sobota, 10 stycznia 2026

[44]BOOKS: Kruczy Cień. Opowiadania - Anthony Ryan

Tytuł - Kruczy Cień. Opowiadania
Oryginał - Stories from The World of Raven's Shadow
Seria - Trylogia Kruczy Cień
Autor - Anthony Ryan
Wydawnictwo - Fabryka Słów
Gatunek - fantasy
Tłumaczenie - Marcin Kiszela
Ilość Stron - 320
Data Wydania - 1 maja 2025
Moja ocena - 9/10






Władza przychodzi w blasku stali i szeptach skrytych w mroku. Zawsze naznaczona jest krwią.
W tym zbiorze  czterech mrocznych opowieści  poznaj losy bohaterów, którzy nie pragnęli wielkości, lecz musieli stawić jej czoła. 
Powrót do świata "Kruczego Cienia" to nie tylko gratka dla wiernych czytelników Pieśni Krwi, Lorda Wieży i Królowej Ognia. To także nowa szansa, by spojrzeć w oczy cieniom, które zawsze czają się za bohaterami. 

   Po raz ostatni powracamy do świata Vaelina Al Sorny. To nasze finalne spotkanie z dobrze znanymi bohaterami - ostatnie uśmiechy, łzy i chwile radości. Anthony Ryan domyka historię „Kruczego Cienia” wyraźną klamrą. Muszę jednak przyznać, że jedynym elementem, którego mi tu zabrakło, był sam Vaelin. Rozumiem, że mamy do czynienia ze zbiorem opowiadań osadzonych w jego świecie, a nie historią skupioną bezpośrednio na Al Sornie, jednak po głównej trylogii zdążyłem się z nim mocno zżyć i brak wyraźnego pożegnania pozostawia lekki niedosyt.
    Ryan po raz kolejny udowadnia, jak sprawnie operuje piórem, a czytelnik z przyjemnością spędza czas z bohaterami, których już dobrze zna. Co prawda nie jestem wielkim fanem dokładania kolejnych części do zamkniętej opowieści, ale tych „dzieciaków” naprawdę polubiłem i chętnie dowiedziałbym się więcej, co u nich słychać. Zbiór składa się z czterech opowiadań, z których każde koncentruje się na innych postaciach znanych z głównego cyklu. Choć ponownie muszę zaznaczyć brak Vaelina, świetnie bawiłem się, śledząc przygody brata Sollisa czy przyszłego Lorda Południowej Wieży. Na kartach książki pojawia się także znany i lubiany (mam nadzieję!) Lord Verniers - kronikarz i swoisty narrator części wydarzeń. Każda z opowieści ma swój własny styl, dostosowany do bohaterów, których dotyczy, jednak wszystkie trzymają bardzo dobry poziom. Ryan skutecznie zatrzymuje nas dłużej w Królestwie i co najważniejsze, my naprawdę chcemy tu zostać. Szczególnie przyjemnie było znów zobaczyć brata Frentisa, jeszcze jako dzieciaka na ulicach Varnishold, oraz poznać jego życie, zanim trafił do Domu Szóstego Zakonu. Dużym plusem jest także obecność brata Sollisa, przewijającego się przez kilka historii. Wszystkie te opowieści chłonąłem z niezmiennym zainteresowaniem. Uważam, że „Kruczy Cień”, choć brutalny, zajmuje bardzo wysokie miejsce wśród współcześnie wydawanej fantastyki. To świat krwawy, ciężki i pozbawiony filtra -  jeśli coś jest złe, to jest złe do samego końca, a właśnie ta szczerość zachwyca najbardziej.

    Zbiór jest krótki i zwięzły  - wystarczy na trzy, maksymalnie cztery wieczory - jednak powrót do znanych postaci i świata sprawia ogromną przyjemność. Ryan jak zawsze pisze lekko i sprawnie, a książkę czyta się niemal sama. Z czystego uwielbienia z chęcią sięgnąłbym po kolejne historie z uniwersum Vaelina. Osobom, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z twórczością Anthony’ego Ryana, polecam jednak sięgnąć po te opowieści dopiero po ukończeniu trylogii - pozwoli to uniknąć spoilerów oraz niezrozumiałych wątków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz