Tytuł - Piep*zyć Mickiewicza 3
Oryginał - Piep*zyć Mickiewicza 3
Reżyser - Sara Busmante-Drozdek
Produkcja - Polska
Obsada - Hugo Tarres, Wiktoria Koprowska, Karol Rot, Dawid Ogrodnik, Igor Pawłowski, Krystian Embradora, Aleksander Idzi
Premiera:
* Polska - 13 lutego 2026
* światowa - 13 lutego 2026
Gatunek - obyczajowy/młodzieżowe
Czas Trwania - 1h 32min
Moja Ocena - 8/10
Na studniówce klasa maturalna zmaga się z miłością, zdradą pierwszymi dorosłymi wyborami, a przyjaźń i lojalność zostają wystawione na ciężką próbę.
Nasza ukochana IVB powraca! Tym razem przed naszymi bohaterami pojawiają się pierwsze rozterki „dorosłego” życia - od studniówki, przez maturę, aż po wybór studiów i dalszej drogi. Czy zawsze warto kierować się głosem grupy, czy może lepiej postawić na siebie?
Po części rozumiem ogromny hype na „Piep*zyć Mickiewicza”, a jednocześnie brakuje mi w tej historii pewnej dozy realizmu. Wiemy, że niezależnie od tego, co się wydarzy, gdzieś na końcu zawsze będzie czekał happy end. Jasne, że każdy lubi szczęśliwe zakończenia, ale czy tak właśnie wygląda prawdziwe życie? Dante z ekipą stają na rozdrożu - to ich ostatni rok w liceum, który, jak większość z nas wie, potrafi wiele zmienić. Sam pamiętam to wyczekiwanie na koniec szkoły średniej, maturę i „prawdziwe życie”, które później potrafiło zweryfikować niejedne plany, ale taka właśnie jest dorosłość. Dostajemy też dodatkowy wątek w postaci Adama. Choć jego historia jest ciekawa, to sam bohater od pierwszej sekundy nie wzbudził mojej sympatii. Aleksander Idzi bardzo dobrze kreuje chłopaka z „wyższych sfer”, który lubi przyszpanować, ale z czasem pokazuje, że i on ma swoje uczucia oraz problemy. Wciąż jestem pod wrażeniem postaci Kostka, który zachwyca od momentu pojawienia się w drugiej części. Już wtedy pisałem, że polska oświata nie radzi sobie z „takimi” przypadkami i nadal to podtrzymuję, ale sam Kostek wymiata. Cieszy mnie też to, jak bardzo został zaakceptowany przez resztę grupy. Na ekranie pojawiają się znane nam twarze - Nel, Cegła czy Mietek. To ekipa, do której szybko się przywiązujemy i którą po prostu chce się oglądać dalej. Jestem bardzo ciekaw ich dalszych przygód w prawdopodobnie kolejnej, już czwartej odsłonie serii. Sukces niewątpliwie napędza twórców do kontynuowania tej historii. Szkoda natomiast, że stosunkowo mało czasu ekranowego dostaje nasz ulubiony profesor - Jan Sienkiewicz. Rozumiem, że ta część skupia się głównie na młodych bohaterach, ale mam wrażenie, że postać grana przez Ogrodnika jest momentami zbyt mocno ograniczana. Osobiście po filmie uważam, że to on może „zatriumfować” jako kluczowa postać kolejnej części. Sienkiewicz zawsze pozostaje sercem tych filmów nawet jeśli na pierwszym planie są uczniowie i ich perypetie, to właśnie on spaja ich wszystkich. Ta więź wydaje się na tyle silna, że nawet po ukończeniu liceum niesforna IVB nadal będzie utrzymywać z nim kontakt.
„Piep*zyć Mickiewicza 3”, podobnie jak poprzednie części, odnosi sukcesy na polskiej scenie i bardzo dobrze. Mam wrażenie, że wciąż brakuje nam takich filmów skierowanych do młodszej widowni. Polacy najczęściej sięgają po komedie lub kryminały, a czegoś „pomiędzy” nadal jest niewiele. Być może to właśnie dlatego seria spotyka się z tak ciepłym odbiorem. Ja sam pozostaję fanem, choć tym razem zabrakło mi trochę Sienkiewicza i większego realizmu w przedstawionych wątkach. Nie wpłynęło to jednak znacząco na mój odbiór - podczas seansu bawiłem się naprawdę dobrze. Z czystym sumieniem polecam ten film każdemu: starszym i młodszym, nauczycielom, rodzicom i przyjaciołom. Każdy znajdzie tu coś dla siebie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz