 październik 2024
* światowa - 4 wrzesień 2024
Gatunek - dramat/kryminał/musical
Czas Trwania - 2h 18min
Moja Ocena - 6/10





   W "Jokerze. Folie à Deux" widzimy Arthura Flecka zamkniętego w szpitalu w Arkam, gdzie czeka na proces za przestępstwa, które popełnił jako Joker. Zmagając się z podwójną tożsamością, Arthur nie tylko poznaje, co to prawdziwa miłość, ale też odnajduje zamiłowanie do muzyki, które od zawsze w sobie krył.


    Druga część Jokera przyznaje się szczerze, że nie fascynowała mnie tak mocno jak pierwsza. Produkcja z 2019 bardziej mnie ciekawiła, nowe podejście do przestępców z świata komiksów, już nie typowa akcja i rozwałka w filmie, ale spojrzenie z innej strony. Jedyne czego nie rozumiem do końca w tej "nowej" fali filmów to czas trwania. O ile adaptacja Diuny i jej długość produkcji jest trochę zrozumiałe patrząc na materiał książki, tak już ponad dwugodzinny seans Jokera cieszy trochę mniej. 
    Pamiętam ten wylew negatywnych opinii w momencie gdy potwierdzono drugą część jako musical z Lady Gagą w roli Harley Quinn, oj zdecydowanie zawrzało w intrenecie. Ja byłem raczej w tej mniejszej grupie, którzy byli zainteresowani, wręcz zaciekawieni. Po seansie nadal jestem podobnego zdania. Phoenix świetnie się sprawdza w tej podwójnej roli jako psychopatyczny Joker czy delikatnie rzecz ujmując ciapowaty Arthur Fleck. W 2019 zaskoczył mnie mega pozytywnie, a teraz chyba jeszcze podbił stawkę. Te takie psychologiczne spojrzenie na historię Jokera, próbujące wytłumaczyć co i dlaczego stało się z tym facetem, że skończył w szpitalu Arkam.  Dobre momenty ma również Catherine Keener jako psycholog Flecka, jawi się niczym jedyna osoba, której zależy na uratowaniu tej potępionej duszy. Również nasz prokurator Dent, w tej roli Harry Lewty świetnie się sprawdza, choć jest totalnie młodziutki to uważam, że świetnie sobie poradził. Ma cos w sobie takiego również szalonego i szarmanckiego. Jednocześnie pewny swojej wygranej w procesie, a z drugiej strony próbujący zamknąć temat z każdej strony. Świetny główny duet pnie do góry również sama Gaga, ale po takiej artystce nie spodziewałbym się niczego innego. O ile niekoniecznie podobała mi się jej kreacja w "House Of Gucci'', ale bardziej przez pocięty film, tak uważam, że tutaj ona dowozi wszystko, grę aktorską no i przede wszystkim wokal. Wkońcu to musical!
    Te muzyczne wstawki niespecjalnie mi przeszkadzały, były fajnym przerywnikiem od całej historii by ukazać uczucie między Jokerem, a dr Quinn. Dla mnie oglądało się to dobrze. Niestety mimo sympatii do samych bohaterów i aktorów, nie ukrywam, że film się zwyczajnie dłuży. Myślę, że nawet sam widz jest w stanie wyczuć nastroje panujące w Gotham City i poniekąd sam wie dokąd zaprowadzi nas finał historii. Czy byłem nim zaskoczony? Niekoniecznie. Spodziewałem się, że te wątki zostaną pociągnięte w taką stronę, co poniekąd zwiastowała tez produkcja z 2019 roku. Coś tutaj zwyczajnie nie zagrało, mimo znanych i cenionych nazwisk w produkcji, naszego psychopatycznego Jokera oraz jego towarzyszki Harley Quinn.

    Joker. Folie à Deux nie nazwałbym złym filmem, ani również wybitnym kinem. To świetny pokaz tego, że duże nazwiska przyciągają uwagę na świecie, ale jeszcze trzeba umieć obronić swoje dzieło. Czy Philipsowi się to udało? Mam co do tego bardzo mieszane uczucia, może przemawia do mnie sentyment historii Jokera, może jestem zbyt wielkim fanem Gagi, nie wiem. Dla mnie forma musicalu nie była problemem, ale chyba trochę rozwleczona akcja. Jak wspomniałem wcześniej, "House Of Gucci" było tak pocięte, że czasami można było się zgubić przez przeskoki w czasie, a tutaj chyba zabrakło wątków żeby wypełnić ponad dwugodzinny seans, przez co droga fabule od punktu a do b zajmuje trochę czasu. Koniec końców uważam, że warto obejrzeć ten film, może nie w kinie, poczekajmy aż się pojawi w serwisach streamingach, emocje opadną i można będzie przyjemnym okiem spojrzeć na drugą część historii Arthura Flecka...