wtorek, 25 lutego 2025

[23]Serials. - Przełom

Tytuł - Przełom
Oryginał - Genombrottet
Reżyseria - Lisa Siwe
Obsada - Peter Eggers, Mattias Nordkvist, Jessica Liedberg, Annika Hallin, Bahador Foladi, Helen Al-Janabi
Produkcja - Szwecja
Premiera:
* Polska - 7 styczeń 2025
* światowa - 7 styczeń 2025
Gatunek - dramat/kryminał
Ilość serii - 1 (4 odcinki)
Moja Ocena - 9/10





Kiedy sprawa podwójnego morderstwa w Linkoping w Szwecji w 2004 roku zostaje ostatecznie rozwiązania po 16 latach, to genealog odpowiadał za przełom. Po raz pierwszy w Europie mordercę znaleziono dzięki badaniom genealogicznym. "Przełom" to fikcyjna opowieść o nieoczekiwanym bohaterze, nieprawdopodobnej współpracy i polowaniu na zabójcę, ale to także opowieść  o tym, jak niewyjaśniona zbrodnia wpływa na społeczeństwo i co dzieje się z ludźmi pozostawionymi bez odpowiedzi na pytania "kto?" i "dlaczego?"


    Skandynawskie kino noir ma coś w sobie, od zawsze jak oglądam te produkcje to jestem pełen podziwu, że tak tak naprawdę wszystko gra. Zarówno powieści z północy, są dobrym przykładem jak powinno się pisać książki czy tworzyć filmy. Fabuła, zdjęcia jak również bohaterowie. Ichnie, w głównej mierze kryminały po prostu chce się oglądać. "Przełom" jest również tego dobrym dowodem.
    Serial opowiada o podwójnym morderstwie w szwedzkim mieście, zdawać by się mogło, że każdy każdego zna, aż tu nagle pewnego ranka brutalne zamordowano chłopca oraz kobietę. Rodzice tracący własne dziecko i mąż, żonę.  Takiej straty nie da się opisać, i nic dziwnego, że oni chcą poznać prawdę - kto i dlaczego? Jest to też historia nieustępliwej walki policjanta prowadzącego to śledztwo - ostatecznie traci on swoją rodzinę, żona po narodzinach syna go opuszcza. John traci ponad piętnaście lat, jedyna osoba, która widziała mordercę w wyniku stresu nie jest w stanie przypomnieć sobie rysów jego twarzy, co być może ułatwiło by pracę policji. Sprawdzane są różne poszlaki, robione wymazy by dopasować DNA z narzędzia zbrodni. Niestety sprawa wciąż stoi w miejscu. Po tylu latach oficyna chce zamknąć śledztwo, ale John dający słowo rodzinom ofiar, że znajdzie mordercę, zamierza go dotrzymać. Za wszelką cenę, wkońcu już i tak opuściła go żona, gdy ten zatracił się w pracy. Gdy poznaje Pera, który jest genealogiem, znów ma nadzieję, że uda mu się domknąć sprawę. Przekonuje podwładnych, że to jest to, ich brakujący element układanki i panowie z wielkim zapałem zabierają się do pracy by znaleźć człowieka, który ponad piętnaście lat temu dokonał morderstwa na środku ulicy. Jego pomysł by sprawdzić powiązania genealogiczne, szukając sprawcy, badając powiązania rodzinne. To było coś, czego się nie spodziewałem, ale zachwyciło mnie takie podejście do sprawy szukania mordercy. 
    Przełom jest fajnie zrealizowanym serialem, prócz głównego wątku morderstwa przebija się historia rodzinna Johna, odejście jego żony czy ciężkie próby zawarcia jakiegokolwiek kontaktu z synem, a historia Pera i jego rodziny również jest dość osobliwa. Dramat rodzin ofiar, które przez tyle lat czekały na znalezienie osoby, która zniszczyła ich życie w 2004 roku. Czy uda się im zaznać spokoju wiedząc, że sprawca został złapany?

    Skandynawskie kryminały zawsze się dobrze ogląda, oni po prostu wiedzą jak to robić. Nie ma co ukrywać, że w tej produkcji wszystko gra od początku do końca. Od momentu zabójstwa do zamknięcia sprawy. Małomiasteczkowość szwedzkiej prowincji, praca policji pod presją czasu, ale również osobiste dramaty ukazanych nam postaci. Przełom, choć krótki, bo ma zaledwie cztery odcinki to dostarcza nam różnych emocji co też fajnie wpływa na odbiór serialu, bo każdy znajdzie coś tam dla siebie. Dla fanów kryminałów - myślę, że fajna i ciekawa propozycja...

środa, 12 lutego 2025

[22] BOOKS: Bogobójczyni - Hannah Kaner

Tytuł - Bogobójczyni
Oryginał - Godkiller
Seria - Upadli Bogowie
Autor - Hannah Kaner
Wydawnictwo - Jaguar
Tłumaczenie - Jacek Drewnowski
Gatunek - fantasy/sci-fi
Ilość Stron - 368
Data Wydania - 10 styczeń 2024
Moja Ocena - 7/10






W krainie, w której król zabronił oddawania czci bogom i nakazał wyplenienie wszelkich bóstw, bogobójcy mają pełne ręce roboty. Nie wszystkim podoba się taki stan rzeczy. Elogast, weteran wielkiej bitwy z bogami i przyjaciel monarchy, porzucił stan rycerski, żeby wieść spokojne życie w ustronnym miejscu i zapomnieć o wojennych koszmarach. Przeznaczenie pokrzyżuje mu jednak te plany - Elogast znowu będzie musiał chwycić za miecz.
Mieczem włada także Kissen, znamienita bogobójczyni, u której profesjonalizm przeplata się z osobistymi urazami wobec bóstw i ich wyznawców. Ich losy połączą się za sprawą pewnej dziewczynki, dziedziczki wysokiego rodu, która straciła dom i bliskich. Cała trójka wyruszy na pełną niebezpieczeństw wyprawę w towarzystwie bożka o zwierzęcych kształtach...

    Bogobójczyni jak i kolejna część cyklu "Upadli Bogowie" zachwyciła mnie swoją okładką, ale po przeczytaniu opisu, wiedziałem, że chcę to przeczytać. Hannah Kaner w swoim debiucie, polecanym często fanom "Wiedźmina" zabiera w nas ciekawą podróż, pełną miłości i nienawiści do bogów jak również pełną dobrze nakreślonych i ciekawych postaci. 
     Kissen od samego początku przypadła mi do gustu, butna, szorstka i pewna siebie. Oj takie kobiece postaci w literaturze to chce się poznawać. Już od pierwszej strony wiemy, że z nią nie będziemy się nudzić - ona zapewni nam rozrywkę swoją osobą. Elogast jest niemniej interesujący, po wielkiej wojnie ku chwale swojego króla, odnajduje siebie jako piekarz i wiedzie wydawać by się mogło dość spokojne życie i chyba jest też szczęśliwy. Inara Craier wraz z swoim bożkiem - Skedim nie pomoże im w swoim "swobodnym" życiu. Ona ich połączy i sprawi, że spojrzą trochę inaczej na to wszystko, co ich otacza. O ile Kissen można rzeczywiście powiązać z Geraltem, tak młoda Craier to raczej nie Ciri, jest zbyt młoda i niedoświadczona byśmy pomyśleli, że ona tutaj nieźle zamiesza.

" Nie odbiegła daleko, zanim Skedi nie poczuł mocnego szarpnięcia za serce. Inara wydała stłumiony okrzyk i upadła, gdy niewidzialny łańcuch, który ich spajał, naprężył się. "  
    Sama historia, cele bogów i walka z nimi, stanowi świetny wstęp do całej serii i mam nadzieję, że drugi tom przeniesie nas jeszcze bardziej i mocnej do świata bogobójczyni. Świat ukazywany w powieści jest dość obficie opisany, mamy też mapkę, ale brakowało mi takiego na niej takiego lepszego oznaczenia pewnych miejsc. Początkowo trochę się gubiłem, gdzie znajdują się nasi bohaterowie i którędy podążają. Historia Króla Arrena, jego walki z bogami oraz  sama ich historia jest raczej lekkim wstępem. Czuć tutaj debiut, są pewne braki w wątkach fabularnych, a to co często jest powtarzane w opiniach, że powieść jest nudna - nie zgodzę się w stu procentach - owszem fabuła początkowo jawi się dość leniwie, powolnie podążamy z punktu a do b, mimo niekiedy dynamicznych wydarzeń, dopiero końcówka powieści gdy trójka naszych bohaterów, złączonych pielgrzymką udaje się do Blenradenu. Wtedy rzeczywiście fabuła rusz trochę z kopyta, poznajemy lepiej naszych bohaterów oraz naszego bożka niewinnych kłamstewek - Skediego. Myślę, że jego wątek połączenia z Inarą był jedną z lepszych treści podanych nam przez autorkę. Sama Kissen i Elgoast również, ona niepełnosprawna dziewczyna, veiga, która zabija bogów na zlecenie. Brak nogi jej nie przeszkadza by skopać tyłki niczym Geralt. Elo zaś z drugiej strony pragnie ciszy i spokoju, ale gdy król wyznacza mu nowe zadanie, bez zastanowienia chwyta za miecz. Oboje choć różni, to w duecie stanowią ciekawa mieszankę. Niestety trochę nie rozumiem wątku romantycznego między nimi. Może ten debiut sprawia także, że autorka nie do końca wiedziała jak złączyć dwójkę naszych bohaterów.
    Blenraden jest tak naprawdę najlepszym wątkiem w tym wszystkim, a finał i jego konsekwencje sprawiają, że chcemy dowiedzieć się co będzie dalej. Tutaj poznajemy też naturę bogów, jest to inne spojrzenie na wątki mitologiczne, gdzie głównie takie postacie są kreowane jako "rzeczy" dobre w świecie. Tutaj mamy zgoła inny przekaz, ale tym bardziej nas interesujący. 
" Mijał trzeci dzień ich wędrówki, gdy Inara zobaczyła go w oddali. Przycupnięty na nadbrzeżnych urwiskach pod górami, ponad wielką lazurową zatoką: Blenraden, miasto tysiąca świątyń. "

    Myślę, że seria Upadli Bogowie ma nas szansę zaskoczyć w kolejnych częściach, o ile autorka pociągnie dobrze już zaczęte wątki i podszkoli trochę warsztat pisarski. Bogobójczyni jest mimo wszystko dość ciekawą pozycją na rynku książek fantasy - ma dobry główny watek, nietuzinkowo napisane postacie i ciekawy świat, który trzeba trochę lepiej wykorzystać w lekturze. Podobał mi się otwarty opis innych bohaterów, że też posiadają jakieś wady, są innego koloru skóry - może teraz przy ekranizacji ludzie nie będą płakać, że wyobrażali sobie wszystkich bohaterów jako "białych ludzi". Dla Inary, Elogasta oraz Kissen i ich dalszych przygód chętnie sięgnę po kolejny tom. Wam również polecam tę lekturę, ale przygotujcie się, że początek Bogobójczyni po prostu musicie przetrwać..