niedziela, 29 marca 2026

[52] MUSIC: Midnight Sun - Zara Larrson


Wykonawca - Zara Larsson

Nazwa - Midnight Sun

Tracklista - 10 utworów

Data Wydania - 26 września 2025

Moja Ocena - 10/10

Wielokrotnie nagradzana mutliplatynowymi płytami, zdobywczyni szczyt list przebojów i światowa potęga popu - Zara Larsson wchodzi na najwyższe obroty w swojej najodważniejszej dotąd erze, prezentując długo wyczekiwany nowy album. Opowieści na nim zawarte tętnią prawdą prawdą i wrażliwością, zgłębiając rozwój i dojrzałość artystyczną Zary, kształtowaną przez niemal 20 lat  obecności w świetle reflektorów. To album, który nie boi ukazać się wszystkich stron 27-letniej artystki: zakochanej, nostalgicznej, ambitnej, pewnej siebie, lekkomyślnej i niepewnej - często w jednej i tej samej frazie. 

TRACKLISTA:
1. Midnight Sun 2. Blue Moon 3. Pretty Ugly 4. Girl's Girl 5. Crush 6. Eurosummer 7. Hot & Sexy 
8. The Ambition 9. Saturn's Return 10.  Puss Puss

     Zara, Zara, oj Zara! Jak ja się cieszę, że stanowałem ją od samego początku - nasza szwedzka królowa popu wkracza w nową erę. Midnight Sun i, na fali mema oraz powrotu jej dawnego hitu Lush Life, znów wbija się na szczyty przebojów, a jej najnowszy album to czysta poezja. Miałem przyjemność być na zakończeniu europejskiej części trasy koncertowej w Sztokholmie w listopadzie ubiegłego roku. Zara Larsson od początku swojej kariery pokazuje, jak wszechstronną jest artystką, a ten longplay oraz trasa tylko to potwierdzają - ludzie dosłownie oszaleli. Cóż, wszak it's never ending midnight sun!
    Album został bardzo dobrze przyjęty i nie ma co się dziwić. To zupełnie nowa, inna odsłona szwedzkiej piosenkarki. Jak sama określa, jest to jej „najbardziej osobisty projekt”, co czuć zarówno w warstwie lirycznej, jak i muzycznej. To także płyta pełna eksperymentów i odważnych połączeń -  i choć można by się obawiać, że nie wszystko zagra, to ku radości fanów wszystko „zażarło” od samego początku. Mam wrażenie, że ten longplay nie ma słabych punktów w zasadzie każdy utwór mógłby być singlem i hitem. Warto wspomnieć o tytułowym „Midnight Sun” czy mocno elektrycznym „Pretty Ugly”, który z miejsca stał się swoistym hymnem wyzwolenia. Są też perełki, jak miłosne „Blue Moon” czy skierowane typowo do europejskich fanów „Eurosummer”. Osobiście, poza singlami, najbardziej pokochałem „Girl’s Girl”, które dla mnie jest bezkompromisowym hitem tej płyty. Na koniec dostajemy nieco spokojniejsze i bardziej ambitne utwory, jak „The Ambition” czy „Saturn Return’s”. W międzyczasie pojawia się kolejny hymn wyzwolenia - „Hot & Sexy”. Czuć tu skandynawski pop, połączony z nowoczesnymi trendami i gatunkami. To płyta wszechstronna myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

    Midnight Sun to istna perełka na rynku muzycznym ubiegłego roku. Zara, będąc na fali, pokazała pełnię swoich umiejętności - za co fani pokochali ją jeszcze bardziej, a nowe grono słuchaczy w ogóle mogło ją odkryć. To album dojrzały, pewny siebie i porywający do tańca. Czuć w nim osobistą stronę artystki i odważne próby mieszania stylów, które po prostu działają. Zara po raz kolejny potwierdza swoją pozycję na rynku  i dobrze widzieć, że wreszcie, mówiąc kolokwialnie, dostaje za to zasłużoną uwagę. Midnight Sun to krążek pełen pasji, który rozgrzewa nas od skandynawskich fiordów po słoneczne plaże Europy.

niedziela, 15 marca 2026

[51] Serials. - Néro

Tytuł - Nero
Oryginał - Nero
Reżyseria - Allan Mauduit/Jean-Patrick Benes
Obsada - Pio Marmai, Alice Isaaz, Oliver Gourmet, Louis-Do de Lencquesaing, Camille Razat, Yann Gael, Lili-Rose Carlier Taboury
Produkcja - Francja
Premiera:
* Polska - 8 października 2025
* światowa - 8 października 2025
Gatunek - przygodowy/kostiumowy
Ilość Serii - 1 (8 odcinków)
Moja Ocena - 9/10




Francja, rok 1504. Bezlitosny zabójca rozpoczyna wielką ucieczkę ze swoją córką, aby ochronić ją przed żądnymi krwi wrogami i siłami zła.

    Serial "Nero" polecił mi brat, który lubuje się w tego typu produkcjach. Obrazek zbiera dość pochlebne opinie i muszę przyznać, że ogląda się to całkiem dobrze. Jak się okazuje - platforma Netflix jednak umie stworzyć dobrze zagrany serial z fajną historią bez dodatkowych ozdobników czy wrzucania wątków na siłę. Produkcja od początku do końca trzyma się dobrze obranej konwencji, co w efekcie daje ciekawy ośmioodcinkowy serial.
    Nero zaczyna się dość sztampowo - ot on, super zabójca, hulaka i amant, zostaje zdradzony i wpada w tarapaty. Nie pierwsza i ostatnia produkcja, która ma podobny wątek. Jednak Francuzi zrobili to po swojemu - widzimy tutaj późne średniowiecze, początki renesansu, o którym ówcześni ludzie jeszcze nie mogli wiedzieć. Wszystko to okraszone jest surowym klimatem oraz niewielkimi elementami fantasty, które dodają smaku historii, choć głównie będzie to wizja przygodowo-kostiumowa. Poza głównymi wątkami jest to świetne przedstawienie tamtych czasów - ślepego wierzenia kościołowi, bo przecież to musi być prawda co mówią kapłani, a cała reszta to słowa diabła i czary. Dla pewności spalmy parę kobiet i wiosek by wypędzić rogatego demona. I tutaj ten diabeł się również pojawia, bowiem jego ostatni potomek ma przynieść koniec świata, ale są osoby które uważają inaczej. Czy uda im się wygrać? Co stanie się z przeklętym dzieckiem? Marmai świetnie odgrywa rolę głównego bohatera, jak również Camille Razat w roli wiedźmy - kompletnie nie poznałem tej słodkiej blondynki z innej produkcji platformy - Emily w Paryżu. Również Hortensja grana przez Alice Isaaz ma swój ciekawy wątek. Ogólnie akcja jest prowadzona dość sprawnie, a wątki poboczne nie odbijają mocno od głównej linii i czasami wnoszą również nowe światło na działania bohaterów czy ich przeszłość. Cała produkcja myślę, że jest "do wciągnięcia" na jeden weekend, ale ja lubię sobie dawkować przyjemność, zwłaszcza gdy ogląda się coś dobrego. Jedyne do czego miałbym się przyczepić, to sama historia - Pokutników - kim są, skąd się wzięli, bo zajmują dużą część wątków, oraz ważny element końcówki, bo mam wrażenie, że brakuje nam takiego krótkiego pilotażu we wstępie do tej produkcji, a sam finał wskazuje na możliwość, a raczej pewność, że jeśli wyniki oglądalności będą zadowalające - to powstanie drugi sezon.

    "Nero" jest czymś świeżym w świecie Netflixa, nie mamy tutaj dużej ilości ozdobników, tylko surową historię i jej bohaterów, którzy zrobią wszystko aby przeżyć. Uwielbiam takie produkcje, umieszczone w dawnych czasach, pojawiają się lekkie elementy fantasy, ale to jednak ludzkie życie gra tutaj główną rolę, a od pewnych wierzeń jak się okazuje, również w dwudziestym pierwszym wieku nie da się odejść. Jest to nowy powiew w świecie seriali z platform streamingowych, czekam na kolejne i oczywiście polecam przygody zabójcy Nero oraz jego kompani! 

środa, 4 marca 2026

[50] Serials. - Intrygantka

Tytuł - Intryganka
Oryginał - Merteuil
Reżyseria - Jean Baptiste-Delafon
Obsada - Anamaria Vartolomei, Diane Kruger, Vincent Lacoste, Lucas Bravo, Fantine Harduin, Sandrine Blancke
Produkcja - Francja
Premiera:
* Polska - 14 listopada 2025
* światowa - 14 listopada 2025
Gatunek - melodramat/kostiumowy
Ilość Serii - 1 (6 odcinków)
Moja Ocena - 6/10





Markiza de Merteuil, zdradzona przez Valmonta, wyrusza w śmiałą podróż, aby stać się czołowa kurtyzaną Paryża. Aby mogła stać się bohaterką własnej historii, musi odegrać rolę czarnego charakteru w życiu innych. 

    Intrygantka mogłaby być świetną pozycją jako kostiumowy serial o życiu paryżan w dawnych latach, ale niestety daleko jej do bycia naprawdę dobrą produkcją. Generalnie zebrała dość ciekawą i różnorodną obsadę, ma piękne zdjęcia oraz zajebiście dobrą choreografię, jednak gdzieś po drodze zabrakło powera przy pisaniu scenariusza.
    Isabelle, gdy zostaje zdradzona przez kochanka, postanawia siłą wedrzeć się na paryskie salony i pokazać, że mimo iż jest kobietą z niższych sfer, nie jest gorsza. Że płeć piękną należy traktować z szacunkiem, a nawet można się jej obawiać. Idea może i banalna, ale gdyby dopracowano wszystkie elementy podczas realizacji, myślę, że można by stworzyć naprawdę świetny obrazek, który zachwyciłby widzów. Zabrakło mi tu jednak pewnego clue tej historii, jakiegoś mocnego twistu na sam koniec. Nie przeczę, że obsada na czele z Vartolomei czy Lucas'em Bravo -  świetnie sobie radzi. Są takie smaczki, momenty, gdy bohaterowie nawet bez słów czarują swoim wdziękiem. Mam jednak wrażenie, że część wątków spłycono na siłę, a temat seksu i wyzwolenia przedstawiono w złym świetle. Wiem, że rozmawiamy o dawnej Francji, ale w pewnych momentach czuć było bardziej soft porno niż „światową” produkcję. Czasami brakowało też życiowego realizmu - bohaterom wszystko przychodziło zbyt łatwo, a nawet gdy napotykali przeszkody, zgrabnie je przeskakiwali. Scenariusz ma niestety spore luki. Zabrakło subtelności, a perwertyzm i nagminne tłumaczenie niektórych rzeczy po kilka razy zaczynały męczyć. Początek jest mocny i daje nadzieję na ciekawe widowisko, ale im dalej w las, tym więcej drzew.
    Jedyne, czym mogę pochwalić ten francuski serial, to wspomniana wcześniej dobra obsada oraz plan filmowy. To naprawdę tworzy świetny obraz - może gdyby wyciąć pewne fragmenty i wyłączyć dźwięk, byłby to bardzo dobry projekt. Niestety im dalej w historię, tym mniej wszystko składa się w spójną całość.

    „Intrygantka” mogłaby być ciekawą produkcją, bo ma ku temu zadatki, ale przez spłycenie niektórych wątków i luki w scenariuszu dostajemy efekt pół na pół. Nic dziwnego, że przeważają negatywne opinie - historia Isabelle zaczyna się świetnie, a potem gdzieś się rozmywa. Obsada i kostiumy ratują wiele, ale to wciąż za mało, by stworzyć serial naprawdę na poziomie…