czwartek, 19 grudnia 2024

[16]BOOKS: Quidditch Przez Wieki - J. K. Rowling

Tytuł - Quidditch Przez Wieki
Oryginał - Quidditch Through The Ages
Seria - 
Autor - J.K. Rowling
Wydawnictwo - Media Rodzina
Tłumaczenie - Andrzej Polkowski
Gatunek - fantasy/młodzieżowe
Ilość Stron - 144
Data Wydania - 6 październik 2020
Moja Ocena - 6/10






Dowiedz się wszystkiego, co trzeba wiedzieć na temat quidditcha, a nawet jeszcze więcej! Kennilworthy Whisp zabiera nas w podróż przez zabawną (i pełną fauli)  tradycyjną historię słynnej gry, bajecznie zilustrowaną przez obdarzoną magiczną wyobraźnią (dwukrotną laureatkę Kate Greenway Medal) mugolską artystkę Emily Gravett. To wyjątkowe wydanie zawiera imponujące rozkładówki ukazujące piłki do quidditcha naturalnej wielkości (!), liczne zapiski czarownic i czarodziejów, artefakty, fragmenty manuskryptów, wizerunki graczy quidditcha o światowej sławie i mnóstwo ciekawostek, które czynią ten podręcznik (opatrzony wstępem samego Albusa Dumbledore'a) prawdziwie magicznym.  


    Kto chociaż raz po lekturze Harry'ego Potter'a nie marzył żeby polatać na miotle czy użyć różdżki!? Seria o młodym czarodzieju chyba zawsze będzie miała specjalne miejsce w moim sercu, wszak była to pierwsza książka (nie licząc lektur z podstawówki), którą przeczytałem. Do dziś pamiętam ten dzień, gdy przyjechała poczta z prezentem dla mnie, a tam w środku te wielkie tomiszcza, bracia byli trochę zazdrośni. Dziś Harry Potter to wielka marka sama w sobie jak również wielkie imperium stworzone przez Rowling. Filmy, serial, który ma powstać, coraz to nowe wydania książek, jest to machina, która nieszybko się zatrzyma. Pamiętam jak dziś ten dzień, kiedy wydano nowe powieści z świata Potter'a, czyli Baśnie Bardla Breedle'a, Fantastyczne Zwierzęta oraz Quidditch Przez Wieki. Miałem wielką chrapkę, ale zaskoczenie było raczej negatywne... 
     Quidditch Przez Wieki nie jest wielkim tomiszczem jak seria o czarodzieju, raczej jest to poczytanka na jeden wieczór przy żarzącym się kominku i herbatce zimowej. Czuje lekki niedosyt chyba poprzez budowanie napięcia w samych książkach o Harry'm, a zwłaszcza w czwartym tomie, gdzie autorka zabiera czytelnika na Mistrzostwa Świata w Quidditchu. Chcemy wiedzieć więcej, poznać tę dyscyplinę sportową, jej historię i graczy. W zamian dostajemy próbujący być zabawny, z całkiem dobrymi ilustracjami niby-podręcznik i na tym koniec. Może miałbyć, a według mnie jest, tylko rzut na kasę, wiedząc, że rzesza fanów na całym świecie sięgnie po tę pozycję. Jednocześnie próbuję sobie odgrodzić świetne tomy przygód młodego czarodzieja od tej lektury, ale brakuje mi tutaj tego pisma autorki. Nie wiem, może to kwestia tłumaczenia, ale do mnie niestety Quidditch Przez Wieki nie przemawia. Może miałem zupełnie inne wyobrażenie, inaczej widziałem tę książkę. Nie chcę też mówić, że jest zła, bo oczywiście jako wierny fan doceniam, ale na swój sposób czuję zawód. Przy tak wielkim świecie czarodziejów wydanie książeczki ledwo stustronicowej jest dla mnie morderstwem w biały dzień. Wcale nie odczuwam magii, która towarzyszyła mi jako nastoletniemu chłopakowi czytającemu historię podaną przez Rowling. 
 
    To chyba jedna z najkrótszych recenzji, jaką tu wystawiam, ale jednocześnie o czym tu pisać przy tak małej pozycji. Z wielkiego sentymentu do świata czarodziejów oczywiście książkę przeczytałem, ale nie skradła ona mojego serca. Jedynym plusem z niej są dość ciekawe rysunki i to chyba na tyle. Brakuje mi tej magii świata i dobrego pióra autorki. Zdecydowanie fani Harry'ego Potter'a jeśli jeszcze nie sięgnęli to sięgną po tą pozycję, ja przeczytałem, ale czy polecam? Nie mam odpowiedzi na to pytanie...

niedziela, 8 grudnia 2024

[15]FILM: Joker. Folie à Deux - 2024

Tytuł - Joker. Folie à Deux
Oryginał - Joker Folie à Deux
Reżyser - Todd Philips
Produkcja - USA
Obsada - Joaquin Phoenix, Lady Gaga, Brendan Glesson, Catherine Keener, Harry Lawty, Leigh Gill, Steve Coogan
Premiera:
* Polska - 4 październik 2024
* światowa - 4 wrzesień 2024
Gatunek - dramat/kryminał/musical
Czas Trwania - 2h 18min
Moja Ocena - 6/10





   W "Jokerze. Folie à Deux" widzimy Arthura Flecka zamkniętego w szpitalu w Arkam, gdzie czeka na proces za przestępstwa, które popełnił jako Joker. Zmagając się z podwójną tożsamością, Arthur nie tylko poznaje, co to prawdziwa miłość, ale też odnajduje zamiłowanie do muzyki, które od zawsze w sobie krył.


    Druga część Jokera przyznaje się szczerze, że nie fascynowała mnie tak mocno jak pierwsza. Produkcja z 2019 bardziej mnie ciekawiła, nowe podejście do przestępców z świata komiksów, już nie typowa akcja i rozwałka w filmie, ale spojrzenie z innej strony. Jedyne czego nie rozumiem do końca w tej "nowej" fali filmów to czas trwania. O ile adaptacja Diuny i jej długość produkcji jest trochę zrozumiałe patrząc na materiał książki, tak już ponad dwugodzinny seans Jokera cieszy trochę mniej. 
    Pamiętam ten wylew negatywnych opinii w momencie gdy potwierdzono drugą część jako musical z Lady Gagą w roli Harley Quinn, oj zdecydowanie zawrzało w intrenecie. Ja byłem raczej w tej mniejszej grupie, którzy byli zainteresowani, wręcz zaciekawieni. Po seansie nadal jestem podobnego zdania. Phoenix świetnie się sprawdza w tej podwójnej roli jako psychopatyczny Joker czy delikatnie rzecz ujmując ciapowaty Arthur Fleck. W 2019 zaskoczył mnie mega pozytywnie, a teraz chyba jeszcze podbił stawkę. Te takie psychologiczne spojrzenie na historię Jokera, próbujące wytłumaczyć co i dlaczego stało się z tym facetem, że skończył w szpitalu Arkam.  Dobre momenty ma również Catherine Keener jako psycholog Flecka, jawi się niczym jedyna osoba, której zależy na uratowaniu tej potępionej duszy. Również nasz prokurator Dent, w tej roli Harry Lewty świetnie się sprawdza, choć jest totalnie młodziutki to uważam, że świetnie sobie poradził. Ma cos w sobie takiego również szalonego i szarmanckiego. Jednocześnie pewny swojej wygranej w procesie, a z drugiej strony próbujący zamknąć temat z każdej strony. Świetny główny duet pnie do góry również sama Gaga, ale po takiej artystce nie spodziewałbym się niczego innego. O ile niekoniecznie podobała mi się jej kreacja w "House Of Gucci'', ale bardziej przez pocięty film, tak uważam, że tutaj ona dowozi wszystko, grę aktorską no i przede wszystkim wokal. Wkońcu to musical!
    Te muzyczne wstawki niespecjalnie mi przeszkadzały, były fajnym przerywnikiem od całej historii by ukazać uczucie między Jokerem, a dr Quinn. Dla mnie oglądało się to dobrze. Niestety mimo sympatii do samych bohaterów i aktorów, nie ukrywam, że film się zwyczajnie dłuży. Myślę, że nawet sam widz jest w stanie wyczuć nastroje panujące w Gotham City i poniekąd sam wie dokąd zaprowadzi nas finał historii. Czy byłem nim zaskoczony? Niekoniecznie. Spodziewałem się, że te wątki zostaną pociągnięte w taką stronę, co poniekąd zwiastowała tez produkcja z 2019 roku. Coś tutaj zwyczajnie nie zagrało, mimo znanych i cenionych nazwisk w produkcji, naszego psychopatycznego Jokera oraz jego towarzyszki Harley Quinn.

    Joker. Folie à Deux nie nazwałbym złym filmem, ani również wybitnym kinem. To świetny pokaz tego, że duże nazwiska przyciągają uwagę na świecie, ale jeszcze trzeba umieć obronić swoje dzieło. Czy Philipsowi się to udało? Mam co do tego bardzo mieszane uczucia, może przemawia do mnie sentyment historii Jokera, może jestem zbyt wielkim fanem Gagi, nie wiem. Dla mnie forma musicalu nie była problemem, ale chyba trochę rozwleczona akcja. Jak wspomniałem wcześniej, "House Of Gucci" było tak pocięte, że czasami można było się zgubić przez przeskoki w czasie, a tutaj chyba zabrakło wątków żeby wypełnić ponad dwugodzinny seans, przez co droga fabule od punktu a do b zajmuje trochę czasu. Koniec końców uważam, że warto obejrzeć ten film, może nie w kinie, poczekajmy aż się pojawi w serwisach streamingach, emocje opadną i można będzie przyjemnym okiem spojrzeć na drugą część historii Arthura Flecka...